Kolejny dzień rozpoczęty obserwowaniem Aishy. Gdyby Ammo był z nami to by szybciej ta misja dobiegła końca, a tak.. Oni z kłóceni, barbie zagrożona, a reszta nerwy traci. Wyjątkowo szybko zakończyła się ta "randka" z Constantinem. Przynajmniej mogła od niego odpocząć.. Spotkaliśmy się w naszym miejscu i tam zasypaliśmy Aishe górą pytań. Dopiero po chwili się "ocknęła" i odpowiedziała na nasze pytanie. Widać iż cierpi z powodu tego co się stało między nią, a Elsem. Rena ją przytuliła i pocieszała. Wraz z Ravenem udaliśmy się na trening. Jak zwykle dużo osób było na arenie i te gapie co ciągle mnie obserwują. Brr nie lubię tego.. Camilla dała nam pierwszą lepszą wolną arenę i tam przez kilka godzin z Ravenem trenowaliśmy. Walczyliśmy na równi raz ja przewaga, raz on. Ciężko było, jednak pocieszyły mnie jego słowa na koniec, iż jestem najlepszym wojownikiem dystansowym. Zwrócił się potem do Camilli by nas wypuściła. Gdy byliśmy obok niej w oddali za plecami pani nadzorcy pvp stała Sayuri. Skierowałem się w jej stronę. Ucieszyła się na mój widok. Przywitaliśmy się i udaliśmy się na mały spacer. Rozmawialiśmy o jej rodzie i o tym jak wyginął. Wtajemniczyła mnie trochę w ten temat i trochę żal mi jej było. Już tyle przeszła.. Zapewniała mnie, że kiedyś odbuduje plemię nazoidów przyjaźnie nastawionych. Życzyłem jej powodzenia po czym pożegnaliśmy się i wróciłem do domu.
Był już wieczór, w odwiedziny wpadł Ammo. Pytał o misję i Aishę. Z jego tonu i zainteresowaniem wnioskuję iż martwi się o nią i jest mu źle bez niej, ale wnikać nie będę. Odpowiedziałem na jego pytania po czym dostrzegłem iż jego broń mieni się inaczej. Czyżby wymienił broń? Spytałem i po chwili dostałem jego nowy miecz do ręki.. Albo złapałem. Nie znam się zbytnio na ostrzach ale wygląda dużo lepiej od tamtej i pewnie stał się jeszcze lepszy niż wcześniej. Dalej wróciliśmy do rozmowy, podczas której skierowałem się do meblościanki. Wyciągnąłem album który miałem. Elsword po chwili się nim zainteresował i podszedł do mnie. Razem przeglądaliśmy album, a ja opowiadałem mu o sobie. Dziwne.. Przy nim swobodnie mogę mówić o sobie jakoś źle mi z tym nie jest. Jednak gdybym miał mówić o tym innym to bym słowa wydukać nie umiał. Gdy skończyliśmy przeglądać album Ammo pożegnał się i wrócił do domu, a ja położyłem się do łóżka.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz