Nastał kolejny dzień. Jako, że ze mną coś jest nie tak, muszę znaleźć
sobie jakieś zajęcie, bo już z tym wytrzymać nie idzie. Poszedłem
poszukać sobie uczniów i im pomogłem. Szybko poszło jak skończyłem znowu
ta myśl.. No nie.. Udałem się na Henira z gildią oraz zaliczyliśmy sekretną mapę.
Rozgadaliśmy się i wtedy kompletnie przestały nękać mnie te "straszne"
myśli. Z ciekawości rozglądałem się dziś po rynku i była na sprzedaż
znowu góra Unicorna. Nasz kolega z gildii poszukuje takiej, więc co mi
tam kupię, potem kasę odda(znowu zbiedniałem). Jako iż nasza gildia jest
(nie)normalna przegapiliśmy Luto na sekrecie. Jaka była reakcja? Lepiej
nie pisać... Z tego co udało mi się dziś zdobyć od razu sprzedałem i
jakoś wyszedłem na prostą linię.
Dzień jest piękny! W końcu jak dawniej.. Do czasu... Pod wieczór
poszedłem się przejść po Belder i jak na złość spotkałem "barbie girl". A
było tak pięknie! Tak pięknie, że to było zbyt piękne aby było
prawdziwe.. Jak tylko ją zobaczyłem, odwróciłem się i chciałem wracać do
Hamel, do mojego domu, do Śnieżynka, ale nie już zaczyna mnie wołać. No
i co ja teraz niby mam zrobić, nie zignoruje jej, aż taki chamski to
nie jestem. Podszedłem do niej i spytałem jak jej minął dzień. Jak
zwykle pełna energii i optymizmu odparła, że pomagała Vanessie, potem
Gral poprosił o pomoc przy alchemii i tak jej dzień zleciał.
Interesujące.. Ona i tak zawalony dzień, jakaś nowość. Spytała mnie czy
pomogę jej na terenie Traktu Pałacowego, bo potrzebuje informacji o
Kenie. No w sumie czemu nie i tak nie mam nic do roboty, więc mogę
pomóc.. Wybraliśmy się na Trakt i, gdy pokonałem wrogów czekałem, aż
sobie pozapisuje informacje. Jednak nudna robota zabić i czekać z 10
minut, aż ponotuje sobie. Jak tylko ją poganiałem strzelała focha i się
odwracała "udając", że jest pilnie zajęta. Może i z wyglądu oraz siły
się zmieniła, ale upór pozostał ten sam. Więc skoro tak stawia sprawę to
dobrze. Jak tylko skończyła i już dołączyła do mnie usiadłem sobie i
odparłem "Teraz ty idź pierwsza nie chcę mi się walczyć". Zaskoczona
spojrzała na mnie, posmutniała i zaczęła prosić żebym szedł pierwszy.
Jak ja mówię nie to nie i nie ma nic co zmieni tej decyzji. Patrzała na
mnie ciągle tym błagalnym spojrzeniem.. Eh no nic na to akurat nie
poradzę.. Wstałem i dalej walczyłem, a ona zaraz uśmiechnięta. Aby ona
dobrze się bawi. Dziwnie jakoś mi walczyć teraz z nią u boku nie wiem dlaczego.. Jak już
skończyliśmy podziękowała za pomoc i poszła zdać relację Gralowi. Ja
udałem się do mojego domu i tam padnięty z Śnieżynkiem myśleliśmy czy
ten koszmar się kiedyś skończy.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz