http://www.youtube.com/watch?v=TkBUeGQGR70 Part1
http://www.youtube.com/watch?v=FiwcoJ50jQQ Part2
Gdy już skończyliśmy każdy poszedł zająć się swoimi sprawami, a ja poszedłem pomóc naszemu nowemu towarzyszowi, albo towarzyszce. Akurat wybrała WT ( tak tak PaniWiaderko
). Udaliśmy się na równiny zapomnienia - misja Camilli.. Ja zastanawiam się skąd ona bierze takie idiotyczne misje..Trochę nam zajęło dropienie tych śmieci, ale w końcu się udało. Wróciłem z powrotem do Hamel. Podczas drogi myślałem ciągle o wczorajszej rozmowie z ojcem.. Jestem ciekaw jak to się zakończy czy uda mu się coś z tym zrobić. Chociaż nie wiem na co liczę, jak ten przygłupi blondasek, pseudo władca umie się doczepić wszystkiego i zapewne będzie robić z siebie ofiarę losu.. Może powinienem o tym powiedzieć reszcie? Albo może nie.. Jeśli się dowiedzą to, by się zaczęli martwić i coś by chcieli z tym zrobić. W końcu dotarłem do Hamel, poszedłem od razu do Aishy powiedzieć jej, że jednak pójdę na ten cały bal.. Zapukałem do drzwi.
-Już już.. - Usłyszałem głos jednej z współlokatorek. Otwarła drzwi.
-Jest Aisha?
-Tak, już wołam. - Odwróciła się i weszła na górę. Po chwili Aisha zbiegła na dół i się przytuliła.
-Wiesz przyszedłem Ci powiedzieć, że jednak pójdziemy na ten bal co chciałaś..
-Żartujesz?! - Spojrzała na mnie zdziwiona. Zamiast się cieszyć to ona.. Eh brak słów.
-Nie, nie żartuje. Przyjdę jutro po Ciebie o 17 ok?
-No ok ale.. Skąd taka zmiana? - Mam nadzieję, że się nie domyśli niczego.
-A tak jakoś.. Jeden raz przecież nie zaszkodzi prawda? - Patrzała ciągle na mnie i obserwowała każdy mój najmniejszy ruch.
-Stało się coś prawda? - Spytała zmartwiona. No to wpadłem..
-Nie, nic się nie stało. - Zmusiłem siebie do uśmiechu by już odpuściła. Wole jej tego nie mówić..
-Odnoszę inne wrażenie..
-Wydaje Ci się. - Przytuliłem ją do siebie. - Za dużo książek czytasz i już mieszasz rzeczywistość z fantazją.
-Nie prawda!
Pocałowałem ją na pożegnanie i wróciłem do siebie. Był już wieczór. Leżałem i rozmyślałem nad tym wszystkim. Pierwszy raz od tamtego dnia, gdy prawie Aisha zginęła jestem taki dobity.. Nie chce mi się zupełnie nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz