środa, 26 września 2012

Wpis13

I tak nadszedł dzień, w którym ten koszmar się raz na zawsze skończy. Tak Ran dziś nadchodzi Twój koniec! Tak ja sobie już mówię, że go zabije, a nawet nie wiem czy dostane pozwolenie pójścia tam.. Mój niebieski nowy przyjaciel wydaje się być zadowolony, bo słucha jak się do niego mówi i robi to co się powie. Najlepsze, że je tylko śnieg i lód, czyli czekają mnie dzienne wycieczki do Frozen Water po jedzenia dla mojego malucha. Jeszcze tylko muszę jakoś go "zamknąć" w domu by nie wyszedł, bo strach pomyśleć, co by się stało jakby go znaleźli. Wiec zamknąłem go w piwnicy na 5 zamków oraz 3 kłódki raczej nie przejdzie i nikt nie wejdzie ( ta Aisha lubi się pałętać po moim mieszkaniu..). Tak wiec przygotowany do dzisiejszych misji udałem się do Penentio. Jakby czytał mi w myślach, dał mi pozwolenie by iść na spotkanie z tym całym Ranem. Nie zwlekając dłużej udałem się tam. Trza przyznać, że miejscówkę se wybrał... Jak do mnie za duży ten budynek, będę się kręcić w kółko.. Jednak Daisy zanim wyruszyłem dała mi mapę konstrukcji świątyni. Tak więc czas wyprosić nieproszonych gości. Idąc dalej i dalej zabijałem wszystkie potwory na drodze co mi stanęły. Nawet pojawili się "liderzy" z poprzednich miejsc. Jednak dla mnie to żaden problem i raz dwa się z nimi uporałem. dy już miałem iść do Rana, nagle Aisha telepatycznie się ze mną powiązała i mówi, że coś grasuje po mieście małe, niebieskie.. No myślałem, że.. Jak on mógł się wydostać?! Czym prędzej wróciłem się do Hamel w poszukiwaniu mojego zwierzaczka. Po kilkunastu minutach go znalazłem i schowałem do pobliskiej beczki by inni go nie zauważyli. Jak już teren był czysty, wziąłem go do domu i zacząłem tłumaczyć< jak małemu dziecku >, że jak mnie nie ma to ma siedzieć w spokoju w domu. Z jego zachowana wnioskuje, że zrozumiał, więc już nie muszę się martwić.. Eh i tak moje plany zabicia Rana poszły sobie.... Jeszcze Sylph mnie nieźle "pouczał" jaki to ja nieodpowiedzialny jestem. Zapowiadało się wszystko dobrze, a tu fail po całej linii..Mogę jedynie się pocieszać tym, że zakupiłem sobie dól do mojego kompletu avatara.

Jutro jednak nie będzie już nic co stanie mi na drodze do zabicia tego gościa! Teraz czas odpocząć by mieć siły na jutrzejsze wyzwanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz