środa, 26 września 2012

Wpis14

W końcu znalazłem górę avatara do kompletu tak nie wiele brakuje.. Mam nadzieję, że zdążę.. Tak miałem nadzieję, która prysła niczym bańka z wodą.. Tak nie wiele brakowało i bym miał no ale, jak potrzebna pomoc to już nie można na nią liczyć.. Jedynie Sylph zawsze mi pomaga jak potrzebuję.. Ehh.. Zdenerwowany i wytrącony z równowagi wróciłem do domu. Odechciało mi się wszystkiego, nawet zabicia tej "gwiazdy mroku" Rana. Siedziałem dłuższy czas z moim Śnieżynkiem( tak nazwałem mojego zwierzaka ) i rozpaczałem nad stratą skompletowania setu. Jak już doszedłem do siebie wybrałem się na spacer. Henira dziś odwiedziłem, bo nie miałem co robić. Następnie pod wieczór zostałem wezwany przez Penentio na prywatną rozmowę. No co jak co, ale nigdy mnie on nie prosił o rozmowę w cztery oczy.. Udałem się do jego domu i tam opowiedział mi pewną historię. Byłem w takim szoku jak to usłyszałem, że nie mogłem w to uwierzyć. Kto jak kto ale Ran żeby posiadał uczucia?! No to mnie powaliło z nóg.. Teraz już wiem co on zamierza.. W sumie go rozumiem, ale nie kosztem innych ludzi. Nie dopuszczę do tego by jego ambicja i ślepa miłość zabiła niewinnych ludzi! Jutro ostatecznie wybije mu ten jego "genialny" plan z głowy! Chyba nawet porozmawiam z Sylph o tym czy pójdzie ze mną mu dokopać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz