Śpię sobie spokojnie, aż tu nagle, ktoś wszedł do mojego łóżka i zaczął szturchać w ramię. Po głosie poznałem.. Anima..
-Ammooo, Ammooooo...
-Czego? - Otworzyłem jedno oko i spojrzałem na niego
-Mogę iść na miasto?
-Nie nie możesz, samego Cię nigdzie nie puszczę. - Odwróciłem głowę i chciałem dalej spać.
-A to mogę pobawić się w ogrodzie?
-Taaa, możesz.
Zeskoczył uradowany i pobiegł na dwór. I tyle sobie pospałem.. Leżałem
jeszcze trochę i wygrzebałem się z łóżka. Coś czuje że to będzie okropny
dzień. Zszedłem na dół i zacząłem czytać gazetę, może coś ciekawego się
wydarzyło. 1strona nic, 2 strona nic, 3 strona nic i w sumie tylko na
ostatniej stronie, była lista najczęściej kupowanych towarów na rynku.
Gdy w spokoju jadłem śniadanie podszedł jeden z służących i podał mi
list. Ciekawe, od kogo teraz, otwarłem i czytam. Od Aishy, ale czemu
list przecież jest w Hamel, ale nie chwila.. Czytam dalej i.. Udała się
na kolejny trening, by być silniejsza? Ona ma nierówno pod sufitem, jest
dobra w walce, więc po kij idzie znowu męczyć się. I zrozum tu
dziewczyny... Kazałem odłożyć list do szuflady i następnie udałem się na
miasto bez Animy, bo wstydu jeść nie będę. Pochodziłem tu i tam,
porozmawiałem z kilkoma przyjaciółmi, a następnie Henir z gildią. Gdy
skończyliśmy wróciłem do domu. Tam w salonie Anima siedział na środku,
na dywanie i płakał. A tu co się stało jak mnie nie było? Podbiegłem do
niego.
-Co się stało?
-Pp-oo-szedłeś d-oo Hamel beze mnie. - I dalej przecierał łzy, które ciągle mu leciały.
-Musiałem załatwić coś ważnego i nie chciałem Cie tym
zanudzać. Zresztą dzień się nie skończył. Możemy jeszcze pochodzić jeśli
chcesz. - Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-Dziękuje. - Odrzekł uradowany.
Pomogłem mu wstać i poszliśmy zwiedzać Hamel. Pytał się prawie o
wszystko, nawet o najmniejszy szczegół. No cóż moja rola polega na
wyjaśnianiu, w sumie nawet mi się to podobało. Poszliśmy do pobliskiego
parku i tam pozwoliłem mu robić co chce, tylko bez przesady, a ja sobie
usiadłem na ławce i rozmyślałem nad niektórymi sprawami. Po jakimś
czasie Anima podbiegł do mnie z jakąś dziewczynką.
-Ammo spójrz. - Otwarłem oko i patrze.
-Kto to jest?
-Nazywa się Luiza. I też ma starszą siostrę.
-Yhm to idźcie się bawić, bo zaraz się zbieramy. Ściemnia się powoli.
-A Ty tak będziesz tu siedzieć? Nie chcesz poznać siostry Luizy? - Spytał zdziwiony, ciekawe skąd te zdziwienie..
-Jakoś mnie ona nie interesuje. - Odrzekłem.
Dzieciaki poszły się bawić, a ja pomimo wszystko rozglądałem się, za tą
niby siostrą jego nowej koleżanki. I wtedy ją zobaczyłem. Zwykła, prosta
dziewczyna jak każda. Wzruszyłem ramionami i dalej oddałem się
rozmyślaniom. Po kilkunastu minutach wstałem i zawołałem Anime. Pożegnał
się z Luizą i podbiegł do mnie. Gdy biegnął do mnie, kątem oka
zauważyłem, że siostra jego koleżanki mnie obserwuje, w sumie wcześniej
już wyczułem czyjś wzrok na sobie. Jak już był przy mnie spojrzałem w
jej stronę, a ona zmieszana odwróciła wzrok i udała się w drogę powrotną
z Luizą. Dziwna jakaś.. Wróciliśmy do domu i tak dobiegł końca nasz
dzień.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz