Tyle się działo przez ten czas. Wciąż nie mogę pogodzić się z tym jak
Chung został zraniony, przecież on... On na to nie zasługiwał. Jest
chyba jedną osobą stąd, której nie powinno nic złego spotkać. Jest, taki
spokojny zawsze, przyjacielski, staje w obronie przyjaciół, a dostaje
nóż w plecy. Świat jest niesprawiedliwy.
Zgramoliłem się z łóżka i przeczesałem włosy ręką. Spojrzałem w lustro.
Na lewym oku cały czas miałem akcesorium, co kupiłem razem z Zekirą do
kompletu setu. Pomimo iż panuje nad mrokiem i Mrocznym, to jednak nie
mam odwagi zdjąć go i biegać bez. Bałem się, ze wymknie się wszystko
spod kontroli. Wróciły wspomnienia.. Przyjrzałem się sobie jeszcze raz i
odgarnąłem włosy, co zasłaniały mi prawą stronę twarzy. Jakbym miał
wyjść w takich włosach na zewnątrz to na pewno, nikt by się nie skapnął,
że to ja i dam głowę, że by wzięli mnie za dziewczynę. O matko...
Zawsze trzeba dbać o ten pieprzony wygląd (nie
myśleć o tych jego czerwonych własnych włosach, ja pisze o wyglądzie i
fryzie z mojej postaci. Przypominam, że opisuje życie mojej postaci i
jego przygody, a nie kogo innego;p Jak ktoś nie wie jak wygląda to
filmik albo na blogu mam ss). Umyłem się, ubrałem, a
następnie zająłem tymi włosami. Śnieżynka podeszła do mnie i
przyglądała się jak ustawiam włosy tak by przez cały dzień fryzura
wytrzymała. Usiadła zaciekawiona na krześle i przyglądała się z dziwnym
błyskiem w oczach.
-Na co się tak gapisz?
- już prawie kończyłem tylko jeszcze prawa strona.
-Na Ciebie, a jak myślisz.
- spojrzałem na nią i zacząłem zajmować się prawą stroną.
-Tylko się nie zapatrz na śmierć. Dziwne masz spojrzenie wiesz, jakbyś..
.
- urwałem i sprawdziłem czy jest dobrze. Spojrzałem na nią. Kurde
głupio takie coś powiedzieć "zwierzakowi". No, prawie zwierzakowi, bo
ona nie jest normalna, tylko jest demonem - Wyrocznią. - albo nie ważne.
Mruknęła tylko i nadal nie odrywała wzroku. Zaczesałem grzywkę i
skierowałem się w dół. Pobiegła zaraz za mną. Zjedliśmy śniadanie i czas
na Henira. Jak ja dawno na nim nie byłem... Wyszliśmy na miasto i
skierowaliśmy się pod Glave. Co mnie zaciekawiło, nie było listy grup.
Co do cholery? Zapytałem się pana jednookiego, co się stało, odrzekł
spokojnie, że zostało zmienione dobieranie do grup i przechodzenie map.
Że jak? Dopytywałem się o byle szczegół, muszę wiedzieć na czym stoję
tak? Wszystko mi wytłumaczył. Mniej więcej wiedziałem, o co biega. Jedna
misja kurde, a tu robią rewolucje. Z jednej strony fajnie, bo nie będą
sobie rządzić te egoistyczne dupki, którzy myślą, że są super fajni.
Wymieniłem spojrzenie z Śnieżynką i daliśmy na losowe dobieranie. Po
kilkunastu sekundach trafiła mi się grupa. No i teraz to ja rozumiem,
szybko, zwięźle i na temat.
Gdy skończyliśmy dochodziło południe. Nie chciało mi się biegać po
dungach. Mam set, wiec mało mnie teraz one interesują. Skierowałem się
na rynek. Przyglądałem się tablicy przez dłuższy czas i zauważyłem górę i
dół jakże pięknego setu avatara. No tego nie przepuszczę (tak nie mogłam przepuścić okazji. Mam fazę na wygląda w secie incu<3) i zakupiłem górę i dół. Poczeka się z czasem i dokupi resztę.
Odwróciłem się za siebie i w oddali dostrzegłem zarys nazoida, którego
wcześniej widziałem. Przyjrzałem się i aż się we mnie zagotowało. Sylph!
Ten kretyn w końcu się zjawił. Niech no ja sobie z nim pogadam...
Skierowałem się w jego stronę i wtedy kij wie skąd, Aisha uwiesiła mi
się na plecach. No ta to wie kiedy się pojawić. Zeszła ze mnie i stanęła
na przeciwko cały czas zwieszając ręce na szyi. Uśmiechnięta jak
zwykle.
-Hej. Co tam misiek jak misja?
-Cześć, zakończyłem ją wczoraj.
-O to świetnie może przejdziemy się gdzieś? Co Ty na to?
- teraz jej się zachciało łazić.
-Może innym razem, bo jestem zajęty.
-
odpowiedziałem z nutą gniewu w głosie. Spojrzałem przed siebie. Sylph
jeszcze tam stał. Skierowałem wzrok na Aishe, która już nie była pełna
humoru. Przestała się na mnie wieszać.
-Jak zawsze.
- jej głos był smutny i taki zrezygnowany.
Odwróciła się i skierowała w stronę parku. Spojrzałem na miejsce gdzie
stał mój przyjaciel. Już go nie było... Świetnie. Podszedłem do niej i
złapałem za ramię. Odwróciła się i wyrwała. - Idź zająć się swoimi sprawami, a mi daj spokój ok?
-Co Cię znowu ugryzło?
-Mnie?
- zaśmiała się pod nosem. - Nie żartuj sobie, od pewnego czasu traktujesz mnie jak... Jak powietrze?
-Ta ciekawe od kiedy. Weź daj już spokój.
-To Ty mi daj. Zresztą nieważne, wra...
- podszedłem do niej,
złapałem za podbródek i pocałowałem w jej usta. Jak zwykle słodkie i
miękkie. Hmm czas chyba trochę zapewnić sobie relaksu z moją jakże
piękną i wyjątkową dziewczyną. Oczywiście ta sytuacja przyciągnęła dużo
gapiów, jakby nigdy nie widzieli jak chłopak całuje swoją dziewczynę...
Odsunąłem się od niej i spojrzałem łagodne w jej oczy.
-To gdzie chciałaś iść?
- uśmiechnęła się już i założyła grzywkę za ucho.
-Do naszego miejsca.
Wziąłem ją za rękę i skierowaliśmy się do naszego, tylko naszego
miejsca. Staliśmy razem na mostku i spoglądaliśmy w krajobraz, który nie
miał końca. Zapytała mnie z czasem czemu zmieniłem decyzję.
Wytłumaczyłem jej, że zobaczyłem Sylpha, ale nie byłem do końca pewien
czy to on i chciałem sprawdzić. Teraz wiedział o co mi wcześniej
chodziło, przeprosiła za swoje zachowanie i w zamian za to dała mi to,
czego chciałem najbardziej. Chwila przyjemności każdemu się należy.
Śnieżynka stała obok nas i wyczułem jej gniew i zazdrość. Z jakiego
powodu ona... Później z nią porozmawiam. Z czasem Zekira powiedziała, że
spróbuje się skontaktować z Sylphem czy faktycznie tu jest. Dałem jej
wolną rękę. Po kilku chwilach powiedziała, że dziś wrócił i chciałby
porozmawiać z nami, o tym co się działo gdy go nie było. Odpowiedziała,
że powiadomi resztę. Oczywiście punkt zbiórki to mój dom. Szczęście w
nieszczęściu, że chce pogadać. Ja sobie też z nim zamienię dwa słowa...
Albo więcej.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz