Opisanie 2 dni, co Elsword był u Ekko oraz wydarzenia potem gdy wrócił do Hamel.
Pochodziłem jeszcze po mieście, odwiedziłem starych znajomych i
wieczorem wróciłem do domu. Po drodze spotkałem Aishe, która wyglądała
na zmartwioną. Podszedłem do niej i spytałem czy coś się stało.
Zapewniała iż wszystko z nią w porządku tylko martwi się o Elsworda,
który wyruszył dziś do Elder załatwić coś. Właśnie miałem do niego
iść... Coś mi się wydaje, że jednak sprawa którą teraz ma na głowie jest
poważna ale nie będę już Aishy męczył o to. Odprowadziłem ją do jej
mieszkania i po drodze rozmawialiśmy o Hamel i o mnie... Osobiście nie
lubię poruszać tego tematu, bo nie lubię mówić iż jestem z takiej, a nie
innej rodziny gdy moi przyjaciele są zwykłymi osobami. Chociaż
słyszałem że Ammo też pochodzi z jakiejś szlacheckiej rodziny, która ma
duże wpływy w Hamel. Traktują go jak zwykłą osobę i również chce by mnie
tak traktowano. Czasami głupio mi przy innych gdy ktoś palni,e że
jestem księciem..... Aisha uważnie słuchała moje "wyżalenia" i zrobiło
mi się lżej na sercu. Gdy dotarliśmy w końcu na miejsce pożegnałem się z
nią i wróciłem do domu. Od razu skierowałem się do swojego pokoju i
położyłem się spać.
Następnego ranka na dole czekał na mnie list od Penetnio, czyli szykuje
się jakaś misja. Doprowadziłem siebie do porządku i skierowałem do
Dowódcy BCzR(Bractwa Czerwonych Rycerzy). Ujrzałem tam Aishe, Ravena i
Rene. Ciekawe czy też mają misję. Oczywiście Sylpha nie było.. Nie
rozumiem znowu go gdzieś wcięło.. Nie lubię go, uważa się za nie wiadomo
kogo.. Przywitałem się z resztą i nie wiem czemu ale Rena przytuliła
mnie do siebie i zaczęła głaskać po głowie. Raven i Aisha się zaśmiali,
było mi strasznie źle czułem się jak dziecko tulony przez swoją matkę.
Wyrwałem jej się z objęć i rzuciłem by przestała mnie tak witać ciągle,
bo nie podoba mi się to.. Uśmiechnęła się i obiecała, że już nie będzie,
jednak coś czuje, że będzie dalej tak robić.. Gdy już wszyscy się
uspokoili Penentio wyjaśnił nam naszą misję, więc cała nasza czwórka
będzie się tym zajmować.
Od pewnego czasu po okolicach Hamel kręci się zabójca, który poluje
tylko i wyłącznie na młode kobiety. Naszym zdaniem jest go odszukać,
zgromadzić mocne dowody i złapać lub zabić jeśli będzie taka
konieczność. Pokazał nam zdobyte już informacje na jego temat. Według
mnie zgromadzone informacje były niezbitym dowodem. Gdy tylko on się
pojawił u nas to po tygodniu zaczęły się ataki. Jednak skoro chcą
jeszcze bardziej oczywistych dowodów to się musimy tym zająć.
Przyjrzeliśmy jego zdjęciu : średni wzrost, wiek około 27 lat, krótko
cięte brązowe włosy z lekkim zarostem. Jak już zapoznaliśmy się z
wszystkim Rena odrzekła iż szybko się z tym uporamy. Penentio życzył nam
powodzenia i skierowaliśmy się do parku obmyślić jakiś plan działania.
Znaleźliśmy w miarę zaciszne miejsce, gdzie nikt by nas nie podsłuchiwał
i ustaliliśmy wszystko.
-Dobra więc gość ma słabość do kobiet, więc Rena musisz iść na przynętę - Odrzekł Raven i elfka skinęła głową
-Hej ejj a ja to niby co?! - Wyskoczyła oburzona
-Ty nie ze względu na Elsword którego z nami nie ma. Jestem w 100% pewny że by Ci nie pozwolił brać taki czynny udział.
-A pff, Rena może mimo iż jesteście razem..?
-Może, bo wiem że da sobie radę jakbym na czas nie przyszedł z pomocą.
-Sugerujesz iż jestem słaba? - Zdenerwowała się jeszcze bardziej.
-Nie to miałem na myśli..
-Aisha zrozum iż martwimy się o Ciebie i podczas gdy Ammo nie ma z nami my musimy pilnować by coś Ci się nie stało.
-Nie trzeba się AŻ tak o mnie martwić.. Jestem już dorosła i sama mogę podejmować decyzję.
-Aisha dobrze wiesz, że by Cię na misję nie puścił. Proszę nie igraj z ogniem.
-Mam gdzieś czy pozwoli czy nie, jestem wojowniczką jak on i też chcą coś robić dla dobra miasta.
-Będą problemy... - Raven uciął mi w środku zdania.
-Dobrze skoro chcesz, tylko potem nie przychodź do nas z płaczem, że Ammo Cię opierdolił.
-Pff. - Założyła ręce - Nie boje się.
-Jasne.. - Zmierzyła mnie złowrogim spojrzeniem. Dobrze wiedziałem, że się boi reakcji Elsa jak wróci.
-Dobra koniec. Rena i Aisha idą na przynętę. Ja i Chung będziemy obserwować wszystko z daleka, więc możecie być spokojne.
-Zgoda.
Odrzekliśmy wspólnie i skierowaliśmy się do miasta. Według danych
powinien zaraz przechodzić przez ten sklep. Rena i Aishe stały i udawały
że niby coś kupują a ja z Ravenem w oddali obserwowaliśmy wszystko.
-To nie był dobry pomysł posyłać ją tam... - Odrzekłem zmartwiony.
-Wiem.. Ale wiesz jaka ona jest...
Po kilkunastu minutach w końcu się zjawił. Ciekawe czy złapię przynętę.
Po chwili zaczepił Aishę. Złapałem się za głowę, Raven facepalm i
przeklął pod nosem.
-No to mamy problem..
-On nas zabije jak się dowie. - Obawiałem się gniewu przyjaciela. Rena odeszła i ukradkiem podeszła do nas od tyłu placu tak by gość nas nie zauważył.
-I co robimy chłopaki? Jak Els się dowie to..
-Nie wiem na prawdę nie mam pojęcia co robić. Może dajmy jej wolną rękę i niech się wykaże.
-Raven.. Wiesz jak on zareaguje na to..
-Wiem, ale co zrobimy? Misję musimy wykonać, najszybciej jak to możliwe.
-Będziemy ją musieli mieć cały czas na oku dopóty nie wróci. - Odrzekłem zmartwiony o Aishę.
-Innego wyjścia nie mamy..
Po kilkunastu minutach facet zostawił Aishę. Podbiegła do nas i
powiedziała że nazywa się Constantin(kurde ale średniowieczne imię..) i
jest lekarzem. Wszystko fajnie tyle, że to ona będzie musiała z nim
przebywać i gromadzić dowody. Oczywiście powiedzieliśmy jej o naszych
obawach, zignorowała to i zapewniała że nic jej nie będzie. No nam
pozostało tylko w nią wierzyć. Zbliżał się wieczór i każdy wrócił do
swojego domu.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz