środa, 26 września 2012

Wpis4

Nastał kolejny dzień. Jako, że ze mną coś jest nie tak, muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie, bo już z tym wytrzymać nie idzie. Poszedłem poszukać sobie uczniów i im pomogłem. Szybko poszło jak skończyłem znowu ta myśl.. No nie.. Udałem się na Henira z gildią oraz zaliczyliśmy sekretną mapę. Rozgadaliśmy się i wtedy kompletnie przestały nękać mnie te "straszne" myśli. Z ciekawości rozglądałem się dziś po rynku i była na sprzedaż znowu góra Unicorna. Nasz kolega z gildii poszukuje takiej, więc co mi tam kupię, potem kasę odda(znowu zbiedniałem). Jako iż nasza gildia jest (nie)normalna przegapiliśmy Luto na sekrecie. Jaka była reakcja? Lepiej nie pisać... Z tego co udało mi się dziś zdobyć od razu sprzedałem i jakoś wyszedłem na prostą linię.
Dzień jest piękny! W końcu jak dawniej.. Do czasu... Pod wieczór poszedłem się przejść po Belder i jak na złość spotkałem "barbie girl". A było tak pięknie! Tak pięknie, że to było zbyt piękne aby było prawdziwe.. Jak tylko ją zobaczyłem, odwróciłem się i chciałem wracać do Hamel, do mojego domu, do Śnieżynka, ale nie już zaczyna mnie wołać. No i co ja teraz niby mam zrobić, nie zignoruje jej, aż taki chamski to nie jestem. Podszedłem do niej i spytałem jak jej minął dzień. Jak zwykle pełna energii i optymizmu odparła, że pomagała Vanessie, potem Gral poprosił o pomoc przy alchemii i tak jej dzień zleciał. Interesujące.. Ona i tak zawalony dzień, jakaś nowość. Spytała mnie czy pomogę jej na terenie Traktu Pałacowego, bo potrzebuje informacji o Kenie. No w sumie czemu nie i tak nie mam nic do roboty, więc mogę pomóc.. Wybraliśmy się na Trakt i, gdy pokonałem wrogów czekałem, aż sobie pozapisuje informacje. Jednak nudna robota zabić i czekać z 10 minut, aż ponotuje sobie. Jak tylko ją poganiałem strzelała focha i się odwracała "udając", że jest pilnie zajęta. Może i z wyglądu oraz siły się zmieniła, ale upór pozostał ten sam. Więc skoro tak stawia sprawę to dobrze. Jak tylko skończyła i już dołączyła do mnie usiadłem sobie i odparłem "Teraz ty idź pierwsza nie chcę mi się walczyć". Zaskoczona spojrzała na mnie, posmutniała i zaczęła prosić żebym szedł pierwszy. Jak ja mówię nie to nie i nie ma nic co zmieni tej decyzji. Patrzała na mnie ciągle tym błagalnym spojrzeniem.. Eh no nic na to akurat nie poradzę.. Wstałem i dalej walczyłem, a ona zaraz uśmiechnięta. Aby ona dobrze się bawi. Dziwnie jakoś mi walczyć teraz z nią u boku nie wiem dlaczego.. Jak już skończyliśmy podziękowała za pomoc i poszła zdać relację Gralowi. Ja udałem się do mojego domu i tam padnięty z Śnieżynkiem myśleliśmy czy ten koszmar się kiedyś skończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz