środa, 26 września 2012

Rozdział IV Beztroskie życie, komplikacje.. Wpis1

W końcu wybrałem się na Henira, tak dawno mnie tam nie było, że nie miałem ochoty dziś z niego wychodzić. Jednak są też inne obowiązki, więc musiałem się pożegnać z Glave. Podszedłem to tablicy rynkowej i przeglądałem czy coś ciekawego jest. Znalazłem coś idealnie dla siebie. Avatar broni tyle, że jej cena jest taka sama, gdy wydawałem na moje obydwa komplety avatara... Muszę sobie poszukać jakiegoś szybkiego sposobu na duży zarobek. Spacerując po centrum Hamel trafiłem na Aishę która przeglądała jak zwykle wszystkie stoiska to z torebkami, butami, sukienkami i tak dalej.. Podszedłem do niej i przytuliłem. Ta się wystraszyła, że o mało co zawału nie dostała.
-Jezus.. Nie strasz mnie tak. - Trzymała się za klatkę piersiową.
-A tam mówisz.. Znowu szukasz nowej torebki?
-A nie nie, tak przeglądam. Jakby była jakaś ładna i wyjątkowa to bym kupiła.
-Wiesz ciągle się zastanawiam, po co Ci 20-sta torebka w szafie. - Stanąłem koło niej. Wejerzała na mnie.
-Do kolekcji wiesz. - Odrzekła chłodnym tonem.
-Oczywiście.. - Rozglądałem się za czymś ciekawym, ale niczego tu nie było. Wtedy Aisha złapała mnie za rękę i stanęła na przeciwko mnie. Przyglądałem jej się. Jej spojrzenie wskazywało na to, że coś ode mnie chce. Nie musiała nic mówić, domyśliłem się, o co chodzi. Pochyliłem się i ja pocałowałem. Jakby nie patrzeć, nie witaliśmy się dziś i chyba z witania się słowem, zmieniliśmy na czyn.
-To teraz można, by się przejść. Co Ty na to? - Odparła z uśmiechem na twarzy.
-A gdzie to dziś chcesz pochodzić? - Zamyśliła się.
-Może.. Hm..
-Dwie godziny później. - Uderzyła mnie w ramię.
-Nie pomagasz mi! - Podniosła ton, kilku ludzi wejrzało się w naszą stronę.
-Głośniej mów, bo Cie nie słyszą. - Zaśmiałem się po cichu, a ta się zdenerwowała. - Może przejdziemy się przez park do tamtego mostu? Ponoć zachody słońca są tam piękne.
-Właśnie o tym samym pomyślałam.
-Tak tak.. - Spojrzała znowu z przymrużonymi oczami.
-Nie drażnij mnie.
Uśmiechnąłem się, pocałowałem w policzek i ruszyliśmy w kierunku parku. Gdy szliśmy, podczas drogi, ciągle ktoś na nas patrzył. Nie wiedziałem dokładnie, o co im chodzi. Co w tym dziwnego, że chłopak idzie z swoją dziewczyną? Spytałem się Aishy, co o tym myśli.
-Wiesz.. Nie jesteś byle jakim chłopakiem. Jesteś pierwszy w rankingu pvp, masz największy i chyba najpiękniejszy dom w całym Hamel, a do tego wyglądem nie grzeszysz. Dlatego, że wcześniej byłeś zawsze sam, każda dziewczyna na Ciebie polowała, a teraz skoro jesteśmy razem, każdy jest w szoku, że kogoś masz i, że już jesteś zajęty. A co przez to idzie? Plotki wśród dziewczyn i roznosi się, a potem każdy obserwuje i mówi sobie "faktycznie znalazł sobie kogoś" i takie tam. - Słuchałem ją i sam nie mogłem uwierzyć w to co słyszę.
-Ta, a Ty jesteś w ósmym niebie, gdy pokazujesz się ze mną razem co. - Zaśmiała się
-Tak masz rację. Mogę pochwalić się przed każdą inną wytapetowaną laską, że jesteśmy razem, a je wtedy dam głowę zazdrość zżera. - Nie wiedziałem czy się śmiać czy co, ogólnie bawiła mnie ta cała sytuacja.
-I teraz będziesz tak każdej dogryzać?
-Pewnie.
Wejrzała na mnie i się uśmiechnęła. Cieszyłem się, że jest szczęśliwa z tego, że jesteśmy razem. Myślałem, że ciężko będzie, gdy zaczniemy być razem, ale jest zupełnie na odwrót. Stanęliśmy na moście. Jeszcze trochę czasu zostało do zachodu słońca, więc rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Przytuliłem ją tak jak rano, od tyłu opierając głowę o jej ramię, a Aisha trzymała mnie za ręce, którymi ją obejmowałem. Szeptałem jej różne komplementy, a ona się śmiała i uśmiechała ciągle. Wtedy za nami przechodziła grupa jakiś dziewczyn typu "tapeciara". Zamilkliśmy i chcieliśmy usłyszeć, co tam mówią. Ledwo słysząc uchwyciliśmy kilka wypowiedzi i śmialiśmy się po cichu. Bawiło nas to, że ktoś coś mówi o nas. Wtedy odwróciłem się w ich stronę i powiedziałem, że tu wszystko dobrze słyszałem, co mówiły. Te się wystraszyły i od razu poszły gdzieś. Z Aishą śmialiśmy się przez dłuższy czas. Powoli już słońce zachodziło i wpatrywaliśmy się jak powoli zachodzi za horyzontem.
-Piękny widok. - Odrzekła Aisha spokojnym tonem.
-A no. - Odwróciłem Aishę w swoją stronę i pocałowałem. Trwaliśmy tak przez kilka minut, rozkoszując się pocałunkiem. Gdy wtedy z boku podeszła do nas Rena. Świetnie...
-Hoo, już tak się sprawy mają. - Zaśmiała się, a my wejrzeliśmy w jej stronę. - Szkoda, że wam zdjęcia nie zrobiłam, bo pięknie wyglądaliście.
-Ty to wiesz, jak komuś zniszczyć chwile.. - Odrzekłem gniewnym tonem.
-Przepraszam, ale muszę wam coś przekazać. No może nie wam, a Aishy.
-Co takiego? - Spytała zaciekawiona.
-Jutro... Otwierają nowy sklep, ten co wtedy Ci o nim mówiłam.
-No nie żartuj!?
-No poważnie i koniecznie jutro tam pójdziemy.
-Koniecznie muszę zobaczyć czy będzie coś ładnego. - Spojrzała na mnie. - Pójdziesz z nami prawda?
-Czy ja wiem.. Wiesz, że nie lubię łazić po sklepach zwłaszcza z Tobą...
-Huh coś masz na myśli?
-Nie skądże.
-To postanowione jutro tam idziemy. - Odrzekła uradowana, tyle że ani się nie zgodziłem, ani nie zaprzeczyłem, ale już nie chce mi się z nią kłócić o to.
Udaliśmy się w drogę powrotną. Aisha wraz z Reną poszły do niej rozmawiać o tym nowym sklepie. Dziewczyny... Jako, że jeszcze nie było zbyt późno udałem się na kilka map z testować mój atak - Final Strike. Efekt: http://www.youtube.com/watch?v=W5El2hJzRdA
No teraz to się już późno zrobiło. Wróciłem do domu i tam w spokoju rozmyślałem nad tym co jutro będę robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz