czwartek, 29 listopada 2012

Wpis9

Tego dnia postanowiłem zakończyć to wszystko. Z rana napisałem list do Zekiry i kazałem jej go dostarczyć w trybie natychmiastowym. Doprowadziłem się do porządku, zaczesałem włosy w kucyk, zszedłem na dół z Śnieżynką, śniadanie i udaliśmy się na miasto. Heniry jak zwykle szybko zeszły, a potem udałem się na rynek. Cholera no, szukam ciągle i nie mogę znaleźć tych rękawiczek do kompletu Incu. Denerwuje mnie to. Udałem się do Camilli. Tam gdy mnie zobaczyła początkowo nie poznała dopiero potem po moim spojrzeniu zorientowała się, że to ja. Jak zwykle rozmawialiśmy o sytuacji na pvp jak i wojownikach. Wtedy podszedł do mnie Zorrin.
-Siema Els. Widzę nowy fryz, pasuje Ci.

-Siema stary, dzięki.
- przywitaliśmy się a potem oparliśmy o barierki.
-Słyszałeś o najbliższym mini turnieju pvp?

-Mini turnieju?
- o czymś nie wiem z branży pvp?
-Walki 2v2 tylko z naszego miasta. Każdy może się zapisać. Idziesz też?

-Czy ja wiem może lepiej dać młodym się pobawić.

-Haha~ w sumie racja, lepiej będzie oglądać jak ich pokonywać w 5 sekund.

-I tak pierwsza dziesiątka z rankingu nie może startować, bo to impreza dla słabszych a nie takich jak wy. Widać jak słuchasz moje ogłoszenia Zorrin.
- zmieszał się trochę, po czym dalej dyskutowaliśmy o różnych rzeczach.
-Dobra ja zwijam, dziś mam specjalny trening dzięki któremu poprawie celność.

-Jakbyś chybiał wiesz.
- zaśmialiśmy się po czym pożegnaliśmy i poszedł, a ja dalej przyglądałem się walce na dole.
-To chyba będzie pierwsza impreza na której nie możesz być.

-Wiesz jakoś i tak nie ciągnie mnie do walki, bo jestem w fatalnej formie. Muszę potrenować trochę zanim znowu zawalczę.

-I tak tytuł masz i każdy wie, że jesteś najlepszy.

W sumie racja. Pożegnałem się z nią i skierowałem do domu. Gdy tylko przekroczyłem próg jeden z lokai powiadomił, że list został przekazany. Dobrze, teraz tylko czekać do ustalonej godziny i wszystko się rozstrzygnie.
Powoli godziny leciały aż w końcu dobiła godzina 21:30. Wstałem z łóżka, ubrałem górę Incu i skierowałem do wyjścia. Przed drzwiami stała i czekała Emilia. Przytuliła mnie i powiedziała żebym robił tak jak dyktuje mi serce. Podziękowałem jej i udałem się na miejsce spotkania. Wybrałem niegdyś nasze wspólne miejsce. Ulice były oświetlone, do tego lekki blask półksiężyca. Minąłem swoją ulicę, przeszedłem przez oświetlony park i skierowałem do mostku co łączył obrzeże parku z łąką. Cichy odgłos płynącej wody, grające świerszcze, lustrzane odbicie księżyca w tafli wody, jeszcze brakuje tylko... Oparłem się przodem o poręcz mostu i czekałem, aż Zeki się zjawi o ile się zjawi... Kilkanaście minut później usłyszałem odgłos butów, które kroczyły po moście. Odwróciłem się w tamta stronę i w moją stronę szła ta osoba na którą czekałem. Była ubrana w set Salvadore Ibelen (niebieski odsyłam do elwiki). Bez zastanowienie przytuliła się do mnie, a ja ją objąłem i przytuliłem bardziej do siebie.
-Nigdy więcej...

-Mnie tak nie rań...

-Moje serce...

-Należy tylko do Ciebie.
- wtuliła się mocniej jakby bała się że ją zostawię znowu. - Tęskniłam wiesz..
-Ja też i to nawet nie wiesz jak bardzo
- pogłaskałem ją po głowie i ucałowałem w czoło. Dźwignęła głowę i spojrzała na mnie błyszczącymi oczami. Jedna z łez spłynęła, od razu ją przetarłem, nie chce widzieć żadnych łez nie teraz. Nasze twarze się zbliżyła i od niepamiętnych czasów nasze usta znowu zetknęły się w pocałunku. Od tak dawna tego chciałem, od tak dawna nie czułem ciepła jej ciała, jej zapachu, jej ust... Teraz wszystko wraca do mnie i nie zamierzam tego wypuścić z rąk. Nigdy więcej takich cierpień. Obróciłem ją w stronę barierki i przez długi czas nie przerywaliśmy naszego pocałunku.
-Wiesz, że mamy miesiąc do nadrobienia
. - powiedziała to z uśmiechem na twarzy zakładając część grzywki za ucho.
-A Ty tylko o jednym.

-Odczep się!
- uderzyła lekko w ramię i zaśmiała się po chwili. Przytuliłem się do niej, muskając ustami jej szyję.
-Mamy czas, więc dobrze się go spożytkuje.
- wplotła swoje ręce w moje włosy i odchyliła lekko głowę do tyłu.
-Brakowało mi Twojej miłości Ammo naprawdę... Przy Tobie czuje się jakbym naprawdę żyła pełnią życia.

-Ty nie znasz mojej prawdziwej miłości do Ciebie Zeki, ale z czasem się dowiesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz