Kolejny dzień z serii "obserwowanie". Dziś udali się na jakiś pokaz w galerii. Jak na złość straciliśmy ich z oczu. Kurde jest źle, jeśli coś się wydarzy to aż boje się myśleć jak Els na to zareaguje. Zdenerwowani szukaliśmy ich wszędzie. Zatrzymałem się w centrum i rozglądałem. Nigdzie, zero śladu. Zaczynam się martwić.. Po kilku minutach podbiegła do mnie Aisha i przytuliła z łzami w oczach. Zatkało mnie co ona robi. Rozejrzałem się czy czasem Ammo nie ma w pobliżu i.. kątem oka dostrzegłem jego postać, która skierowała się w przeciwnym kierunku. No to pięknie teraz będę mieć problemy... Jednak moment pierw dowiem się co się stało z Aishą. Poszliśmy na najbliższa ławkę i tam powiedziała mi, co on jej zrobił. Byłem zszokowany tą wiadomością. Ammo musi się o tym dowiedzieć. Muszę przyznać, że koleś jest odważny skoro posuwa się do takich czynów. Starałem się ją pocieszyć jak tylko mogłem, chociaż na chwilę się uspokoiła, jednak trochę minie nim dojdzie do siebie.. Odprowadziłem ją po czym skierowałem się do Elsa. Wręcz w parzyłem do jego domu i powiedziałem mu, co się wydarzyło by nie odebrał jako że ja mu Aishę odbijam.. Zdenerwował się gdy to usłyszał. Wstał i skierował się do wyjścia. Zapytałem gdzie idzie, krótko rzucił, że do Aishy. Eh oby on coś wskórał by się tak nie załamała.. Wróciłem do siebie. Rozmyślałem nad tym wszystkim. Osobiście chciałbym by się znowu zeszli, bo pasują do siebie, jednak kto wie, przez tę durną misję... Myślałem też co dalej z Sayrui. Jest sympatyczną osobą ale skrytą podobnie jak ja. Nie chce popełnić błędu.. Jak już mam mieć kogoś to kogoś kto będzie odwzajemniać uczucia i ciągle będzie ze mną nawet w tych trudnych momentach. Eh nie wiem co zrobić, chyba poczekam, co będzie dalej~
Następnego dnia jak zwykle wraz z Reną i Ravenem spotkaliśmy się w parku. Aishy nie było dziwne... Ona nigdy się nie spóźnia.. Zaczęliśmy myśleć co się mogło stać. Wtedy Raven rzucił iż możliwe, że ją porwał, bo nigdzie nie ma ani jej, ani jego. Nie chciałem dopuścić tych myśli do siebie, ale możliwe, że ma rację. Rozdzieliliśmy i zaczęliśmy szukać ich. Biegałem tam i z powrotem po całym Hamel. Ludzie pewnie uważali mnie za idiotę trudno.. Tu chodzi o życie przyjaciółki. Skierowałem się do parku i tam spotkałem Ammo. Świetnie, może on ich widział. Zapytałem czy ich widział odparł, że nie. Nie chciałem mu mówić o podejrzeniach Ravena. jednak z czasem sam doszel do tego samego wniosku. Razem udaliśmy się do domu Constantina - pusto, klinika - pusto. Skierowaliśmy się do mieszkania Aishy. Tam weszliśmy do jej pokoju i szukaliśmy informacji. Els dorwał jakiś zeszyt od niej, ja przeszukiwałem szafy, łóżko, meblościanki. Z czasem usiadłem na krześle i spytałem co tam ma. Pamiętnik Aishy, uh jak się dowie, że czytał to będzie mieć piekło.. Jednak dzięki niemu w końcu Ammo znalazł info na temat ich miejsca pobytu. Wziąłem broń i skierowaliśmy się do wyjścia. Els wrócił się jeszcze po coś, po czym wyruszyliśmy do laboratorium na obrzeżach Hamel.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz