Dziś pogoda jest dużo lepsza jak wczoraj. Gdy doprowadziłem się do porządku zszedłem na dół i skierowałem do ogrodu. Jak zwykle grupa służących zajmowała się kwiatami i krzewami. Usiadłem na ławce i przypomniałem sobie sytuację z wczoraj. Gdy Issa mnie pocałowała coś... Wyczułem iż coś jest nie tak. Zamknąłem oczy i odwiedziłem Cornwella oraz Mrocznego w mojej podświadomości. Staruszek pił kawę jak zwykle i czytał książkę, a moje drugie ja leżało wygodnie na kanapie. Mroczny spojrzał na mnie i zdziwiła go moja obecność tu.
-Co Cię tu sprowadza? - Dźwignął się z kanapy i usiadł.
-Chciałem się coś was spytać.
-To wal śmiało. - Odrzekł z irytującą radością. Usiadłem na przeciwko staruszka.
-Też to poczuliście? Jakby próbował się tu wedrzeć ktoś, wczoraj gdy doszło do wiecie czego?
-A tooooo. Hmmm - Złapał się za podbródek. - Tak też to poczuliśmy. Ta cała Issa... Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków ale ona chyba jest demonem. - Spojrzałem na niego rozbawiony.
-Demonem?
-No, a co nie może być? Tylko demony lub inni, którzy mają podwójną czy tam potrójną podświadomość to mogą zrobić. - Zastanowiłem się przez chwilę. Po części ma rację, ale za pomocą magii też idzie jednak tylko niektórzy to potrafią, a ona.. Staruszek siedział cicho i nie odrywał się od lektury.
-Dobra zostawię to wam. Weźcie się jakoś skontaktujcie z tym, no tym demonem, co wtedy spotkaliśmy i spytajcie o to.
-Co? A niby jak my mamy z nim się skontaktować panie super fajny? - Zapytał z nutką goryczy w głosie. Zignorowałem to, wstałem i skierowałem się do wyjścia.
-To już wasz problem.
Wróciłem do rzeczywistości. Minęło ledwo minuta. Nie tracąc więcej czasu udałem się na Henira a potem na sekrety. 2dni i powinienem mieć całego seta. Gdy wychodziłem podbiegła do mnie Śnieżynka i razem wyruszyliśmy do miasta.
Po kilku godzinnych zmaganiach w końcu zakończyłem to co miałem zrobić. Udałem się potem na rynek posprzedawać trochę śmieci. Tak minęły kolejne godziny.
Zbliżał się wieczór. Wracałem do domu i niedaleko kowalki zauważyłem dwie osoby. Przyjrzałem się dokładniej. No masz ci los. Zekira i Issa rozmawiały najwidoczniej o czymś. Podszedłem bliżej usłyszeć, o co teraz poszło, bo raczej na zwykła pogawędkę się nie umówiły. Stałem za domem kowalki tu powinienem wszystko słyszeć.
-Weź się odwal od nas ok? Tylko przeszkadzasz nam.
-Wiesz, nie jestem osobą, która łatwo odpuszcza jak już mi na czymś lub kimś zależy.
-Wczoraj dostałaś, to co chciałaś, więc idź się leczyć. Psychiczna jesteś wiesz.
-Na pewno nie tak jak Ty.
-Doigrasz się w swoim czasie suko za wszystko co zrobiłaś.
-Nie sądzę. Poza tym skoro tak jesteście sobie wierni to nie macie przed sobą tajemnic.
-Ta i co Ci do tego?
-To powiem Ci, że Elsword coś ukrywa przed Tobą. - Co do cholery? Skąd ona. Jedyną tajemnicę jaką mam przed nią to o demonach. Ale jak ona.. Mroczny chyba miał rację
-No jasne. Takie kłamstwa to idź mówić komuś innemu. Nie będę już tracić czasu na dyskusję z Tobą. Zajmę się Tobą w odpowiednim czasie.
Aisha zakończyła rozmowę i skierowała się w stronę swojego mieszkania. Issa też poszła przed siebie. Muszę się dowiedzieć kim ona do cholery jest. Poszedłem za nią. Weszła do wąskiej uliczki, która kierowała się na dół. Rzuciłem Cornwella, który przeleciał jej obok twarzy. Odwróciła się i uśmiechnęła.
-Skąd wiesz o demonach? - Podszedłem do niej
-Mam swoje źródła informacji.
-Czyżby? - Uderzyłem ją w twarz i skierowałem w jej stronę miecz. - Gadaj albo nie ręczę za siebie. - Spojrzała na mnie z przymróżonymi oczami.
-Z czasem się dowiesz.
-Chce wiedzieć teraz, a nie kiedyś tam. - Nie wiadomo skąd obok nas pojawiły się wrota. Wrota podobne do tych co wtedy w jaskini spotkałem demony. Z nich wyszedł ten ich przywódca. nawet nie zapytałem jak się nazywa...
-Czemu nie powiedziałeś, że już się tym zajęliście? - Spytałem Mrocznego zdenerwowany.
-Bo nie powiedział dokładnie kiedy będzie.
Stanął przede mną i oddał mi pokłon. Nie żeby mi to przeszkadzało. Spojrzałem na Isse była zdziwiona co robi demon. Dziwne że jego obecność jej nie przeszkadza.
-Wybacz mi Panie za wszystko, co uczyniła moja siostra. - Siostra? Spojrzałem zdziwiony na niego, na Isse ona na mnie.
-On jest naszym.. P... Panem?
-Ty jesteś... - Co do cholery tu się dzieje? Issa i ten demon są.. Rodzeństwem!? To znaczy, że ona też jest demonem. Ale jak kurde... Nie no to jest jakiś żart.
-Tak Issabela to jest nasz Pan. - Zamurowało ją tak samo jak mnie. Od razu uklękła przede mną i zaczęła błagać o wybaczenia. Obiecała, że będzie robić wszystko, co jej powiem. No i to się nazywa zwrot akcji.
-Potem się Tobą zajmę Issa, kara Cię nie ominie. - A się kurwa nad nią poznęcam za wszystko. - Jednak pierw dlaczego tu jesteś? Powinnaś być z demonami, a nie..
-Pozwól, że wytłumaczę. - Spojrzałem na niego z wyższością. - Issa została z ludźmi, by dopilnować iż wszystkie demony, które są z Ranem zostały zabite. To jest jej główna misja. Zawsze mówiła, iż wszystko przechodzi misja bez problemu, jednak gdy się dowiedziałem co zrobiła i co zaszło między wami jest mi wstyd i jestem gotów przyjąć karę za jej wybryki.
-Ciebie karać nie będę, natomiast ona to co innego. - Spojrzałem gniewnie na nią. Spuściła głowę na dół. - Przy okazji jak już jesteś. Twoje imię chcę poznać.
-Avalac. Powinenen się wtedy przedstawić ale coś nie wyszło.
-Dobrze Avalac. Oddaje Isse w twoje ręce. Ma ją spotkać najgorsza z możliwych kar jakie u was panują. Nie będę się z nią bawić.
-Co?! - Dźwignęła się i spojrzała z strachem w oczach na mnie i brata. - Nie zrobisz mi tego prawda?
-Zrobi, bo ja mu karzę. - Podszedłem do niej i pogładziłem ręką po jej twarzy. - Teraz ja się z Tobą zabawię, szkoda, że dane mi nie będzie tego zobaczyć. - Uśmiechnąłem się wrednie do niej.
-Nie proszę, proszę nie. - Złapała mnie za rękę od razu ją odtrąciłem.
-Zabierz ją.
Odwróciłem się i skierowałem w stronę domu. Słyszałem jeszcze jej krzyki że nie chce tego i że załuje. Trudno jej problem nie trzeba było przekraczać granicy. Po kilku chwilach zniknęli a ja udałem się do domu. Śnieżynka była cały czas zamyślona.
-Coś się stało?
-Nie nic tylko myślę o tym wszystkim i chyba... Będę musiała Ci coś powiedzieć. - Kolejna tajemnica? Ciekawe, co jeszcze dziś się dowiem.
-Więc słucham.
-Jak będziemy w domu, bo zapewne będziesz zdziwiony jak to powiem.
Przystałem na to. Gdy dochodziła godzina 20 dotarliśmy do domu. Usiadłem tam gdzie zwykle, Śnieżynka na stole na przeciwko mnie.
-Więc zacznę od tego iż nie jestem zwykłym zwierzaczkiem jak już sam to zauważyłeś.
-Taa
-Chodzi o to, że ja też... Jestem demonem. - Spojrzałem na nią zdziwiony. Otaczają mnie same demony co ja im kurwa zrobiłem?!?! - Ale nie takim, że wiesz no... - Była zmieszana, widać to było, myślała jak złożyć to wszystko bym zrozumiał.
-No ok dobra. A czemu teraz mi to mówisz? - Zaczęła łapkami się bawić
-No bo, no bo jak już tyle wyszło na jaw to lepiej...- Spuściła głowę. - Jak Ci teraz powiem, bo będziesz zły..
-Czyli jakby nie wyszło to dziś na jaw to Ty byś też siedziała cicho?
-Tak... Nie.. - Zaśmiałem się, a ona zakryła twarz w ogonach. Wziąłem ją i usadowiłem na kolanach, spojrzała na mnie jednym okiem nieśmiało.
-Kim jesteś w świecie demonów?
-Wyrocznią.
Zastanowiłem się przez chwilę. Kiedyś czytałem książki o demonach i były wzmianki o Wyroczniach. Jeśli ona nią jest to... Większego szczęścia mieć nie mogłem. Pogłaskałem ja po głowie. Teraz przynajmniej wiem z kim mam do czynienia.
-Inne podobne do Ciebie też są wyroczniami?
-Tak. Musiałyśmy ucieć do waszego świata, bo polowano na nas..
-Więc to tak.. - Myślałem przez chwilę o tym. - Prawdziwą formę masz tylko w świecie demonów?
-Tak.
Więcej informacji na dziś już nie potrzebuje. Tyle się znowu działo. Czy ja kiedyś będę mieć spokojne życie?
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz