One shot - Halloween

Postacie:
RS, EM, BM, GA, CN, DC, SD, BH

Dynie, serpentyny, stroje czarownic, umarlaków i słodkości - nadszedł czas na Halloween. Nasza grupka Poszukiwaczy Eldrytu nie mogła przepuścić takiej imprezy. Całe przyjęcie miało się odbyć w Peicie z powodu osobliwego klimatu miasteczka. Od kilku dni trwały tam przygotowania. Wszystko musiało zostać dopięte na ostatni guzik. Przy natłoku prac, Alvar o mało co nie trafił do szpitala, jednak dzięki pomocy jego przyjaciela, Lenta, udało im się wspólnie to wszystko ogarnąć.

Nasi przyjaciele też mieli sporo do roboty. Szukali pomysłów na swój kostiumy, na Halloween. Wystarczy opisać swój pomysł projektu, dać Arance i po kilku godzinach kostium masz gotowy. Dzień przed imprezą, nasi przyjaciele poszli Arance oddawać swoje projekty. Gdy już dostali swoje przebrania to żaden z nich nie chciał go założyć, dopiero jutro - podczas imprezy. Jednak i tak wieczorem opowiadali między sobą, co takiego sobie wymyślili. Elsword planuje przebrać się za zabójce i jedno oko będzie mieć niebieskie, drugie normalne, Aisha przebiera się za wampirzycę, Rena za złą czarownice, Raven za wilkołaka, Eve za mumię, Chung za Frankensteina, Ara za succubusa, a Elesis za sadystyczną wojowniczkę.

W dzień Halloween, nasi bohaterowi nie mogli doczekać się imprezy. Wszystkich rozpierała energia, po za Eve, która nie okazywała żadnych emocji. Do uroczystości pozostało wiele czasu, jednak Elsword musiał wcześniej odpalić jakiegoś psikusa, bo by go energia rozerwała. W jego ślady poszli też Chung i Aisha. Akurat ta trójka jest najmłodsza z całej grupy, więc się rozumieją. Gdy dochodziła godzina rozpoczęcia imprezy, nasi bohaterowi poszli się przebierać. Fryzura i inne dodatki - o to też trzeba było zadbać, prawda? Gdy już byli gotowi, zebrali się na dole i razem podziwiali siebie nawzajem, a potem wyruszyli do Peity.

Miasteczko było wspaniale udekorowane. Dynie stojące, wiszące, w postaci lamp, cudy niewidy normalnie. Sztuczne lizaki, koszyki z cukierkami (też sztuczne), rekwizyty duchów, czarownic i zombi. Do tego dobra muzyka, jedzenie, napoje i różne zabawy. Szykuje się udana impreza Halloween'owa.
Przechodząc przez ulice spotykali przeróżnie przebranych uczestników. Jedni lepiej, drudzy gorzej, ale i tak liczy się dobra zabawa. Czas szybko leciał. Nim się obejrzeli dochodziła już dwunasta w nocy. Czas zawsze szybciej płynie, gdy się dobrze bawi.
Rozbawieni na całego, spotkali się przy stole i żartowali między sobą. Aisha już miała dość. Nie miała sił już na nic. Elsword, jako że zawsze jej dokuczał i był z nią, poprawił jej grzywkę i zapytał, czy wszystko w porządku. Położyła głowę zrezygnowana na stole i odparła, że chce już wracać do domu. Wtedy zespół, który był odpowiedzialny za muzykę, zaczęli grać spokojniejszy kawałek. Chłopak poprosił Aishę do tańca. Zrezygnowana zgodziła się mimo wszystko i weszła z nim na parkiet. Gdy oni w najlepsze sobie tańczyli, Raven rozmawiał z Eve o ich interesujących rzeczach. Nie wiadomo czemu, ale Eve była wyraźnie zadowolona w pobliżu chłopaka. Czasem się nawet uśmiechnęła. Widać coś iskrzy! Elesis i Rena przyglądali się, jak inni tańczą i bawią się. Oczywiście nie uciekli przed ich wzrokiem Els i Aisha. Wtedy Elesis powiedziała Renie, że oni do siebie pasują i możliwe, że w przyszłości coś z nich będzie. Rena zaśmiała się i przytaknęła. Była bardzo szczęśliwa, że jej przyjaciele dobrze się bawią. Właśnie, a co z Chungiem i Arą? Nie wiadomo kiedy, ale zmyli się z otoczenia i poszli gdzieś. Pytanie teraz, gdzie? Jako, że jestem obserwatorką tej całej imprezy, nic przede mną nie ucieknie. Chung i Ara poszli się przejść - sami, bo tak im było wygodniej. Obydwoje mają spokojne i ciche charaktery, tylko w razie konieczności pokazują swoją agresywność. Co się działo potem? Nie wiem, ale pewnie miło spędzili czas podczas rozmów i wrócili do domu. Natomiast reszcie się nie śpieszyło. Muzyka spokojnie grała, Elsword i Aisha, przytulenie do siebie, zapomnieli o reszcie świata i chcieli być tylko razem. Czyżby w końcu ich uczucia dały się w znaki? Możliwe, bo Aisha nie chciała wypuścić chłopaka z objęć. Dopiero, gdy muzyka się skończyła, zeszli z parkietu i udali się w drogę powrotną do domu. Oczywiście wcześniej poinformowali o tym starszych, że tak to nazwę. Byłam ciekawa jak to się zakończy, a że tutaj nic ciekawego się nie działo poza mizianiem się Eve do Ravena i plotkowania Elesis z Reną, udałam się za młodymi.
Przechodzili przez uliczki, przez park i kierowali się w stronę domu. Niby wszystko normalnie, prawda? Powiedzmy. Przez pierwszą część drogi szli obok siebie i rozmawiali. Jednak idąc dalej, Aisha przytuliła się do chłopaka i tak wracali do domu. Liczyłam, na coś więcej, a tu co? Pstro! Trudno, innym razem ich przyłapię.

Halloween był dla wszystkich ważną impreza, ponieważ niektóre stosunki i więzi się bardziej zacieśniły i może otwarły nową drogę ku przyszłości.

END~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz