I tak nadszedł dzień, w którym ten koszmar się raz na zawsze skończy.
Tak Ran dziś nadchodzi Twój koniec! Tak ja sobie już mówię, że go
zabije, a nawet nie wiem czy dostane pozwolenie pójścia tam.. Mój
niebieski nowy przyjaciel wydaje się być zadowolony, bo słucha jak się
do niego mówi i robi to co się powie. Najlepsze, że je tylko śnieg i
lód, czyli czekają mnie dzienne wycieczki do Frozen Water po jedzenia
dla mojego malucha. Jeszcze tylko muszę jakoś go "zamknąć" w domu by nie
wyszedł, bo strach pomyśleć, co by się stało jakby go znaleźli. Wiec
zamknąłem go w piwnicy na 5 zamków oraz 3 kłódki raczej nie przejdzie i
nikt nie wejdzie ( ta Aisha lubi się pałętać po moim mieszkaniu..). Tak
wiec przygotowany do dzisiejszych misji udałem się do Penentio. Jakby
czytał mi w myślach, dał mi pozwolenie by iść na spotkanie z tym całym
Ranem. Nie zwlekając dłużej udałem się tam. Trza przyznać, że miejscówkę
se wybrał... Jak do mnie za duży ten budynek, będę się kręcić w kółko..
Jednak Daisy zanim wyruszyłem dała mi mapę konstrukcji świątyni. Tak
więc czas wyprosić nieproszonych gości. Idąc dalej i dalej zabijałem
wszystkie potwory na drodze co mi stanęły. Nawet pojawili się "liderzy" z
poprzednich miejsc. Jednak dla mnie to żaden problem i raz dwa się z
nimi uporałem. dy już miałem iść do Rana, nagle Aisha telepatycznie się ze mną
powiązała i mówi, że coś grasuje po mieście małe, niebieskie.. No
myślałem, że.. Jak on mógł się wydostać?! Czym prędzej wróciłem się do
Hamel w poszukiwaniu mojego zwierzaczka. Po kilkunastu minutach go
znalazłem i schowałem do pobliskiej beczki by inni go nie zauważyli. Jak
już teren był czysty, wziąłem go do domu i zacząłem tłumaczyć< jak
małemu dziecku >, że jak mnie nie ma to ma siedzieć w spokoju w domu.
Z jego zachowana wnioskuje, że zrozumiał, więc już nie muszę się
martwić.. Eh i tak moje plany zabicia Rana poszły sobie.... Jeszcze
Sylph mnie nieźle "pouczał" jaki to ja nieodpowiedzialny jestem.
Zapowiadało się wszystko dobrze, a tu fail po całej linii..Mogę jedynie
się pocieszać tym, że zakupiłem sobie dól do mojego kompletu avatara.
Jutro jednak nie będzie już nic co stanie mi na drodze do zabicia tego
gościa! Teraz czas odpocząć by mieć siły na jutrzejsze wyzwanie.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz