Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
środa, 26 września 2012
Wpis12
Z rana do południa ogarniałem sobie rynek i trochę kasy wpadło ale
daleko jeszcze mi do sumy, której potrzebuję.. Teraz nadszedł czas na
powrót do "lodowej krainy". Tak znowu idę marznąć... Jednak! Dziś się
przygotowałem! Założyłem na siebie coś cieplejszego i mam cichą
nadzieję, że będę mógł normalnie walczyć. To w drogę! Gdy przeszedłem
przez wrota od razu tona śniegu na twarz ( no tak mogłem to
przewidzieć..). Idąc dalej pozbywałem się potworów z wczoraj ale jak
mogę nazwać potworem coś tak małego i niewinnego!? No aż szkoda mi było go zabijać... Z chęcią bym go wziął do domu i zajął
jednak misja to misja.. Pierwszy raz mam ochotę ( cenzura ) tę misję.
Od czasu do czasu jak teren był czysty podziwiałem zimowy krajobraz. Nie
mogłem uwierzyć, że mróz, szron, śnieg mogą tak urozmaicać tereny. Coś
pięknego.. Cieszy mnie również to iż nie zamarzam tu jak wczoraj jednak mój avatar
na coś się zdał ( nie muszę się martwić, że stanę się posągiem lodowym
). Coraz to dalej i dalej zabijałem te potwory aż dotarłem znowu do
bramy gdzie wczoraj walczyłem z Avalanche. Przy okazji sprawdzę czy to
coś się nie odrodziło. Chodząc tu i tam, sprawdzając dziwne miejsca nie
natknąłem się na nic podejrzanego. Więc pora wracać do Hamel. Zaraz po zameldowaniu się u Penentio dał mi
resztę dnia wolnego. Od razu udałem się do mojego domu i.... wyciągnąłem
spod góry avatara małego szkraba. Nie miałem serca go zabijać, a
jednego mogę se zostawić. Tylko żeby nikt się nie dowiedział... Jutro
powiem o tym Sylphowi ciekaw jestem jak zareaguje.. Pierwszy raz od
dłuższego czasu w spokoju, sam ze sobą mogłem spędzić wieczór i
przemyśleć kilka spraw. Tyle pytań na które nie znam odpowiedzi, tyle
zmartwień z nie wiadomo jakiego powodu, tyle nieszczęścia wokół
wszystkich.. Trzeba to jak najszybciej zmienić i przywrócić spokój
światu! Jednak idąc coraz dalej i walcząc czuję jak ciemność w moim
sercu próbuje mną zawładnąć czy to dlatego, że jestem coraz bliżej
źródła mrocznej mocy? A może jest inny powód?... Sam już nie wiem co o
tym myśleć.. Jednak wolę by przyjaciele, gildia nie zobaczyli mnie w
takim stanie lub co gorsza jak stracę panowanie nad sobą.. Nie mogę do
tego dopuścić!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz