Przeszliśmy przez Peite, Balder i popłynęliśmy do Hamel. W trakcie drogi
ciągle rozglądał się na prawo i lewo podziwiając widoki. Gdy byliśmy na
statku, patrzał w dół, jak woda pod nami przybiera różne kształty.
Faktycznie takie cudowne wrażenia..
-Anima, bo wylecisz zaraz.
-Nie przejmuj się nie wylecę. - Odparł z tym irytującym uśmiechem.
-Zanim wkroczymy do Hamel ubierz się w coś normalnego..
-Przecież jestem normalnie ubrany.. - Podbiegł w moją stronę. - Tatuś mi mówił, że teraz te ubranie jest w modzie.
-No co Ty nie powiesz...
-A braciszek takiego nie ma? - Spytał zdziwiony.
-Mam.
-To czemu nie masz na sobie?
-Bo nie chciało mi się przebierać.
-Ale w czarnym pewnie bardziej Ci do twarzy.
-Możliwe.
-Masz dziewczynę?
-Co proszę?
-No czy masz dziewczynę tatuś mówił, że zaprzyjaźniłeś się z taką w fioletowych włosach.
-Ta i jesteśmy tylko przyjaciółmi.
-Aha... A spotkamy ją?
-Nie wiem.
-A co wiesz?
-ZAMKNIJ SIĘ! - Już mam dość..
-Ale jesteś.. - Strzelił focha i zaczął biegać po statku. W co ja się wpakowałem..
W końcu dotarliśmy do Hamel. Usłyszałem tylko krzyk "Jej ale tu ładnie".
Spojrzałem w stronę Animy. O.. Przebrał się.. To mogę już iść do Reny i
mój koszmar się skończy. Mijaliśmy ulice, sklepy i zatrzymałem się
zobaczyć rynek. Jest! Fryzura do mojego setu DS od razu kupiłem aby
jedna rzecz dziś co sprawiła iż jestem szczęśliwy. Po kilkunastu minutach, w końcu dotarliśmy do domu Reny. Zapukaliśmy do
drzwi i po chwili usłyszałem "Wejść" to weszliśmy. Rena nas przywitała
i.. Zapiszczała oraz wykrzyczała:
-Jaki słodziutki maluszek! - Podbiegła do Animy i przytuliła go tak że zaraz go zabije chyba..
-Em Rena.. Udusisz go.. - Wyszeptałem jej do ucha.
-Oh.. przepraszam. - Puściła go a ten upadł na ziemię. Pomogłem mu wstać.
-Braciszku, kto to, z em, z dużym tym no i szopą na głowie? Wiedźma? -
Odwrócił się w moją stronę i wskazał na nią palcem. No to się wkopał.
Spojrzałem na Renę.. Oho zaraz się zacznie.. Odsunąłem się od niego, a
ona podeszła do niego.
-Kogo nazwałeś wiedźmą kurduplu? - Odrzekła przez zaciśnięte zęby. To się wkurzyła..
-A to nie jesteś wiedźmą?
-Nie nie jestem! - Wzięła go za
ubranie podniosła do góry i zaczęła prawić mu kazanie. O matko, lepiej
jej nie denerwować. Anima po czasie się rozpłakał i zaczął krzyczeć, że
to wiedźma, że jej nie lubi, że mam mu pomóc. Zaczął krzyczeć na cały
dom.
-Rena no i co zrobiłaś! - Podszedłem wziąłem
go, odwróciłem się z nim i zacząłem tłumaczyć, że to moja przyjaciółka, a
nowo poznanych ludzi nie powinno się obrażać. Przecierał swoją rączką
oczy i kiwał głową na potwierdzenie, że wie, co do niego mówię.
-Już w porządku?
-Tak. - Pociągał jeszcze nosem, eh..
Rena podeszła do nas, przykucnęła i przeprosiła za swoje zachowanie.
Następnie zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy, po czym udaliśmy się do
mojego domu(jednak postanowiłem zabrać go ze sobą i mieć na niego oko).
Tam mój braciszek zaczął biegać i podziwiać dom. Był nim zachwycony.
Pokazałem mu gdzie jest jego pokój i co gdzie się znajduje. Gdy już
skończyłem go oprowadzać zjedliśmy kolacje i udaliśmy się do swoich
pokoi odpocząć po męczącym dniu.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz