środa, 26 września 2012

Wpis4

Śpię sobie spokojnie, aż tu nagle, ktoś wszedł do mojego łóżka i zaczął szturchać w ramię. Po głosie poznałem.. Anima..
-Ammooo, Ammooooo...
-Czego? - Otworzyłem jedno oko i spojrzałem na niego
-Mogę iść na miasto?
-Nie nie możesz, samego Cię nigdzie nie puszczę. - Odwróciłem głowę i chciałem dalej spać.
-A to mogę pobawić się w ogrodzie?
-Taaa, możesz.
Zeskoczył uradowany i pobiegł na dwór. I tyle sobie pospałem.. Leżałem jeszcze trochę i wygrzebałem się z łóżka. Coś czuje że to będzie okropny dzień. Zszedłem na dół i zacząłem czytać gazetę, może coś ciekawego się wydarzyło. 1strona nic, 2 strona nic, 3 strona nic i w sumie tylko na ostatniej stronie, była lista najczęściej kupowanych towarów na rynku. Gdy w spokoju jadłem śniadanie podszedł jeden z służących i podał mi list. Ciekawe, od kogo teraz, otwarłem i czytam. Od Aishy, ale czemu list przecież jest w Hamel, ale nie chwila.. Czytam dalej i.. Udała się na kolejny trening, by być silniejsza? Ona ma nierówno pod sufitem, jest dobra w walce, więc po kij idzie znowu męczyć się. I zrozum tu dziewczyny... Kazałem odłożyć list do szuflady i następnie udałem się na miasto bez Animy, bo wstydu jeść nie będę. Pochodziłem tu i tam, porozmawiałem z kilkoma przyjaciółmi, a następnie Henir z gildią. Gdy skończyliśmy wróciłem do domu. Tam w salonie Anima siedział na środku, na dywanie i płakał. A tu co się stało jak mnie nie było? Podbiegłem do niego.
-Co się stało?
-Pp-oo-szedłeś d-oo Hamel beze mnie. - I dalej przecierał łzy, które ciągle mu leciały.
-Musiałem załatwić coś ważnego i nie chciałem Cie tym zanudzać. Zresztą dzień się nie skończył. Możemy jeszcze pochodzić jeśli chcesz. - Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-Dziękuje. - Odrzekł uradowany.
Pomogłem mu wstać i poszliśmy zwiedzać Hamel. Pytał się prawie o wszystko, nawet o najmniejszy szczegół. No cóż moja rola polega na wyjaśnianiu, w sumie nawet mi się to podobało. Poszliśmy do pobliskiego parku i tam pozwoliłem mu robić co chce, tylko bez przesady, a ja sobie usiadłem na ławce i rozmyślałem nad niektórymi sprawami. Po jakimś czasie Anima podbiegł do mnie z jakąś dziewczynką.
-Ammo spójrz. - Otwarłem oko i patrze.
-Kto to jest?
-Nazywa się Luiza. I też ma starszą siostrę.
-Yhm to idźcie się bawić, bo zaraz się zbieramy. Ściemnia się powoli.
-A Ty tak będziesz tu siedzieć? Nie chcesz poznać siostry Luizy? - Spytał zdziwiony, ciekawe skąd te zdziwienie..
-Jakoś mnie ona nie interesuje. - Odrzekłem.
Dzieciaki poszły się bawić, a ja pomimo wszystko rozglądałem się, za tą niby siostrą jego nowej koleżanki. I wtedy ją zobaczyłem. Zwykła, prosta dziewczyna jak każda. Wzruszyłem ramionami i dalej oddałem się rozmyślaniom. Po kilkunastu minutach wstałem i zawołałem Anime. Pożegnał się z Luizą i podbiegł do mnie. Gdy biegnął do mnie, kątem oka zauważyłem, że siostra jego koleżanki mnie obserwuje, w sumie wcześniej już wyczułem czyjś wzrok na sobie. Jak już był przy mnie spojrzałem w jej stronę, a ona zmieszana odwróciła wzrok i udała się w drogę powrotną z Luizą. Dziwna jakaś.. Wróciliśmy do domu i tak dobiegł końca nasz dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz