środa, 26 września 2012

Wpis6

Martwiłem się o Aishę. Mam cichą nadzieję, że jakoś to co się wydarzyło nie zepsuje relacji między nami. Jeszcze dziś Raven ma test. Chyba pójdę zobaczyć czy już ma to za sobą. Wczesnym rankiem udałem się do Camilli.
-Elsword, co Ty taki wczesny dziś?
-A tak jakoś.. - Lepiej żeby nie wiedziała o co poszło..
-Twój przyjaciel szybko zakończył swój test i już ćwiczy.
-Nie żartuj? - Już skończył? To ile on to robił..
-No poważnie, sam zobacz jak mu idzie.
Wejrzałem na jego arenę i wręcz bawił się tymi manekinami co tam miał. Byłem zaskoczony jego nowymi umiejętnościami jak i wyglądem. Spytałem Camilli, czy mogę tam wejść. Od razu mnie tam wpuściła. Raven odwrócił się w moja stronę, poprawiając swoje nazo ramię.
-Dość wcześnie jak na Ciebie.
-Powiedzmy, że nie umiałem spać spokojnie. - Chyba się domyślił. Odwrócił się i zaczął szykować się do ataku.
-Coś się wydarzyło między Tobą, a Aishą zgadza się? - Wystrzelił kilka pocisków i sprzątnął manekina z powierzchni ziemi.
-Ta.. - Odparłem niechętnie. Nie chciałem o tym dyskutować. Podszedł do mnie i położył swoją rękę na mojej głowie.
-Nie chcesz o tym rozmawiać zapewne, więc zmuszać Cię nie będę. Jednak mam nadzieję, że się pogodzicie.
-Ta... - Po chwili ciszy.
-Może mały trening? - Nie miałem ochoty zbytnio walczyć no ale, najwyżej wyląduje w szpitalu.
-Ok.
Na początku chciałem, by mi pokazał wszystkie swoje ataki, a potem stoczyliśmy walkę. Ciężko było jak zawsze w sumie.
http://www.youtube.com/watch?v=qlLT1HfYuL4

Gdy już mieliśmy dość opuściliśmy arenę i mieliśmy zamiar iść do pobliskiego baru. Jednak nasz wspólny wypad zniszczyły dziewczyny, Rena i Aisha. Stanęły obie jak wryte, patrzały to na mnie, to na Ravena. Po dłuższym milczeniu Rena w końcu wydusiła z siebie zdanie.
-O mój Boże... - Wejrzeliśmy na siebie. O co jej chodzi?
-Coś się stało? - Zapytał Raven
-Coś się stało? Raven wyglądasz po prostu.. No brak słów.. I zapewne masz niesamowite nowe ataki.
-Hm czy ja wiem. Z Elswordem porozmawiaj, jak chcesz wiedzieć więcej, bo właśnie skończyliśmy trening.
-Aa.. - Wejrzała się w moją stronę, chciałem się do niej uśmiechnąć, coś powiedzieć ale nie potrafiłem.
-To teraz mi wszystko opowiesz z szczegółami. - Rena podeszła i zabrała Ravena ze sobą, a ja zostałem sam z Aishą. Większość gapiów, co stała i oglądała walki zerkali w moja stronę. Nie robiąc zbytniego widowiska w okół siebie podszedłem do niej.
-Porozmawiamy u mnie za dużo tu ludzi.
Kiwnęła głową i udaliśmy się do mojego domu. Usiadła tam gdzie zawsze, a ja na swoim miejscu. Zapadła cisza, ja nie wiedziałem co powiedzieć, a Aisha chyba tak samo...
-Słyszałeś, że Rena i Raven wybierają się na ten bal? - W końcu cisza została przerwana.
-Nie.. A teraz zapewne spytasz się o to samo co wczoraj? - Wejrzałem na nią, nadal głowę miała spuszczona w dół.
-Nie, bo znam odpowiedź.. - Wstała i podeszła do okna.
-Aisha zrozum, że nie lubię takich zabaw..
-Elsword zrozum, że tylko jeden raz chce iść z Tobą na takie coś, potem już Cię męczyć nie będę.
-Tak, a potem będziesz mówić "wtedy umiałeś pójść to teraz znowu można by się przejść".
-Możliwe.. - Ledwo usłyszałem, że się zaśmiała, jednak.. Pewnie tylko chwilowe poprawienie nastroju..
-Nadal jesteś zła o to, że nie chce pójść?
-Może.. - A mi ułatwiła zadanie swoją wypowiedzią..
-Jakie może? Chce wiedzieć tak czy nie..
-A na co Ci ta wiedza? - Odwróciła się, podeszła do mnie i usiadła.
-Bo chce wiedzieć na czym stoję..
Poczułem jej dłoń na mojej twarzy. Spojrzałem na nią, wyglądała jak zawsze tyle, że bez uśmiechu, tylko ledwo widzialny. Odgarnęła część mojej grzywki na bok i delikatnie pocałowała mnie. Po czym dodała:
-Teraz wiesz na czym stoisz? - Uśmiechnęła się w końcu tak jak zawsze.
-Tak.

Zaczęliśmy się namiętnie całować aż w końcu położyłem się na nią. Nie umiałem tego przerwać, pragnienie bycia z nią było zbyt silne, a emocje towarzyszące wzięły górę. Zacząłem wodzić rękami po jej ciele, nawet w tych miejscach w których wcześniej nie położyłbym reki by jej nie urazić ale jak widać jej to nie przeszkadzało. W sumie teraz to tylko osoba trzecia mogłaby nam przeszkodzić. Po dłuższej chwili dopiero niechętnie oderwałem się od niej. To trwało tak krótko a wydawałoby się kilka godzin. Spojrzałem w jej fioletowe oczy, które mówiły że nie ma dość, jednak nie mogę pozwolić na więcej bo jeszcze jej coś zrobię w napływie euforii..
Nastało już południe, razem z Aishą wybraliśmy się na spacer. Po drodze spotkaliśmy Ravena i Rene, którzy ciągle o czymś dyskutowali. A Rena to była wpatrzona w niego, jak w obrazek, śmiać mi się trochę z tego chciało. Podeszliśmy do nich.
-Zakochana para lalal,. - Aisha zaczęła swoje zaczepki. Wejrzeli w naszą stronę.
-I kto to mówi.. Hihi. - Zaśmiała się Rena. Aisha przytuliła się do mnie. Jak widać nie ma zamiaru wstydzić się tego, że jesteśmy razem. Usiedliśmy obok nich. Aisha koło Reny, ja Ravena.
-Już wszystko wyjaśniliście sobie?
-Ta, już jest w porządku.
-To dobrze i pamiętaj one i tak ciągle zmieniają swoje humorki.- Rena się wejrzała na nas.
-Słyszałam to... - Odrzekła zimnym tonem. Zaśmialiśmy się. Po chwili podszedł do nas tutejszy fotograf.
-Witam, może pamiątkowe zdjęcia wam zrobić jak kiedyś? - Spojrzeliśmy na siebie.
-A chętnie poprosimy. - Odrzekła Rena.
Aisha usiadła mi na kolana, Rena wtuliła się do Ravena. I tym sposobem mamy nowa pamiątkę z naszej przyjaźni, tylko szkoda, że Eve nigdzie nie ma i Chung. Ale Chung wyruszył na jakąś misję ponoć więc.. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy znowu w komplecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz