Jak wszyscy wiedzą, niedawno do grupy Elsworda dołączył (w cudzysłowie) nowa osoba. Jest nim Add, naukowiec, mechanik, który interesuje się nazoidami. Można powiedzieć, fajny i normalny chłopak. Białe, krótkie włosy, z grzywką, średniego wzrostu, z filetowymi oczami, z spokojnym, obojętnym, agresywnym lub pewnym siebie wyrazie twarzy i ubrany w luźne ubrania - biała kurtka, z kapturem, ciemnofioletowa koszulka jak i spodnie oraz buty. Tak wyglądał jak go poznali, ale potem zmienił swój wizerunek. Stało się to wtedy, gdy osiągnął wyższy poziom swoich umiejętności. Teraz miał grzywkę zaczesaną po prawej stronie, która zakrywała jego oko, ubrany cały na fioletowo, jedynie biała koszula, która była ledwo widoczna spod kurtki.
Ciężko było im nawiązać ze sobą kontakt, wynikało to z dużej różnicy charakteru. Cała ekipa Elsworda jest przyjacielsko nastawiona i otwarta względem ludzi, natomiast Add jest ich odwrotnością. Gdy zawsze chcieli z nim nawiązać rozmowę spławiał ich albo dawał wyraźnie do zrozumienia, żeby dali mu spokój. Nie odpowiadała im taka współpraca, dlatego też postanowili o pomoc poprosić Eve. Jest ona jedyną osobą, która jest w stanie jakoś dotrzeć do młodego naukowca.
Siedzieli w salonie i rozmawiali między sobą.
- Eve to jak? Pogadasz z nim? - zapytała Rena i założyła ręce na znak wielkiej prośby.
- Jeśli chce siedzieć sam, to nas to interesować nie powinno.
- Tylko problem leży w tym, że musimy nauczyć się współpracować, a z jego nastawieniem to jest niemożliwe. Jak wyobrażasz sobie walkę u jego boku?
- On walczy, ja rozkazuje moim sługom też walczyć i obserwuje, jak się to zakończy - odparła i zaczęła pić herbatę. Wszyscy patrzeli na nią dziwnie rozczarowanym wzrokiem. Między nimi powstały szepty na temat tego, jak bardzo można być tak wygodnym, ale czego można się spodziewać po królowej.
- Eve, no. To tylko dwa pytania i masz spokój, a my mamy pewność, że nic się nie wydarzy podczas wspólnej walki - namawiała ją Aisha. - To jak? - Nazoidka westchnęła i skierowala się na górę. Gdy tylko zniknęła od razu rozległy się okrzyki zwycięstwa i radości.
- Nie bądźcie tacy pewni, bo może poszła do swojego pokoju. - Rzucił Raven i cała euforia zniknęła. Bohaterowie się załamali.
Tymczasem Eve, weszła do pokoju naukowca. Zmierzył ją wzrokiem i zdziwił się widząc ją. Przeszła po pokoju i usiadła na kanapie. Add cały czas ją obserwował. Każdy najmniejszy ruch i gest.
- Mam do ciebie prośbę. - odparła krótko i rozglądała się po pomieszczeniu. Niby zwyczajny, ale jednak niezwykły. Regały z książkami, które też leżały na dywanie, komputer z średniej wielkości ekranem, szafka, komoda, fotel, łóżko i kanapa na której siedziała.
- Co to za prośba?
- Chcę byś zaczął współpracować z moimi towarzyszami.
- Prosisz o zbyt wiele Eve. Nie lubię walczyć w towarzystwie - rzucił i położył nogi na stole.
- Chyba niejasno się wyraziłam - wstała i podeszła do chłopaka. Następnie odepchnęła go z krzesłem i uderzył o ścianę. Zrobiła dwa kroki w jego kierunku i zdzieliła po twarzy. - Masz zacząć współpracować z moimi towarzyszami. Nie przyjmuje odmowy.
Nastała chwila ciszy i niechętnie się zgodził na współpracę. Królowa zeszła na dół i sięgnęła po filiżankę z herbatą. Przyjaciele przyglądali jej się z wielkimi nadziejami. Spojrzała na nich spod filiżanki i odparła, że załatwiła to, co miała załatwić. Bardzo się ucieszyli na te wieści.
Następnego dnia przyszedł czas na pierwszą wspólną wyprawę. Na starcie poszli do Podziemnego Laboratorium. Podzielili się na dwie grupy - cztero i pięcioosobowe. W pierwszym składzie byli Elsword, Aisha, Eve i Add, natomiast w drugim Raven, Rena, Elesis, Ara i Chung.
Pierwsze etapy szły jak z płatka. Siła specjalnych ataków jaką posiadał Add była ogromna, a w połączeniu z buffami Aishy i Evki to prawdziwa rzeźnia. Oczywiście reszta nie stała i przyglądała się, tylko walczyła. Elsword przywołał swój miecz Armageddona i w połączeniu z Rolling Smashem zabił wszystkich przeciwników na linii prostej. Aisha pozostała grupkę wojowników Walle'go załatwiła Plasmą. Idąc dalej Eve przywołała swojego trzeciego sługę - Ferdynanda i ostatecznie dotarli do Nasod Inspectora. Add się wściekł, gdy go zobaczył. Sądził, że Wally lepszy zrobi użytek z jego planu tegoż nazoida. Zaatakowali wspólnie przeciwnika. Wbrew obawom drużyny El, bez słów udało się im zgrać z atakami nowego współtowarzysza. Na przemian atakowali swoimi najlepszymi z możliwych ataków. Po kilku minutowej walce nazoid padł.
Przyszła kolej na Podziemia. Idąc ku niej, Elsword zapytał Add'a, jak to możliwe, że na takim poziomie umie tyle wyciągnąć z swoich specjalnych ataków. Chłopak spojrzał na niego krzywo, ale gdy tylko Eve go zmierzyła wzrokiem, westchnął i powiedział, jak zwiększa siłę ataków. Wszystko dzięki Dynamo Point Systemowi. Wkroczyli do podziemi i usuwali z drogi zbędnych przeciwników. Elsword bez problemowo rozcinał swoich przeciwników mieczem Devila. Każdy jego cios był precyzyjny. Eve poleciała dalej i dzięki przywołanej ręki nazoida sprzątnęła - niczym miotła - kolejną grupkę komodosów i jaszczurów. Aisha podobnie jak Add zajęli się latającymi kościstymi smokami. Śpieszyli się z zaliczeniem tej misji, bo gorąc jaki panował w tym miejscu był nie do zniesienia. Dotarli do ostatniej części podziemi i spotkali Kaye - szamana. Gdy tylko dziewczyny wzmocniły ataki magicznych umiejętności, Add swoim Conquerem pozbawił szamana połowy życia co miał. Aisha tylko go dobiła, spuszczając na niego deszcz Hell Drop. Poczekali, aż smok się pojawi, a gdy się pojawił agresywnie zaczął wymachiwać łapami, ogonem i pyskiem. Zrobili uniki i przeszli do ataku z każdej strony. Add z powietrza zaatakował Quake Busterem, Eve za jego pleców przywołała Ferdynanda, Elsword aktywował swój najlepszy atak, czyli Gigant Slash, a Aisha przywołała Angkora. Usiadła na nim i odpaliła wiązkę magicznego lasera. Oczywiście towarzysze wcześniej odsunęli się z linii ataku. Smok, rozdrażniony, wzbił się w powietrze. Każdy udał się w bezpieczne dla niego miejsce. Smok zleciał w dół i zionął ogniem. Znowu się obrócił i powtórzył atak. Przyjaciele podbiegli i rozpoczęli ponownie swoje ataki. Add na DP systemie zaatakował dwoma najsilniejszymi atakami - Conqueror oraz Particle. Kościsty smok cofnął się do tyłu. Ten ruch wskazywał na ten właśnie atak - podrzucenie pobliskich wrogów za pomocą łapy i spalenie ich żywcem. Wszyscy, poza młodym naukowcem się wycofali. Aisha zawołała go, ale on nadal się nie ruszał, wręcz przeciwnie - dalej walczył. Smok uderzył go łapą i skontrował to tarczą Nasod Armor, następnie całym cielskiem chciał go podrzucić, ten jednak znowu skontrował i chciał przejść do DP combo, jednak aktywowała się jego druga tarcza - elektryczna. Gdy smok miał zionąć ogniem, elektryczna kula, wytworzona automatycznie przez Nasod Armor, zaatakowała smoka w tym samym momencie. Rozbłysnęło białe światło, które pochłonęło całe pomieszczenie. Pozostali zakryli oczy i czekali, aż światło zniknie. Kilka chwil potem wszystko wróciło do normy. Rozejrzeli się po pomieszczeniu. Smok leżał trupem na ziemi. Byli tym zszokowani, bo aż tak dużo życia mu nie wzięli. Zastanawiali się, co to było za światło. Rozglądali się też za Add'em. Nie mogli go nigdzie znaleźć. Wtedy Eve skierowała się do miejsca, w którym młodzieniec walczył. Zbliżając się do miejsca zdarzenia zaczęła dostrzegać krew, która kapała z platformy. Z niewiadomych powodów zaczęła się trochę bać. Zatrzymała się na chwilę, a potem wyjrzała za platformy, co zasłaniała wcześniej wgląd na niższą platformę. To co zobaczyła wywołał u niej strach i aż krzyknęła. Elsword i Aisha podbiegli do niej i spojrzeli na to, co ona zobaczyła. Podobnie jak ona doznali szoku i przerażenia. Na niższej platformie było wszędzie pełno krwi, która jeszcze skapywała, a pod 'ścianą' platformy siedział oparty o nią Add. Był cały we krwi. Całe jego ciało zostało rozerwane. Siedział z spuszczoną głową niczym lalka, która nie jest nakręcona. Towarzysze nie wiedzieli co zrobić w takiej sytuacji. Byli wystraszeni, zszokowani i nie mogli przyjąć do wiadomości, że ich nowy kolega zginął. Zadawali sobie pytania, co właściwie się stało. Pomimo, iż Eve nie okazuje żadnych uczuć to widać było, jak bardzo się tym przejęła. Podeszła do martwego ciała i przytuliła je do siebie gorzko przy tym płacząc. Elsword poszedł powiadomić odpowiednie służby do tej roboty.
Po kilku godzinach wszyscy się o tym dowiedzieli. Byli tak samo zasmuceni jak pozostali. Po powrocie do domu, Eve poszła do pokoju Add'a. Przypomniała sobie wtedy o ostatnim ich spokojnym spotkaniu. Przycisnęła do 'serca' swoją dłoń i skierowała się do komputera. Chciała znaleźć informację o wszystkich jego możliwościach ataku. Po wielogodzinnym studiowaniu plików jakie posiadał, udało się jej znaleźć to, czego szukała. Wydrukowała te informację, które będą odpowiedzią na pytanie o to, co się wydarzyło. Przekazała je reszcie i wróciła do swojego pokoju. Reszta wczytała się w informacje.
Dust Storm - elektryczna, automatycznie aktywowana tarcza podczas otrzymywania i zadawania obrażeń. Elektryczna tarcza atakuje wrogą jednostkę atakiem dwudziestoprocentowym pomnożony przez atak wykonywany przeciwnika. Tarcza jest bardzo niebezpieczna dla użytkownika. Jest trzydzieści procent szans na to, że użytkownik zginie podczas aktywacji w starciu z dużo potężniejszym przeciwnikiem i jego atakiem.
Poprawki naniesione dnia xx:
Szansa na zabicie wynoszą dwadzieścia pięć procent.
Poprawki naniesione dnia xx:
Wzrost ataku tarczy do trzydzieści procent pomnożony przez atak przeciwnika. Szansa zabicia - czterdzieści procent. Szansa na uniknięcie - tylko w trybie Dynamo Point - odbicie.
Poprawki naniesione dnia xx:
Szansa na zniwelowanie obrażeń na użytkowniku piętnaście procent. Szansa uniku - podczas ataku specjalnym atakiem, szansa zabicia - dziesięć procent.
Poprawki planowane na dzień xx:
Szansa zabicia - zero procent.
Poprawki, które zostały zaplanowane były na dzień jutrzejszy, jednak nie dane mu będzie już tego zrobić.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz