sobota, 27 października 2012

Wpis2

W nocy obudził mnie deszcz, który padał na tak mocno, że nie szło spać. Podszedłem do okna. Za oknami czarno i było widać jak nieszczęsne krople deszczu spływają po szybie i  w nie uderzają. To już drugi raz, gdy jest tu taka ulewa. W Hamel deszcz to rzadkość, a dziś.. Mam nadzieję, że przez to nie będę musiał zmieniać planów na dzisiaj. Śnieżynka zaspana podeszła do mnie i zapytała, co się dzieje. Wziąłem ją na ręce i pokazałem jak wygląda na zewnątrz. Zawiesiła głos w środku zdania i odrzekł, że po takim deszczu łazić nie będzie. Ja też nie mam zamiaru. Położyłem się z powrotem i leżeliśmy tak do samego rana. Gdy doprowadziłem się do porządku, zszedłem na dół z małą i zjedliśmy śniadanie. To dziś to co zwykle Henir i sekrety. Otworzyliśmy drzwi i… Ode chciało mi się wszystkiego. Ta pogoda mnie dobija. Spojrzałem na nią, ona na mnie z smutna miną. Wziąłem parasol i udaliśmy się do Glave. Tam szybko znaleźliśmy grupę i rozpoczęliśmy jego wyzwanie. Przynajmniej sucho będzie przez kilka godzin.
Jak to miałem za sobą udaliśmy się na sekrety, gdzie jako pierwszy na odstrzał poszły Podziemia. Dziś będę mieć buty do setu. Skierowaliśmy się do Besmy. W końcu słońce! Ale kurde zbyt duszno tu jest. Śnieżynka cieszyła się, że nie musi moknąć, jednak coś czuje, że szybko zmieni zdanie i będzie chciała wrócić do domu. Weszliśmy do Podziemi i po kilkunastu minutach wyszliśmy na zewnątrz padnięci. Zaraz się ugotuje… Szybko załatwiliśmy sprawę z setem i mam buty w końcu. Od razu ruszyliśmy do Aranki i prze teleportowaliśmy się do Altery. Jak zwykle grupka Pongosów, którzy mi towarzyszyli podczas tutejszych misji przywitali mnie i zaprosili na herbatę. Skorzystałem z okazji. Moi mali przyjaciele zachwycali się Śnieżynką, ona też ich polubiła i z czasem z innymi Pongosami poszli się bawić, a ja sobie rozmawiałem z Adel. Opowiedział mi jak sytuacja u nich wygląda jak i gospodarka. Cieszyłem się, że w końcu ustawili się.
Po gościnie u Adel skierowałem się do Terenu Skażonego. Powróciły wspomnienia.. Ruszyłem przed siebie i gdy dotarłem do Type-H potraktowałem go gorzej jak Rana, czy inne bossy gdy jeszcze nie panowałem nad mrokiem. Gniew mnie ogarnął, lewa strona twarzy zmieniona i nie chciała wrócić do normalności. Z czasem, gdy już ochłonąłem z tego wszystkiego mrok znowu zniknął wewnątrz mnie. Udałem się jeszcze do Elder pobawić z Inspektorem i tak zakończyłem swoje plany na dziś.
Dochodziła 14. Z Śnieżynką zwiedzaliśmy Elder jak i rynek. Nie wiem czemu, ale naszła mnie ochota zakupu nowego avka. Kasy trochę mam, więc starczy na cały komplet. Zastanowię się jeszcze, może wcześniej dadzą coś nowego, co mi wpadnie w oko. Pieszo skierowaliśmy się od Belder. Tam jak zwykle ruch i masa wojowników, którzy walczą. Podeszliśmy z Śnieżynką i oglądaliśmy walki. Ciekawi są wojownicy stąd, podoba mi się od niektórych styl walki. Gdy już znudziło nam się to, skierowaliśmy się do portu. Tam powiedziano nam iż wszystkie kursy do Hamel są odwołane, ze względu na pogodę. Pięknie.. Wróciliśmy się i odwiedziliśmy Arankę. Kupiłem ten nieszczęsny bilet i znaleźliśmy się w Hamel. Pogoda jaka była, taka jest. Szybkim krokiem poszliśmy do Camilli. Tu też, pomimo deszczu dużo było wojowników, co walczyło, nawet więcej niż zwykle, albo po prostu wydawało mi się.
Podeszliśmy bliżej i przywitaliśmy się z Camillą. Jak na szczęście albo nie szczęście rozpoczynała się walka Aishy i Reny przeciwko Issabeli i jakimś RS’em. To może być ciekawe. Walka się zaczęła, dziewczyny zdobyły przewagę już na samym początku. Co mnie zaciekawiło Aisha polowała i atakowała tylko Isse. No tak… Gdy Rena wykończyła tamtego RS’a kierowała się wspomóc Zekire, jednak ona zakończyła walkę swoim czarem Obszar Śmierci. W ten sposób dziewczyny wygrały, cieszyłem się jak i większość. Gdy zeszli z areny dostrzegłem, iż Issa o coś czepia się Aishe. Nie podoba mi się to. Wraz z Śnieżynką zszedłem na dół.
-Miałaś szczęście. Gdybym źle nie trzymała miecza to byś leżała.
-No oczywiście. – Zadrwiła z niej i odwróciła się w stronę Reny.
-Chcesz się przekonać? – Podeszła do niej i popchnęła. Zekira spojrzała na nią wrednie.
-Nie pozwalasz sobie za dużo dziwko?

-Co Ty powiedziałaś? – Zaczęły się szarpać. Przecisnąłem się przez grupę ludzi, którzy obserwowali zdarzenie. Wziąłem Aishe odsunąłem od niej. Szarpała się nadal. Odsunąłem ją na bok, potem Isse.
-Uspokoicie się? Zachowujecie się jak dwie idiotki.
-Ona zaczęła!
-Nie interesuje mnie kto zaczął. Skoro ona, to byś wykazała się większym rozsądkiem i nie wdawała się w szarpaniny. -  Chciała coś powiedzieć jednak tylko westchnęła i założyła ręce. Przynajmniej się uspokoiła. Wtedy nie wiem skąd, jak Issa zawiesiła ręce mi na szyi i pocałowała. Kiedy ona… Byłem w szoku jak i pozostali. Gdy odsunęła się ode mnie uśmiechnęła się zwycięsko.
-TY PIERDOLONA WREDNA SUKO!! – Zekira szła w naszym kierunku. Spojrzałem na Isse z spokojem, po czym jednym ruchem ręki uderzyłem ją w twarz tak, że upadła na ziemię. Aisha zatrzymała się koło nas.
-Przegięłaś Issa, nigdy więcej Cię widzieć nie chce. – Odwróciłem się, wziąłem Aishe za rękę i skierowaliśmy się do wyjścia.
-Jeszcze pożałujesz kurwo jedna, za to co zrobiłaś. Pamiętaj!
Stanęliśmy razem w trójkę przed wyjściem. Oparłem się o ścianę, Śnieżynka trzymała w łapkach nogawkę od spodni, a Aisha chodziła tam i z powrotem przede mną.
-Zabiję ją. Ja ją uduszę, ukatrupię do wody wrzucę, oddam torturom.. 

-Uspokój się! Też jestem zdenerwowany, ale daj już spokój! Na cholerę tracić czas na nią!
-Elsword! Ona… Ja jej tego nie podaruje tylko ja mogę … - Podeszła i się wtuliła do mnie. Przytuliłem ją po czym odwróciłem ją i oparłem o ścianę. Dotknąłem jej ust palcami po czym pocałowałem, odwzajemniła i trwaliśmy tak przez dłuższy czas. Z czasem przerwaliśmy i skierowaliśmy się do swoich domów. Aisha miała jakąś papierkową robotę.
Gdy wróciłem do domu przebrałem się w coś suchego i udałem do biblioteki. Nie wiem czemu, ale nagle naszła mnie chęć zapoznania się z historią władców Hamel. Do wieczora zajęty byłem lekturą. Żadnych gości nie miałem, co mnie cieszy po części. Mam nadzieję, że Zekira nie zrobi czegoś głupiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz