Patrzyłem jak wryty, zamurowało mnie.
-Hej Elsword. - Aisha?! Nie mogłem w to uwierzyć. Pisała, że za
kilka dni wraca, ale nie sądziłem, że to będą 2 dni.. Podbiegła do mnie
i przytuliła. O mało, co mnie nie przewróciła z swojej radości.
-Aisha, co Ty.. Myślałem, że wrócisz później. - Spojrzała na mnie
-No powiedzmy, że miałam wrócić jutro, ale jako, że mam te swoje sposoby, udało mi się wcześniej wrócić. - Uśmiechnęła się i ciągle mnie obserwowała.
-Ta Ty i te twoje sposoby.
- Zaśmiałem się, a ta naburmuszyła się.
-Wiesz co...
-Tak, wiem.
-To powiedz?
-Tęskniłem za Tobą. - Spojrzałem jej prosto w
oczy i dotknąłem jej twarzy. Staliśmy tak przez dłuższą chwilę, gdy
wtedy... Z drugiego pokoju wleciał Anima do salonu i patrzał na nas.
Aisha go dostrzegła.
-Hm, a kto to? Jest bardzo podobny do Ciebie. - Odwróciłem się i zobaczyłem braciszka.
-Ha! A mówiłeś, że Ci na niej nie zależy.
-Wracaj do siebie i mi nie przeszkadzaj.
Pokazał język i wrócił do siebie uradowany swoim odkryciem. Aisha zaśmiała się po cichu.
-To jest mój brat. - Odwróciłem się w jej stronę.
-Więc to tak..
-To znaczy?
-Nie przyznajesz się do mnie. - Patrzała na mnie przymrużonymi oczami.
-Proszę Cię, daj spokój. Nie będę mówić o moich prywatnych sprawach komuś takiemu.
-Tak tak, tłumacz się tłumacz..
-Ledwo przyjeżdżasz i już człowieka torturujesz. Miałem ciężki dzień..
-Phi to w takim razie idę. Jutro się zobaczymy. - Odsunęła się ode mnie i ruszyła do drzwi wyjściowych.
-Poczekaj chwile. - Podszedłem do niej i złapałem za ramię.
-Hm?
-Jeszcze z Tobą nie skończyłem.. - Przyciągnąłem ją do siebie i objąłem.
-Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć? - Spytała.
-Raczej nie powiedzieć, a zrobić.
Zbliżyłem się do niej i pocałowałem. Najwidoczniej tego Aisha ode mnie
oczekiwała, bo nie miała nic przeciwko i odwzajemniła. Pierwszy raz w
życiu, na kimś mi tak bardzo zależało i chciałem, by moje uczucia były
odwzajemnione. Nigdy nie sądziłem, że tak to się wszystko potoczy i, że z
nią będę. Po kilku minutach przerwaliśmy nasz pocałunek. Aisha patrzała
na mnie z lekkim, szczerym uśmiechem.
-Skąd wiedziałeś, że tego chce?
-Nie wiem. Tak jakoś. - Patrzałem na nią ciągle. Zaśmiała się.
-To ja już idę. Jutro Ci opowiem wszystko, co mi się przytrafiło podczas podróży i treningu.
-Mam nadzieję, że nie zanudzisz na śmierć. - Wejrzałem na zegarek. Ahm fajna godzina...
-No wiesz Ty co..
- Wejrzała na mnie z niezadowoleniem. Uśmiechnąłem się.
-Żartowałem przecież - Już wrócił jej dobry nastrój.
-Nie będę Cię już zamęczać. Miłej nocy.
Pocałowała mnie w policzek i udała się do wyjścia. Na sam koniec dnia
taka niespodzianka. Chyba ten dzień zaliczę do udanych.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz