Z dnia na dzień nie mam już nic do roboty i strasznie się nudzę.
Pomaganie, Henir, sekrety, pvp, rynek i tak w kółko. I do tego jeszcze
Aisha.. No nic, zobaczymy co dziś się wydarzy, może coś się stanie, co
wyciągnie mnie z tej nudy. Z rana sprawdzałem jaka sytuacja jest na
rynku. Żadnych zmian praktycznie, więc dalej można zarabiać na tym co
wcześniej. Następnie udałem się pomóc koleżance z gildii. Wracają
wspomnienia jak walczyło się kiedyś z Berrutem.. Jakoś na nic nie miałem ochoty. Znudzony do potęgi czwartej poszedłem
pochodzić trochę po Hamel, Belder i porozmyślać nad różnymi sprawami.
Późnym popołudniem udałem się na mały trening, by nie wyjść z wprawy.
Nie było źle w sumie, trochę motywacji do porobienia czegoś mi przyszło,
jednak.. Mieliśmy iść na Henira z stałym składem co zawsze, a tu
klapa... No nic to sam pójdę, kostki zawsze się przydadzą.
Zmęczony wyzwaniami od Glave na Henirze wróciłem do domu. Dziś o dziwo
nie spotkałem barbie girl(w końcu). Ciekawe gdzie ją wcięło.. Może Nefil
ją zjadł? Bym się nie pogniewał w sumie. Gdy zająłem się Śnieżynkiem
usiadł w oknie i zaczął coś piszczeć. Podszedłem i sprawdziłem o co
chodzi i.. od razu słabo mi się zrobiło. Na schodach do mojego domu
siedzi ta co myślałem, że została zjedzona. Nie nie nie!!! To nie dzieje
się na prawdę, skąd ona tu się wzięła!? Wyszedłem do niej, i spytałem..
nawet nie zdążyłem wypowiedzieć zdania, a ta już mi się wiesza na szyi.
Zaczęła mówić, jak to się stało, że tu trafiła, że tu jest strasznie,
ludzie dziwni i inne jakieś rzeczy. Gdy już się wyżaliła, puściła
mnie(powietrze! powietrze!), spytałem co ona tu robi o tej porze, a ona,
że się zgubiła, a, że wiedziała gdzie mieszkam, to tu przyszła. Spytała
się mnie czy może u mnie dziś zostać, bo jeszcze nie ma swojego
mieszkania i boi się sama wracać.(Nie nie nie, to jest jakiś żart chyba.
Za jakie grzechy..(płacze) ). Penentio daje każdemu nowemu wojownikowi
mieszkanie na pobyt tymczasowy, więc niech mi tu nie ściemnia. Odesłałem
ją tam i koniec. Nie ma tak dobrze. Powiedziałem dokładnie jak ma
wrócić tam, więc już się nie zgubi(chyba). Ta się wtedy rozryczała.. No i
co ja z nią mam.. Na sam koniec dnia.. Taki szok.. Jak już wiedziała iż
zdania nie zmienię, poszła tam gdzie jej kazałem i dodała na koniec "Ja
to sobie zapamiętam!". Machnąłem ręką i wróciłem do siebie. To jest koszmar! Ona w Hamel! No to już sobie mogę pomarzyć o spokoju..
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz