One shot - Czas na śluby

Postacie:
Inelia - YR, Ammophi/ile - InS, Nefertari - VP, Loriien - TT, Abisu - VP, Akcelerator - LP, Eyomi - CN.

Już od dłuższego czasu pewna grupka przyjaciół podróżuje razem. Zawsze wykonują misję i stawiają czoła najniebezpieczniejszym wyzwaniom. Więzi między nimi są tak silne, że nawet magia nie jest w stanie ich rozdzielić. Mowa oczywiście o Ineli, Ammophile, Ammophiile, Nefertari, Loriienie, Abisu, Akceleratorze i Eyomi. Każdy z nich posiada cechy, które uzupełniają się wzajemnie. Z wstępu tyle. Czas przejść do sedna wydarzeń z ostatnich dni.

Jakiś czas temu ogłoszono, iż wprowadzone zostanie możliwość wzięcia ślubu. Grupka przyjaciół o tym dyskutowała i śmiała się przy tym. Bawiło ich to. Jak doszło do pytania, czy ktoś z nich weźmie w tym udział to rozlegał się śmiech i pytanie, czy jest zdrowy na umyśle. Pomimo, że byli ze sobą zżyci, jedni bardziej przywiązanych do drugich to jednak nie chcieli brać ślubu. Wydawało się to absurdalne.

Add i Eve wracali z Świątyni Wyzwań. Nazoidka teraz na osobności spytała chłopaka o te zmiany. Nie odpowiedział nic. Dopiero po jakimś czasie odparł, że mu wszystko jedno. Nie spojrzał na nią ani razu, gdy udzielał odpowiedzi. Eyomi wyprzedziła go i stanęła naprzeciw niego. Ponowiła pytanie, a on założył ręce i skierował wzrok w drugą stronę.
- Czemu odwracasz wzrok? - zapytała.
- Od kiedy się tak wszystkiego czepiasz? - spojrzał na nią kątem oka.
- Nie jesteś ze mną szczery. Ludzie są tacy bezczelni.
- No to czemu się z nimi zadajesz? Rany, jesteś uparta i irytująca - rzucił i ją minął. Nazoidka stała w miejscu przez chwilę. Spuściła głowę i z jej oka spłynęła łza. Chwilę potem się odwróciła i wpadła na chłopaka, który ją przytulił i ucałował w policzek. Eyomi była zaskoczona jego postawą. - Wracajmy już. Późno się robi.
Po tych słowach skierowali się w kierunku domu, trzymając się za ręce.

- Na co ci dwa komplety avatarów jak korzystasz tylko z jednego? - zapytał znudzony Ammophiile swojej przyjaciółki.
- Żebym miała w co się ubrać jak ten się zniszczy.
- Przecież dzięki twojej magii możesz od razu naprawić swoje ubrania, więc? - Nefertari skarciła wzrokiem chłopaka, którego to nie ruszyło. Ziewnął i położył się na łóżku. - Wyruszymy dziś na te misję?
- Idź sam jak tak ci śpieszno. - Czarodziejka podeszła do lustra i przeczesała włosy szczotką. - Słyszałam od Glave, że za ślub dostaję się jakąś umiejętność.
- A jakieś szczegóły? - chłopak podparł się ręką i spojrzał w jej kierunku.
- Nie chciał powiedzieć - westchnęła, a chłopak ponownie położył się na łóżku dodając, że zmyśla. Oburzona czarodziejka odwróciła się w jego stronę i zapytała, dlaczego miałaby to robić.
- Widać po tobie, że chciałabyś wziąć ślub. Nie wiedziałem, że tak bardzo lecisz na mnie. - Zaśmiał się, a czarodziejka, która zalała się na te słowa rumieńcem, podeszła do niego i uderzyła kilka razy z poduszki.
- Nie myśl sobie nie wiadomo czego, idioto! - krzyknęła i szybkim krokiem podeszła do lustra. Była lekko zaczerwieniona i strasznie jej to nie pasowało. Przynajmniej nie w takiej sytuacji. Wojownik podszedł do niej i przytulił się do niej, opierając głowę na jej ramieniu. Przez chwilę patrzyli w swoje odbicie w lustrze.
- Pamiętasz co ci obiecałem dwa lata temu? - Nefertari spuściła głowę i chwyciła dłoń chłopaka.
- Pamiętam tamten dzień przez cały czas.
Chłopak odwrócił czarodziejkę w swoją stronę i delikatnie ucałował jej usta. Dla niej była to odpowiedź na pytanie, czy weźmie z nią ślub.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz