środa, 26 września 2012

Wpis22

Po nudnej podróży w końcu dotarłem do Hamel. Był już wieczór. Skierowałem się do domu. Gdy wszedłem do salonu ujrzałem nowe okna i schody, byłem w szoku. Poszedłem dalej. Drzwi wymienione na takie jakie były. 1dzień i wszystko wróciło do normalności. Na komodzie zobaczyłem kartkę.
Do zapłaty:
-schody ----------5.000.000.
-oknax2----------4.000.000.
-drzwi -----------3.000.000.
Razem: 12.000.000

Aha.... Obok leżała druga kartka:
Pański ojciec cześć rachunku pokryje z własnych pieniędzy prosi tylko byś zapłacił za schody.


Tak za to co najdroższe. W sumie czym się martwię, Raven płaci za schody. Na stole w salonie odłożyłem torbę po czym udałem się na górę poszukać reszty. Po kilkunastu minutach znalazłem co potrzebowałem. Zszedłem na dół i wpakowałem do torby składniki. Jeszcze tylko te durne serce i mogę ruszać do Ekko. Usiadłem na kanapie i z nudów jadłem winogrona, co leżały na talerzu. Minęła dobra godzina i wtedy usłyszałem dźwięk dzwonka. Po chwili w salonie znaleźli się przyjaciele.

-No popatrzcie go siedzi sobie wygodnie, a my się mordujemy! - Przełknąłem ostatnie winogrono i wejrzałem na nią.
-Ja walczyłem sam ze smokiem, a nie w 4 osoby.
-3..

-To 3. Macie serce?

-Ta mamy. - Raven postawił na stole naczynie w którym znajdował się ostatni składnik. Podszedłem bliżej i sprawdziłem czy się zgadza. Gdy otwarłem naczynie jasne światło się wydobywało. Dobrze skoro mam wszystko mogę iść. Spakowałem serce do torby. Przyjaciele bacznie mnie obserwowali.
-Przestaniecie się na mnie gapić? - Odwróciłem się w ich kierunku. - Dziękuje wam za pomoc teraz zaczyna się moje zadanie by to zakończyć.
-Dokąd idziesz?

-Do Elder.
Wziąłem torbę i skierowałem się do wyjścia omijając ich bez słowa. Ich wzrok był pełen smutku i troski. Aisha chciała coś powiedzieć jednak słowa wydusić nie umiała. Odrzekłem, że wrócę do nich i nie będę już sprawiał kłopotów. Wyszedłem na zewnątrz zostawiając ich. Spojrzałem w niebo. Było zapełnione gwiazdami. Westchnąłem i skierowałem się do Aranki po bilet teleportujący. Nie chce mi się używać innego transportu. Nawet nie oddaliłem się 300m od domu a za mną biegła do mnie Aisha, która objęła mnie i nie chciała puścić.
-Aisha..
-Nie..
- Odrzekła zapłakana. Odwróciłem się i przytuliłem ją mocno do siebie.
-Wrócę do Ciebie. Obiecuję.
-Pozwól mi iść z Tobą..

-Nie mogę. Proszę zaczekaj tu na mnie. Wynagrodzę Ci to z czasem.

Możliwe, że ostatni raz ją widzę, jeśli coś pójdzie nie tak. Ucałowałem ją w czoło i ruszyłem do Aranki. Nie szła za mną czyli zaufała mi i wierzyła, że wrócę. Gdy dotarłem do blondynki kupiłem bilet i w mgnieniu oka znalazłem się w Elder. Skierowałem się do Ekko. Zapukałem do jej drzwi. Otwarła mi i z radością mnie przyjęła do siebie. Jednak jej radość szybko minęła, gdy pokazałem jej listę składników i co planuje zrobić. Wejrzała zmartwiona na mnie. Spytałem czy zgodzi się zrobić to dla mnie, bo inaczej będę w martwym punkcie. Po chwili zastanowienia zgodziła się i udaliśmy się do piwnicy, gdzie robiła wszystkie eksperymenty. Po kilkunastu minutach mikstura była gotowa. Odeszła na środek i zaczęła na ziemi kreślić symbol, który był na kartce. Po dłuższym czasie był gotowy.
-Gotowe, stań na środku.
- Zrobiłem co mi kazała. - Teraz słuchaj, mamy 1 próbę jak coś zepsujemy to będzie koniec. Słuchaj uważnie. Gdy tylko się wyciszysz masz wypić miksturę i trochę wylać na znak. Rozumiesz?
-Tak.
-Dobrze ja będę za drzwiami za koło 10min wrócę do Ciebie, może już się wszystko zakończy.
- Skierowała się do drzwi. - A bym zapomniała. - Wejrzałem na nią pytająco. - Gdy będziesz się wyciszać przywołaj też wszystkie szczęśliwe wspomnienia z Twojego życia, to ułatwi Ci zadanie.
-Dzięki.

Uśmiechnąłem się do niej po czym wyszła. Wspomnienia tak. Zamknąłem drzwi i wyciszyłem. Przypominałem sobie wszystkie szczęśliwe chwile z mojego życia. Gdy byłem gotowy wypiłem miksturę i część wylałem na znak. Zaświeciło się jasne światło, które mnie oślepiło. Gdy otwarłem oczy dostrzegłem dwie osoby na nieprzeniknionym bielu krajobrazie. Był to Cornwell i mój Mrok. Staliśmy w układzie trójkątnym.
http://www.youtube.com/watch?v=Cp5qpQo8HMA

1 komentarz: