Po wczorajszym wydarzeniu na nic dziś nie miałem ochoty. Nawet po części
bałem się z nią dziś spotkać, bo nie wiedziałem co jej powiedzieć.
Poszedłem do 'Śnieżynkowej fortecy" zobaczyć jak się ma mój pupilek.
Wyglądał jakby miał się dobrze, więc moje zmartwienie już minęło.
Zająłem się nim trochę i na koniec, jak chciałem go z powrotem dać do
jego domu, zaatakował mnie swoimi lodowymi kolcami i zapiszczał.
Odebrałem to jako złość i gniew, za to co wczoraj przechodził. Cóż, nie
spodziewałem się, że tak to się skończy..
Udałem się na miasto i tam spotkałem Sylph'a. Poszliśmy na plac
treningowy trochę powalczyć, testować skille i znowu trochę polatać.
Przy okazji porozmawialiśmy ogólnie o gildii, nowych członkach i
sytuacji jaka obecnie jest. Jeszcze udałem się na mały test Finala jak
skuteczny jest i przyznam, że wraz z krytycznym ciosem i innymi
dopalaczami jest świetny.
http://www.youtube.com/watch?v=YsE-x4kDduo
Potem poszedłem na rynek. Zachciało mi się skompletować drugiego avatara
Dark Shadow'a. Póki co mam już dwie części, jeszcze tylko góra, dół i
będę zadowolony.
Kiedy przechodziłem obok tablicy Belder, natknąłem się na Aishę.
Wydawała się być jak zwykle pełna energii i entuzjazmu, jednak czułem,
że jeszcze nie doszła do siebie po wczorajszym. Gdy mnie zobaczyła,
obdarzyła mnie swoim uśmiechem. Trochę się zdziwiłem...
-Elsword, jak Śnieżynek ma się już lepiej? - Spytała zatroskana o niego.
-Tak, już wszystko z nim w porządku. - Nie wiedziałem co jej powiedzieć, by czasem czegoś nie odwaliła, bo trochę ludzi tu jest..- A Ty jak się czujesz? - Nie umiałem wydusić dalej pytania.. Głupio mi było trochę.. - Wszystko już w porządku?
-Tak, jakoś.. - Posmutniała.. Oho to zaraz będzie.. - Ale daje sobie radę. - Odparła uśmiechając się. Jestem w szoku, po tym wszystkim.. Chyba źle oceniłem jej charakter.
-To.. się cieszę. - Podeszła do mnie, dotknęła dłonią mojej twarzy i odparła. - Nie przejmuj się takimi błahostkami i niech będzie, jak kiedyś.
Przez chwilę dziwnie się czułem, jednak to uczucie szybko minęło, jak usłyszeliśmy za plecami Rene.
-Ah, już w końcu doszliście do porozumienia w tej kwestii? - Odwróciliśmy się i znowu jednocześnie wykrzyczeliśmy. że nie jesteśmy razem. Rena się zaśmiała tylko i spojrzała na nas. - Pasujecie do siebie. -Spojrzeliśmy na siebie, na nią, znowu na siebie.
-No nie wiem.. - Odparłem zamyślony
-Chciałam to samo powiedzieć.. - Założyła na siebie ręce.
Porozmawialiśmy trochę i gdy odwróciłem się za siebie dostrzegłem
znajomych z gildii. Odstąpiłem na chwilę od Reny oraz Aishy i podszedłem
do Soul'a oraz Fatimy. Spytałem o Henira, czy się przejdziemy, oni na
to, że mogą iść. To skład już mamy.
-Aisha chodź tu! - Zawołałem ją. Pożegnała się z Reną i podbiegła.
-Hm?
-Przejdziesz się na Henira?
-No mogę. - Odparła z uśmiechem.
Gdy tylko skończyliśmy zmagania z Henirem usiedliśmy w Belder. Trochę
się namachaliśmy tam. Jak już odpoczęliśmy udaliśmy się na mały trening
tyle, że bez Fati, bo musiała coś załatwić, więc zastąpił ją Sylph.
Walka 2v2 czemu nie. Ciekawe się walczyło, raz my mieliśmy przewagę, raz
oni. http://www.youtube.com/watch?v=TeKJpPZiz-c
I tak skończył się dzień. Myślałem, że będzie gorzej, ale cuda się
zdarzają. Cieszył mnie fakt iż z Aishą jest w porządku. Cały dzień byłby
piękny gdyby nie fakt, że na wieczór zdenerwowali mnie nowi w gildii no
trudno, będę musiał jakoś to przeboleć.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz