środa, 26 września 2012

Wpis2

Jest wczesny ranek. Spałem sobie smacznie, aż tu nagle ktoś wparzył do mojego pokoju i zaczyna wrzeszczeć, że czas wstawać, dzień się zaczął. Zerwałem się na równe nogi, serce waliło mi jak głupie, o mało co zawału nie dostałem. No, bo kto normalny o tej porze zaczyna się wydzierać?! Tak patrze na tę osobę i myślę, kto to kurde jest. Jednak moje wątpliwości zostały szybko rozwianie, gdy tylko usłyszałem zapytanie "Jak ci się podoba moje nowe ubranie". Już wiedziałem, że to.. Aisha! Normalnie ją kiedyś zabiję!! Odparłem, że może być i położyłem się z powrotem. Ta oburzona do mnie podchodzi i każe mi wstawać, bo chce sprawdzić swoje nowe ataki. To niech idzie sobie po kogo innego, ale nie to muszę być ja, bo już innych nie chce budzić. No tak innych nie, ale mnie to już tak.. Zgodziłem się, bo by mi nie dała spokoju do końca dnia.. Udaliśmy się na plac treningowy(tak o 6 rano) i czekałem co nowego mi pokaże w swoich atakach. Muszę przyznać, że teraz jest naprawdę jeszcze lepsza jak kiedyś. Tylko poczekać, aż się wytrenuje to będzie groźnym przeciwnikiem. Jeszcze potem pomogłem w misji Camilli, bo by mi padła chyba z sił.. Uparta ona, że.. http://www.youtube.com/watch?v=VNPDfT5KRKg
Po tym wszystkim udałem się na rynek, może dziś mi szczęście dopisze i ktoś będzie sprzedawać górę avatara, która chcę. Po kilku godzinach patrze na tablice i... widzę mojego, ładnego, zadbanego, upragnionego Unicorna! Od razu kupiłem i strasznie się cieszyłem z tego, że w końcu udało mi się skompletować secik. Teraz mogę się jakoś pokazać na ulicach. 
Jako iż nie mam za dużo do roboty, postanowiłem powalczyć sobie trochę na pvp. Dziś mi szło dużo lepiej jak wczoraj zarówno 1v1 jak i 3v3 wraz z Sylph'em i tą zmorą co mnie rano obudziła. Następnie Henir i tak skończył się dzień. Wieczorem jeszcze rozmawialiśmy o różnych głupotach,a następnie udałem się do domu i mojego Śnieżynka(mam nadzieję, że nie zagłodził mi się, bo nawet nie miałem czasu jak się nim zająć). Na szczęście nie wyglądał na złego czy coś, że się nim dziś nie zająłem. Pobawiłem się z nim trochę i poszedłem odpocząć. Liczę, że jutro nikt mi znowu tak nie wpadnie do domu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz