środa, 26 września 2012

Wpis7

Dzień rozpoczął się tak jak zwykle. Udałem się spotkać z Aishą i razem wybraliśmy się na spacer po różnych miejscach. Koło południa musiała pojechać do Belder załatwić coś, więc udałem się na mały trening albo raczej zabawę moim specjalnym atakiem Maelstorm Rage. Starałem się jak najdłużej utrzymywać grzybka w powietrzu po części mi to wychodziło jednak muszę jeszcze nauczyć się lepiej łączyć ataki.
http://www.youtube.com/watch?v=Dhn4b9rRsos

Po kilku godzinach wróciłem do domu, a w nim..
-Ma Pan gościa.
-Gościa? - Ciekawe kto to jest. Poszedłem do salonu, wszedłem i..
-Dawno się nie widzieliśmy... Mój synu.
-Ojciec? - Byłem w szoku, dlaczego on przyjechał, po co..
-Wyrosłeś od ostatniego naszego spotkania. - Przyglądał mi się.
-Ta.. Co Cię tu sprowadza?
-Właśnie, usiądź jest sprawa, a nawet poważna. - Trochę mnie to zmartwiło. Usiadłem na przeciwko niego. - Więc doszły do mnie listy, iż jesteś na warunkowym w Hamel, z powodu incydentu, który miał miejsce kilkanaście dni temu.
-Co?! Przecież moi przyjaciele mówili, że nic mi nie grozi! - Z jakiej racji i dlaczego nikt mi o tym nie powiedział?!
-Taki był początkowy werdykt, jednak później został zmieniony. Przyjechałem właśnie, by to wyjaśnić.
-Dlaczego? Jakbym coś przewinął to bym wrócił do domu i nie musiałby się Matka martwić o mnie. - Spuściłem głowę w dół
-Na pewno nie byłoby Ci szkoda opuszczać tego miejsca? Przyjaciół? - Dało mi to trochę myślenia, Aisha i reszta, Penentio...
-Trochę..
-Nie martw się postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy by ten idiotyczny wyrok został cofnięty.
-Tyle, że skoro jest to znaczy, że na niego zasłużyłem.. - Odpowiadałem załamanym, cichym głosem.
-Opowiedz mi dokładnie co wtedy się wydarzyło.
Opowiedziałem mu wszystko z szczegółami.
-Rozumiem. Dobrze, więc idę coś z tym zrobić, a Ty nie łam się tak i głowa do góry.
-Tak..
Spojrzałem na niego. Podszedł w moją stronę, położył rękę na głowię, po czym wyszedł. Zastanawia mnie to, czy reszta wie. Ale jakby wiedzieli, to by mi powiedzieli.. Bo jednak, to jest poważna sytuacja. To teraz raz się w coś wpakuje i mogę się pakować z powrotem do domu. Dużo nad tym myślałem, tak długo, że nie zauważyłem, jak późna godzina jest. Poszedłem spać, albo miałem taki zamiar, bo po tym wszystkim jakoś ciężko mi myśleć, o czym innym.. Chyba jednak pójdę z Aisha na ten bal, skoro tak wygląda moja sytuacja, to niech aby ma wspomnienia po tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz