środa, 26 września 2012

Wpis4

Dziś postanowiłem pobawić się w.. Paparazzi. Jako, że za dziecka lubiłem robić różne psikusy, tak teraz porobię zdjęcia w niewygodnych momentach. Oczywiście wszystko na członkach gildii, jednak zachowam anonimowość tych osób. Jednak wcześniej udałem się do Aishy by znowu się nie wydzierała, że ją mam gdzieś. Poszedłem do jej mieszkania, zapukałem. Jakaś współlokatorka otwarła.
-Jest Aisha?
-E.. Tak tak jest. Już wołam.. - Odwróciła się i poszła po nią. Oparłem się obok drzwi. Zaraz potem zbiegła Aisha do mnie i przytuliła.
-Hej. Nie sądziłam, że przyjdziesz do mnie.
-Hej. Tak i bym znowu wysłuchiwał, że mam Cię gdzieś. - Zaśmiała się. Chciała mnie pocałować, jednak zauważyłem parę gapiów, z góry, którzy się przyglądali. Nachyliłem się i szepnąłem do niej.
-Masz bardzo ciekawskie współlokatorki. - Odwróciła się zaraz i spojrzała tam.
-Poszły mi stąd! Zajmijcie się swoimi sprawami! - Od razu zniknęły i dokończyliśmy, co Aisha zaczęła.
-Wybierasz się gdzieś dziś?
-Ta, na plaże z tamtymi na górze. Może się dołączysz?
-Hm chyba będę musiał się oprzeć temu zaproszeniu.. Mam parę rzeczy do zrobienia dziś. -Spojrzała smutnym wzrokiem
-Szkoda.. - Po chwili. - A będziesz wolny wieczorem?
-Może.. - Uśmiechnąłem się tak jak zawsze miałem w zwyczaju.
-Może.. Niech zgadnę, jak Ci dam buziaka, gdy przyjdę to wtedy będziesz wolny?
-Mhm. - Uśmiechnęła się.
-To będę po 19 ok?
-Ok może się wyrobię z tym, co mam w planach i Ci pokażę
Zostawiłem ją już i udałem się na polowania. Zacząłem dokładnie wszystko obserwować i robić zdjęcia gdy nadarzyła się okazja. Skończyłem późnym popołudniem i udałem się do domu oglądać moje dzisiejsze zbiory.Była już godzina 19, więc zaraz Aisha powinna przyjść. Na szczęście wyrobiłem się z tym i będę jej mógł pokazać. Miałem otwarte okna i usłyszałem pod moim domem jakby kłótnie. Podszedłem i zobaczyłem Aishę, wraz z jej przyjaciółkami.
-No nie bądź taka tylko na chwile zobaczyć jego dom.
-Zapomnij. To ja jestem z nim umówiona nie wy!
-No Aisha nie bądź taka, tylko na chwile z bliska mu się przyjrzeć.
-Powiedziałam nie!
Zaśmiałem się po tym co usłyszałem. Poszedłem tam do nich. Nadal się sprzeczały, otwarłem bramę i stanąłem sobie obok opierając się.
-Długo będziesz żegnać się z przyjaciółkami? - Wszystkie 3 się obróciły.
-Elsword. - Aisha podbiegła do mnie i wyszeptała. - One chcą wejść do twojego domu i w ogóle.
-Wiem słyszałem.
-Słyszałeś? - Wejrzała zdziwiona.
-No byłyście tak głośne, że wszystko w oknie słyszałem.
-No to co robimy..?
-Jak to co? Odeślij je albo ja to zrobię.
Podeszła do nich i mówiła już spokojnym tonem, a ja tylko obserwowałem cała tą sytuację. Co chwila jak nie jedna, to druga się na mnie wejrzała, a potem znowu na Aishę. Z czasem w końcu poszły sobie. Razem weszliśmy do domu i udaliśmy się do salonu. Tam pokazałem Aishy moje dzisiejsze zbiory. Śmiała się z nich cały czas nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Siedzieliśmy razem przytuleni do siebie i rozmawialiśmy znowu o różnych rzeczach jak i jej przyjaciółkach. Późnym wieczorem, gdy już skończyliśmy się sobą nawzajem nacieszać odprowadziłem ją do jej mieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz