W końcu wybrałem się na Henira, tak dawno mnie tam nie było, że nie
miałem ochoty dziś z niego wychodzić. Jednak są też inne obowiązki, więc
musiałem się pożegnać z Glave. Podszedłem to tablicy rynkowej i
przeglądałem czy coś ciekawego jest. Znalazłem coś idealnie dla siebie.
Avatar broni tyle, że jej cena jest taka sama, gdy wydawałem na moje
obydwa komplety avatara... Muszę sobie poszukać jakiegoś szybkiego
sposobu na duży zarobek. Spacerując po centrum Hamel trafiłem na Aishę
która przeglądała jak zwykle wszystkie stoiska to z torebkami, butami,
sukienkami i tak dalej.. Podszedłem do niej i przytuliłem. Ta się
wystraszyła, że o mało co zawału nie dostała.
-Jezus.. Nie strasz mnie tak. - Trzymała się za klatkę piersiową.
-A tam mówisz.. Znowu szukasz nowej torebki?
-A nie nie, tak przeglądam. Jakby była jakaś ładna i wyjątkowa to bym kupiła.
-Wiesz ciągle się zastanawiam, po co Ci 20-sta torebka w szafie. - Stanąłem koło niej. Wejerzała na mnie.
-Do kolekcji wiesz. - Odrzekła chłodnym tonem.
-Oczywiście.. - Rozglądałem się za czymś
ciekawym, ale niczego tu nie było. Wtedy Aisha złapała mnie za rękę i
stanęła na przeciwko mnie. Przyglądałem jej się. Jej spojrzenie
wskazywało na to, że coś ode mnie chce. Nie musiała nic mówić,
domyśliłem się, o co chodzi. Pochyliłem się i ja pocałowałem. Jakby nie
patrzeć, nie witaliśmy się dziś i chyba z witania się słowem,
zmieniliśmy na czyn.
-To teraz można, by się przejść. Co Ty na to? - Odparła z uśmiechem na twarzy.
-A gdzie to dziś chcesz pochodzić? - Zamyśliła się.
-Może.. Hm..
-Dwie godziny później. - Uderzyła mnie w ramię.
-Nie pomagasz mi! - Podniosła ton, kilku ludzi wejrzało się w naszą stronę.
-Głośniej mów, bo Cie nie słyszą. - Zaśmiałem się po cichu, a ta się zdenerwowała. - Może przejdziemy się przez park do tamtego mostu? Ponoć zachody słońca są tam piękne.
-Właśnie o tym samym pomyślałam.
-Tak tak.. - Spojrzała znowu z przymrużonymi oczami.
-Nie drażnij mnie.
Uśmiechnąłem się, pocałowałem w policzek i ruszyliśmy w kierunku parku.
Gdy szliśmy, podczas drogi, ciągle ktoś na nas patrzył. Nie wiedziałem
dokładnie, o co im chodzi. Co w tym dziwnego, że chłopak idzie z swoją
dziewczyną? Spytałem się Aishy, co o tym myśli.
-Wiesz.. Nie jesteś byle jakim chłopakiem. Jesteś pierwszy w
rankingu pvp, masz największy i chyba najpiękniejszy dom w całym Hamel, a
do tego wyglądem nie grzeszysz. Dlatego, że wcześniej byłeś zawsze sam,
każda dziewczyna na Ciebie polowała, a teraz skoro jesteśmy razem,
każdy jest w szoku, że kogoś masz i, że już jesteś zajęty. A co przez to
idzie? Plotki wśród dziewczyn i roznosi się, a potem każdy obserwuje i
mówi sobie "faktycznie znalazł sobie kogoś" i takie tam. - Słuchałem ją i sam nie mogłem uwierzyć w to co słyszę.
-Ta, a Ty jesteś w ósmym niebie, gdy pokazujesz się ze mną razem co. - Zaśmiała się
-Tak masz rację. Mogę pochwalić się przed każdą inną wytapetowaną laską, że jesteśmy razem, a je wtedy dam głowę zazdrość zżera. - Nie wiedziałem czy się śmiać czy co, ogólnie bawiła mnie ta cała sytuacja.
-I teraz będziesz tak każdej dogryzać?
-Pewnie.
Wejrzała na mnie i się uśmiechnęła. Cieszyłem się, że jest szczęśliwa z
tego, że jesteśmy razem. Myślałem, że ciężko będzie, gdy zaczniemy być
razem, ale jest zupełnie na odwrót. Stanęliśmy na moście. Jeszcze trochę
czasu zostało do zachodu słońca, więc rozmawialiśmy o różnych rzeczach.
Przytuliłem ją tak jak rano, od tyłu opierając głowę o jej ramię, a
Aisha trzymała mnie za ręce, którymi ją obejmowałem. Szeptałem jej różne
komplementy, a ona się śmiała i uśmiechała ciągle. Wtedy za nami
przechodziła grupa jakiś dziewczyn typu "tapeciara". Zamilkliśmy i
chcieliśmy usłyszeć, co tam mówią. Ledwo słysząc uchwyciliśmy kilka
wypowiedzi i śmialiśmy się po cichu. Bawiło nas to, że ktoś coś mówi o
nas. Wtedy odwróciłem się w ich stronę i powiedziałem, że tu wszystko
dobrze słyszałem, co mówiły. Te się wystraszyły i od razu poszły gdzieś.
Z Aishą śmialiśmy się przez dłuższy czas. Powoli już słońce zachodziło i
wpatrywaliśmy się jak powoli zachodzi za horyzontem.
-Piękny widok. - Odrzekła Aisha spokojnym tonem.
-A no. - Odwróciłem Aishę w swoją stronę i
pocałowałem. Trwaliśmy tak przez kilka minut, rozkoszując się
pocałunkiem. Gdy wtedy z boku podeszła do nas Rena. Świetnie...
-Hoo, już tak się sprawy mają. - Zaśmiała się, a my wejrzeliśmy w jej stronę. - Szkoda, że wam zdjęcia nie zrobiłam, bo pięknie wyglądaliście.
-Ty to wiesz, jak komuś zniszczyć chwile.. - Odrzekłem gniewnym tonem.
-Przepraszam, ale muszę wam coś przekazać. No może nie wam, a Aishy.
-Co takiego? - Spytała zaciekawiona.
-Jutro... Otwierają nowy sklep, ten co wtedy Ci o nim mówiłam.
-No nie żartuj!?
-No poważnie i koniecznie jutro tam pójdziemy.
-Koniecznie muszę zobaczyć czy będzie coś ładnego. - Spojrzała na mnie. - Pójdziesz z nami prawda?
-Czy ja wiem.. Wiesz, że nie lubię łazić po sklepach zwłaszcza z Tobą...
-Huh coś masz na myśli?
-Nie skądże.
-To postanowione jutro tam idziemy. - Odrzekła uradowana, tyle że ani się nie zgodziłem, ani nie zaprzeczyłem, ale już nie chce mi się z nią kłócić o to.
Udaliśmy się w drogę powrotną. Aisha wraz z Reną poszły do niej
rozmawiać o tym nowym sklepie. Dziewczyny... Jako, że jeszcze nie było
zbyt późno udałem się na kilka map z testować mój atak - Final Strike.
Efekt: http://www.youtube.com/watch?v=W5El2hJzRdA
No teraz to się już późno zrobiło. Wróciłem do domu i tam w spokoju rozmyślałem nad tym co jutro będę robić.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz