środa, 26 września 2012

Wpis6

3/4 nocy nie mogłem spać w powodu tego co się wydarzyło. Przecież to jest koszmar, dlaczego, no dlaczego mi się przytrafiają dziwne rzeczy.. No nic wstałem, ogarnąłem się i czas pochodzić po Hamel. Zająłem się jeszcze Śnieżynkiem i zostawiłem go z "lodowymi" zabawkami. Już miałem zamiar otworzyć drzwi i wyjść gdy nagle ktoś je otworzył z zewnątrz. Dostałem prosto w twarz i wylądowałem na ziemi, mało tego, osoba, która weszła, na mnie sobie stanęła. Od dziś jestem wycieraczką...
-Oh, Elsword co Ty na ziemi robisz? - Spytała zdziwiona Aisha.
-Robię za Twoją wycieraczkę.. Zejdź ze mnie w końcu. - Odparłem ledwo żywy.
Zeszła i odsunęła się w tył, a ja zbierałem się z podłogi.
-Więc po coś przyszła? - Spytałem.
-Pomyślałam sobie.. Czy może oprowadzisz mnie po Hamel, bo znasz już to miejsce, a ja dopiero tu od wczoraj jestem. - Odrzekła z swoim optymizmem i wesołością.
-Hęę? Przecież są przewodnicy, którzy oprowadzają nowych.
-Tak, ale ja wole iść z Tobą, bo tamten człowiek dziwnie się na mnie patrzał.. - Zmieszania wydusiła te zdanie.
-To byś może coś innego na siebie założyła, wtedy nie byłoby problemów.
-No wiesz co.. - Posmutniała. - Czyli Ciebie też to denerwuje?
-Co? Mnie? A gdzie tam... - Skierowałem wzrok w ścianę. Niech już da mi spokój...
-Yhm... To idę sobie poszukać jakiegoś przewodnika, zapewne będzie bardziej uprzejmy jak Ty.. - Odwróciła się i skierowała do wyjścia. Od razu gdy to powiedziała spojrzałem na nią i złapałem za ramię. Odparłem:
-Nie powiedziałem, że nie oprowadzę, tylko, że są od tego wyznaczone osoby.
-Ah czyli się zgadzasz? Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. - Zaraz się rozweseliła. Ona i te jej skoki nastroju...
No i tak oprowadzałem ją po Hamel. Co chwilę słyszałem "Jakie to piękne", "To miejsce jest cudowne". Dobrze, że jej się tu podoba, ale zapewne misje, które dostanie już nie będą takie piękne. Udaliśmy się do pobliskiego parku i tam wspominaliśmy dawne czasy. Było co wspominać.. Niektóre rzeczy do dziś się nie zmieniły i raczej nie zmienią. http://www.youtube.com/watch?v=ocVrfO2ZXBs
Gdy wracaliśmy spotkałem przyjaciela z gildii. Zaproponował wypad na Henira, zgodziłem się, bo poza spacerowaniem z Aishą dziś nic nie robiłem. Jako, że barbie girl musiała coś załatwić, mogłem bez wyrzutów sumienie iść i trochę powalczyć. I tak ona poszła zająć się sobą, a ja wyzwaniami na Henirze. Pod wieczór pomogłem jeszcze w misjach znajomej i wróciłem do domu. Przynajmniej dziś poza poranną akcją z drzwiami nic dziwnego się nie wydarzyło. Ciekaw jestem co jutro będzie.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz