Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
poniedziałek, 12 listopada 2012
Wpis5
Przeszliśmy przez bramę. Odwróciłem się i spojrzałem na Śnieżynkę. Zamarłem. Jakby ktoś mi zabrał głos, nie wiedziałem co powiedzieć. Kurde... Kogo ja mam u swojego boku....
-Widzę zdziwiony. - powiedziała po chwili i odgarnęła z ramienia swoje długie biało-czarne włosy. Nie miała już swoich niebieskich oczu tylko były krwistoczerwone. Podeszła do mnie, stanęła naprzeciwko mnie i po chwili uklęknęła.
-Co Ty robisz? - otrząsnąłem się po chwili i zapytałem.
-Jesteśmy w świecie demonów, a swojemu Panu trzeba oddawać pokłon.
-Ty nie musisz i nigdy więcej tak nie rób wyrażam się jasno?
-Tak Panie.
Wstała i skierowaliśmy się przed siebie. Czułem się jak w jakiejś jaskini, ciemno, wilgotno. Śnieżynka prowadziła, bo ja nie znam drogi. Szliśmy dłuższy czas, aż w końcu usłyszeliśmy dźwięki rozmów, zabaw i muzyki.
-Zapewne będziesz zdziwiony, gdy zobaczysz nasz świat.
-Zapewne... - przeszliśmy kawałek i Wyrocznia zatrzymała się nagle i spojrzała na mnie.
-Tak wejść nie możesz, bo zaraz będą ceregiele powitalne. Zaczekaj tu.
Kiwnąłem głową i odprowadzałem ją wzrokiem. Kroczyła spokojnym krokiem przed siebie i schodziła schodami w dół. Że umie chodzić na takich obcasach. Zniknęła na dole, a ja czekałem aż wróci. Podparłem się o ścianę i czekałem aż wróci. W głowie się nie mieści, że ona tak wygląda w tym świecie. Widziałem zdjęcia Wyroczni, ale ona to pobija wszystkie razem wzięte. Skoro ona tak wygląda, to jestem ciekaw jak Issa, bo też jest demonem. Po kilku minutach Śnieżynka wróciła z czarnym płaszczem. Jednak zanim mi go wręczyła zbliżyła się blisko do mnie i złapała mnie za ręką, a drugą dotknęła twarzy. Nie odrywała nawet na sekundy spojrzenia. Jej oczy błyszczały z podekscytowania. Wtedy, tamtego dnia, nie myliłem się ona faktycznie... Zbliżyła swoje usta do moich. Gdy już zamierzała to zrobić,wolną ręką objąłem ją i obróciłem do ściany opierając o nią i blokując jej obie ręce. Patrzałem na nią normalnie, jak zwykle to robiłem, bez gniewu czy pożądania, chociaż nie powiem, że kusi jak diabli. Ona natomiast nadal patrzała swoim spojrzeniem ekscytacji.
-Dobrze wiesz, że nie zrobię tego.
-Dlaczego nie możesz być demonem wtedy już dawno bylibyśmy razem.
-Pewnie ta, ale proszę Cię, przestań, pozwolę Ci już na przytulanie i inne ale bez takich.
Skinęła głową że rozumie. Puściłem ją i zabrałem płaszcz. Zarzuciłem go i nałożyłem kaptur. Pozwoliłem by Śnieżynka prowadziła. Zeszliśmy na dół po schodach, którymi schodziła wcześniej. W oddali było widać jasne światło. Przeszliśmy kawałek i staliśmy jakby na wzniesieniu. Stąd miałem widok na całość chyba. Ich siedziba, że tak ujmę jest bardzo wielka i obszerna. Ciągnęła się bardzo daleko, Na samym końcu było widać duży zamek. Zapewne tam rezyduje Avalac i innej wysokiej rangi demony. Rozejrzałem się po okolicy. Wszędzie demony, w przeróżnych formach. Jedne większe, drugie mniejsze, jedni przypominali ludzi, drudzy czyste bestie. Miasto tętniło życiem, sklepy, bazary, motele i inne. Szturchnęła mnie w ramię i skierowaliśmy się na dół. Mijaliśmy demony, każdy z płci męskiej spoglądał na Śnieżynkę z pożądaniem, jakby zaraz mieli się chórem na nią rzucić. Co dziwne jak zauważyłem, publicznie czy nie publiczne, w kątach, zakamarkach, wąskich uliczkach, sklepach demony najzwyczajniej w świecie okazywali swoje uczucia o ile można tak to nazwać. Gdzie się obejrzałem jakaś grupka się kochała, inna całowała nie ważne czy była ich dwójka czy trójka. Poczułem się jakbym przechodził przez wysokiej klasy burdel. Dosłownie. Dobrze, że Śnieżynka dała mi ten płaszcz ,bo bym chyba nie doszedł do Avalaca. Szliśmy dalej i dalej. Jeden z demonów szarpnął mnie za ramię. Śnieżynka jak oparzona podeszła, syknęła i uderzyła go z całej siły w twarz, a następnie ściągnęła z przymocowanego do pasa bicz. Uderzyła go nim kilka razy. W okolicy wzroku tej sytuacji zapadła cisza i każdy wpatrywał się w naszą trójkę.
-Jak śmiesz go dotykać śmieciu?! Przeproś go! - pierwszy raz widziałem ją tak zdenerwowaną. Demon spojrzał na nią potem na mnie.
-Nie będę przepraszać tego gównia.. - lekko odchyliłem kaptur z głowy, by mógł zobaczyć moją twarz. Od razu zbladł, jakby zobaczył śmierć. Padł na kolana - Przepraszam, najmocniej, proszę o wybaczenie.
-Nikomu ani słowa, bo nie wybaczę Ci tego zachowania.
Odrzekłem chłodnym tonem.Zakryłem z powrotem twarz i złapałam Wyrocznię za nadgarstek. Spojrzała na mnie po czym odwróciła się i szliśmy dalej do naszego celu.
-Powiedz mi uciekłyście na Ziemię, bo na was polowano, czy nie chciałyście skończyć jako prostytutki na słownik ziemski tłumacząc?
-Wiesz trudne pytanie. Chyba to i to po części.
W końcu dotarliśmy do zamku. Weszliśmy po schodach na górę. Wejść pilnowali demony podobne do berserków w dawnych czasach. Jednak nie wyginęły. Chcieliśmy wejść do środka jednak zagrodzili drogę toporami. Zdjąłem kaptur i zlustrowałem ich spojrzeniem. Od razu ukłonili się i cofnęli broń. Na dodatek otworzyli nam drzwi. Cóż nie ma to jak przywilej. Śnieżynka przytuliła się do mojego ramienia i szliśmy przed siebie. Ujrzeliśmy ogromny plac z fontanną czerwonej wody na środku. Krew to raczej nie jest, bo odór byłby wyczuwalny. Przeszliśmy przez niego i otworzyliśmy drzwi, które były na końcu. Śnieżynka powiedziała, że za nimi i długim korytarzem znajduje się pomieszczenia dla władcy. Szliśmy po czerwono-czarnym dywanie. Od czasu do czasu stała straż pilnująca wejść do pokoi obok. Na mój widok oddawali cześć i wracali do swojej czynności gdy ich tylko minąłem. Teraz wiem jak Ran się czuł nic dziwnego, że mu odwaliło. W końcu dotarliśmy do wielkich, złotych drzwi. Kazałem wyroczni je otworzyć. Podeszła i pchnęła ogromne wrota i wszedłem do środka. Tam przy dużym stole na samym końcu siedział Avalac z jakąś dziewczyną, a za nimi dwóch uzbrojonych. Patrzeli na mnie jak wryci. Avalac poderwał się i podszedł do mnie. Uklęknął i przywitał uroczyście. O matko... Powiedziałem by wstał.
-Co Cię tu sprowadza Panie?
-Ciekawość poznania waszego miejsca pobytu.
-Mogłeś nas powiadomić o przybyciu bym ogarnął wszystkich mieszkańców.
-Nie, właśnie chcialem zobaczyć to miejsce jak ma się na co dzień, a nie specjalnie przygotowanie. - minąłem go i kierowałem się na drugi koniec pomieszczenia. W około, w linii prostej, w symetrii, stały filary które podtrzymywały sklepienie. Szedłem dalej i na końcu stołu mogłem z bliska przyjrzeć się dziewczynie. Gdy byłem już wystarczająco blisko, stanęła i uklęknęła.
-Issabel jak mniemam?
-Tak Panie.
-Gdyby nie fakt, że siedzisz tu z Avala'kiem (cholera nie wiem jak to odmienić;x) to bym Cię nie poznał. - podszedłem do niej i przyjrzałem się. Czarne długie włosy, ubrana jakby zaraz miała iść z kimś się zabawić. Chyba norma tu taka, że kobiety tak chodzą poubierane. - Wyjdźcie wszyscy, chce z nią na osobności porozmawiać.
Śnieżynka już chciała protestować jednak jedno spojrzenie wystarczyło, by ja przekonać. Strażnicy odeszli w stronę bocznych drzwi, wraz z Avala'kiem i Wyrocznią. Odsunąłem krzesło i usiadłem wygodnie na nim nie odrywając wzroku od Issy.
-Wstań, bez zbędnej publiczności nie musisz być tak oficjalna. - zrobiła jak kazałem. Można powiedzieć że zeskanowałem ją z góry na dół. - Teraz wszystko jasne, dlaczego tak Ci zależało. Twój wygląd stąd jest o wiele bardziej uwodzący jak ziemski. - podparłem twarz ręką, którą miałem na oparciu krzesła.
-Nie chciałeś chyba na osobności o tym rozmawiać. - odrzekła pokornie. Potraktowanie ją na świecie w sposób jaki to zrobiłem podziałał.
-Widzę nauczyłaś się czegoś od ostatniego razu. Ale powiedz mi czy to nie daje mi pozwolenia oceniania Twojego wyglądu? - pomimo iż ostro ją potraktowałem jej spojrzenie ani odrobinę się nie zmieniło. Nadal była zakochana. Te dziewczyny wykończą facetów kiedyś. Wstałem i podszedłem do niej. Spuściła głowę i włosy razem z nią. Wziąłem do ręki kilka kosmyków i zagarnąłem za jej ucho. Obszedłem ją i stanąłem za nią obejmując ją. Wzdrygnęła się lekko. - Tego od zawsze chciałaś prawda? To jest jeden jedyny raz kiedy możesz być tak blisko mnie, więc zapamiętaj tę chwile dobrze, bo nigdy tego nie powtórzę.- nie odpowiedziała nic tylko skinęła głową.
-Mam nadzieję, że nie żywisz do mnie urazy za wtedy?
-Nie. - przyglądałem jej się uważnie. W sumie jestem z nią tak blisko tylko dlatego by sprawdzić czy nie skatowali jej na śmierć.
Po niecałej minucie puściłem ją i skierowałem się do tronu który był umiejscowiony za stołem. Usiadłem zakładając nogę na nogę i podpierając twarz ręką. Powiedziałem Issie, by poszła przekazać reszcie, że może wejść. Kilka chwil potem weszli do pomieszczenia. Śnieżynka od razu podeszła szybkim krokiem do mnie i usiadła na kolana. Issa wraz z Avala'kiem i strażnikami uklęknęli przed nami. Zapytałem się brata czarnowłosej czy coś mają na Rana. Odrzekł, że cały czas szukają, jeszcze nie znaleźli jego miejsca pobytu. Szkoda. Poleciłem im dalej kontynuować, a następnie powiedziałem Śnieżynce, by otwarła portal do mojego świata. Już dość widziałem. Pełna radości otwarła je i przekroczyliśmy je wracając tym sposobem na Ziemię. Gdy się tylko znaleźliśmy moja towarzyszka była w formie małego, słodkiego, bezbronnego zwierzaka. Pozory mylą czyż nie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz