Poszedłem na rynek rozejrzeć się za czymś ciekawym. Tylko, co by ona
chciała dostać.. Zastanawiałem się, co by sprawiło jej dużo radości, a
zarazem by nie był to pospolity prezent. Udałem się do jubilera.
Błyskotki każda dziewczyna lubi tylko, co wybrać... Kolczyki,
pierścionki, wisiorki.. Do wyboru do koloru cholera.. Spojrzałem dalej.
Dostrzegłem srebną, z ozdobami w kształcie płatków śniegu bransoletkę.
To powinno się jej spodobać. Tylko szkoda, że to było takie drogie... No
nic coś czuje, że jednak warto było wydać trochę kasy. Wróciłem do domu
i tam zacząłem pisać plan na Ravena. Skończyłem koło godziny 14, więc
za niedługo powinna przyjść Aisha. Kazałem służbie przygotować coś na
wieczór tyle, że w domu nie w ogrodzie. Kilkanaście minut później
przyszła moja barbie. Jak zwykle się uwiesiła na mnie.
-Heeeej. Wiesz, że dziś należysz tylko do mnie?
-Wiem, wiem.. - Ucałowałem ją w policzek.
-Więc, co dziś zaplanowałeś? - Patrzeliśmy na siebie.
-A.. Różne rzeczy.
-Na przykład?
-Hmm.. Czy ja wiem.. Chyba pozostawię to tajemnicą..
-Ale jesteś no powiedz...
-Nie powiem, z czasem wszystko zobaczysz. Może się przejdziemy do naszego miejsca?
-Chętnie.
Odrzekła i poszliśmy do naszego miejsca. Podczas drogi rozmawialiśmy o
różnych rzeczach i obgadywaliśmy ludzi, co spotkaliśmy. W końcu
znaleźliśmy się na obrzeżach parku. Płynęła tam spokojnie rzeczka która
łączyła mostem oba końce łąki. Udaliśmy się na most. Lubiliśmy razem,
bez gapiów i innych stać razem i podziwiać zachody słońca.
-Uwielbiam ten widok. Te różnorodne kolory.. Coś pięknego.
Nie odpowiedziałem nic. Odwróciłem ją w moją stronę i przyglądałem.
Byłem szczęśliwy, że mam taką dziewczynę u swego boku. Pocałowałem ją
delikatnie, później to się przerodziło w namiętne pocałunki. Nie
chciałem by ta chwila minęła jednak wszystko niestety musi się
kończyć... Po dłuższym czasie wróciliśmy do domu. Był już wieczór. Gdy
weszliśmy do salonu byłem wręcz ucieszony że służba odwaliła kawał
dobrej roboty. Idealna atmosfera i muzyka.
-No to tym mnie zaskoczyłeś.
-Taki miałem zamiar.
Podeszliśmy do stołu. Lokaje odsunęli nam krzesła, po czym usiedliśmy i
patrzeliśmy na siebie. Po kilku minutach przynieśli kolację. Jak zwykle
danie 1-wszej klasy.
-Jest prawie tak samo jak kiedyś.
-Chyba Ci to nie przeszkadza?
-Nie, wręcz przeciwnie.
Gdy skończyliśmy jeść podszedłem do komody i wyciągnąłem małe czerwone pudełeczko w którym znajdował się prezent.
-Mam coś dla Ciebie. - Skierowałem się do niej.
-Oh, naprawdę? - Wstała i zrobiła kilka kroków w przód. Wręczyłem jej małe pudełeczko. - Co w nim jest? - Spojrzała na mnie.
-A otwórz i zobacz. - Odrzekłem uśmiechając się do niej. Otwarła i patrzała z niedowierzaniem. - Liczę, że się podoba. - Wyciągnęła i z każdej strony i oglądała bransoletkę.
-Jest.. Piękna. - Przytuliła się do mnie. - Dziękuje.
Czyli strzał w 10-tkę z prezentem. Po chwili odsunęła się i założyła bransoletkę. Cieszę się, że się jej spodobał.
Objąłem ją poniżej lini pasa i delikatnie musnąłem jej usta. Nie musiałem długo czekać na to co chciałem. Objęła mnie za szyję i po raz kolejny umijaliśmy sobie czas. Każdego dnia brakuje mi smak jej ust nie wiem czemu, uzależnienie? Pewnie to.. Przytuliłem ją mocno do siebie, chyba aż za mocno, bo była bliżej mnie niż zwykle i usłyszałem lekki odgłos bólu. Skierowaliśmy się w stronę kanapy na której usiadłem a Aisha na moich kolanach. Nadal nasze języki były splecione w pocałunku, teraz nikt nie ma prawa zakłócać tej chwili.. Po chwili złapałem ją za biodra i przysunąłem do siebie. Dlaczego nagle pragnę bycia tak blisko z nią? Jest na "to" za wcześnie a jednak,, Ciężko myśleć racjonalnie gdy jesteś pod wpływem takich emocji. Zacząłem całować ją po szyi i dotykać jej piersi, słyszałem lekkie odgłosy które jeszcze bardziej mnie podniecały niż ta cała sytuacja, jak tak dalej pójdzie.. Ręce wodziły po całym jej ciele tak samo jak ręce Aishy po moim, rozpiąłem i ściągnąłem jej górę po czym lekko zsunąłem jej spódniczkę. Barbie poszła w moje ślady i ściągnęła mi górę ubrania. Położyliśmy się razem, a ja jeszcze niżej zsunąłem jej dół stroju. Automatycznie się dźwignęła i chciała powiedzieć nie, ale szybko uciszyłem ją pocałunkiem i położyłem się na niej. Teraz byliśmy jeszcze bliżej jak kiedyś. Nie chciałem jej krzywdzić ani przejść do niektórych rzeczy za wcześnie ale teraz.. Była wtulona we mnie i nie przeszkadzało jej już nic. Namiętne pocałunki, dotyk jej dłoni na moim ciele i ta bliskość.. Jeszcze trochę a chyba w napływie emocji zrobię to co będę żałować, jednak trudno mi się oprzeć temu wszystkiemu. Skierowałem rękę na jej dolne partie ciała i złapałem za udo po czym dźwignąłem lekko nogę do góry, Aisha przytuliła się i zaczęła delikatnie muskać wargami policzek i ucho.
-Tylko nie przesadź, bo będą problemy. - Gdyby nie jej słowa to bym pewnie to zrobił. Uspokoiłem się chociaż na chwilę.
-Aisha Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak Ciebie pożądam.
Położyliśmy się razem znowu i tak już zostało, gdyby znowu daliśmy się ponieść to by skutki były..
Była już późna godzina, nie chciałem by Aisha wracała do domu, więc
zaproponowałem by została na noc u mnie. Oczywiście nie miała nic
przeciwko. Służba przygotowała pokój. Gdy już skończyli zaprowadziłem
tam Aishe i na dobranoc ją pocałowałem, po czym poszedłem do siebie.
Muszę chociaż trochę odpocząć by potem mieć siły Ravenowi zrobić
niespodzianki.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz