wtorek, 30 października 2012

Wpis6 Oczami Chunga

Nie wiem czy Elsword i Raven się pogodzili. Ciężko było przyjąć mi do świadomości, to co się wydarzyło. Monotonia dni, które mijają już powoli mnie dobijają. Gdyby jeszcze jakieś śmieszne akcje z Ammo czy kimś były, to by tak mi się to nie odbijało, a tak.. Sayuri gdzieś znikła pytałam Penetnia i innych czy widzieli ją. Ani śladu dziwne. Chyba sam poszukam jej na własną rękę. Gdy był deszczowy dzień nie wiem co mnie po korciło iść na rynek, jakby przeczucie, że znajdę coś dla siebie. Podczas drogi widziałem ludzi stojących pod parasolem, jakby im nie przeszkadzała pogoda. Ja nie wiem co takiego pięknego jest w deszczu, jeszcze iść przez niego. Zimno i w ogóle. Gdy dotarłem na rynek faktycznie znalazłem coś dla siebie. Piękny, zadbany avatar Incubusa. Spojrzałem na cenę. No powiedzmy że stać mnie i nawet nie tak drogo. Zakupiłem całość od razu. Wróciłem do domu i tam go na siebie włożyłem. Przyglądałem się sobie przez dłuższy czas. Nie wiem czemu, ale martwiło mnie jedno iż będę zaczepiany na prawo i lewo. Trudno już. O siebie też muszę zadbać nie patrząc na konsekwencje.
Nastał kolejny dzień, bez deszczu co cieszy. Jednak jeśli takie skoki pogody są to znaczy, że zima się zbliża. Wyszedłem na miasto. Spacerowałem tu i tam bez konkretnego celu. Moje przypuszczenia się sprawdziły. Co dwa kroki ktoś, jakie ktoś kurde źle.. dziewczyny mnie zaczepiały jakby chciały zagadać ale się wstydzą. Źle się czuje w takiej sytuacji, chce żyć w spokoju a z biegiem czasu kogoś znaleźć, a u nas w Hamel nie ma takiej dziewczyny. Gdy szedłem dotarłem do centrum miasta. Rozglądałem się po miejscu. Jak zwykle tętniło życiem. Spojrzałem w uliczkę obok. Dostrzegłem iż dwóch mężczyzn zaczepiają jakąś dziewczynę. Wyrwała się im i biegła przed siebie, a napastnicy za nią. Przecież tam jest mroczna dzielnica. Nie zwlekając dłużej pobiegłem tam. Słyszałem plotki o tym miejscu i jakie "okazy" się tu znajdują. Za rogiem usłyszałem krzyk. Od razu wybiegłem tam. Spojrzałem na nich gniewnie. Próbowali się dobrać do dziewczyny. Wymierzyłem w nich moją bronią i kazałem zostawić w spokoju dziewczynę. Spojrzeli na mnie wściekli. Rzucili dziewczynę w bok i wyciągnęli noże, które mieli przy sobie. Ruszyli na mnie a ja ich bez problemu odepchnąłem do tyłu bronią i wystrzeliłem kilka razy w nich. Po chwili leżeli na ziemi i trzymali się za obolałe miejsca. Wyczułem czyjąś obecność jeszcze. Odwróciłem się i tą osobą był Elsword, co on tu robił? Był zdziwiony jak ja. Po czym zabrałem dziewczynę i razem skierowaliśmy się do centrum Hamel. Tam się rozdzieliliśmy. Skierowałem się z dziewczyną do szpitala i tam ją zostawiłem. Gdy już miałem iść podziękowała za pomoc. Uśmiechnąłem się tylko i skierowałem do Penentia. Koniecznie trzeba coś zrobić z tą dzielnicą, bo to strach, że takie miejsce w ogóle jest.
Zbliżały się godziny wieczorne. Penetnio zapewnił mnie iż postawi tam patrol, który będzie nadzorował to miejsce, a osoby które powinny ponieść śmierć, a tam są zostaną stracone. Wróciłem do domu i tam odłozyłem swoje działo, a następnie skierowałem się do salonu. Rozwaliłem się na kanapie i odpoczywałem po dniu. Chciałbym w końcu ojca zobaczyć, a tak.. Nie ma żadnych śladów, ani wskazówek gdzie może być. Oby nim mu się nie stało. Skierowałem się do biblioteki i tam wygrzebałem stary, bardzo stary album naszej rodziny. Miło jest czasem powspominać wspólnie spędzony czas z bliskimi osobami, których nie ma przy tobie. Tak bardzo chciałbym mieć kogoś, osobę, która zrozumie mój ból i cierpienie w sercu. Chciałbym mieć bliską mi osobę, rodzinę jak kiedyś. Jedyną rodziną jaką mam teraz to jest nasza mała grupa, która przeszła już swoje lepsze i gorsze dni. Nie mogę pozwolić abym i ich stracił. Muszę stać się silniejszy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz