Podbiegliśmy do drzwi przygotowaliśmy bronie i weszliśmy do środka. Przechodziliśmy tak z pomieszczenia do pomieszczenia aż w końcu trafiliśmy na roboty. Kto jak kto, ale ich się tu nie spodziewałem. Z ukrycia ich obserwowaliśmy, co robią jednak po krótkim czasie nas zobaczyły i zaatakowały. Ammo ruszył do przodu, a ja tylko pilnowałem by czasem nie oberwał przez jakiegoś robota. Ćwiczenia celności w końcu procentuje, ani jednego chybionego strzału. Jeden prawie strzelił w Elsa, ale udało mi się trafić prosto w głowę. Dał znać ręką że wszystko w porządku i wtedy rzucił Cornwella w moją stronę i przeleciał obok. Odwróciłem się i zobaczyłem martwego robota. Uff mało brakowało, dziwne że go nie wyczułem. Odwróciłem się w stronę Elsa, podrapałem po głowie i pokręciłem głową. Podziękowałem i ruszyliśmy dalej przed siebie. Kolejne roboty których szybko się pozbyliśmy. Jednego przebiliśmy przez ścianę i weszliśmy do kolejnego pomieszczenia. Tam znajdował się Constantin i Aisha. Dziwne czemu ona jest przymocowana do generatora tworzenia robotów, co on chce zrobić? Ammo wdał się w rozmowę z doktorkiem i gdy zakończył ruszył znowu przed siebie. Szybko załadowałem amunicję i szykowałem się do ataku. Po chwili znalazło się dużo robotów. Oj łatwo nie będzie. Starałem się jak mogłem pomagać Elsowi i jednocześnie pilnując siebie. Używałem na nich głownie trybu Siege, Fielda i Cannona. Jednak z czasem już sił mi brakowało jak i amunicji. Nie wyglądało to za dobrze. Dwóch się na mnie uwzięło nie mogłem niczego użyć, na przemian atakowali. Cholera.. Els też nie miał za dobrze, jeden z robotów go dopadł. Krzyknałem do niego a ten kazał mi strzelać.. Dread.. Właśnie.. Ale boję się że budynek się zawali.. No nic sytuacja tego wymaga. Przeszedłem na tryb Berserka i użyłem Dreada. Gdy to zrobiłem uklęknąłem na ziemię z zmęczenia i upuściłem broń która z hukiem upadła. Ciężko dyszałem.. Dawno tak się nie zmachałem. Dookoła pełno kurzu, rozwalone ściany z których leci tynk i inne materiały z którego został zbudowany. Gdy wszystko ucichło rozglądałem się po miejscu szukając Elsa. Szedł w moją stronę z Aishą na rękach po czym mi ją dał a sam upadł na podłogę. Wyglądał... Strasznie... Ta rana... Martwię się o niego. Położyłem rękę na jego ramieniu powiedział, że musi trochę odpocząć i ruszamy do miasta. Gdy odpoczął wróciliśmy do miasta. Naszym kierunkiem był szpital jednak Els nie chciał i wrócił do domu, a ja zaniosłem Aishę do szpitala. Nie wiem czemu Ammo nie chce się przebadać i w ogóle z tą raną coś zrobić... Zapewne woli lekarzy swoich własnych.. Nie dziwię się w sumie.
Następnego dnia udałem się do Aishy. Wyglądała dobrze jednak trochę smutna. Gdy usiadłem i rozpocząłem z nią rozmowę o tym co się wydarzyło zapytała o Elsa. Powiedziałem jej w jakim był, jest stanie.. Zmartwiła się, po czym udała się do swojego domu a ja poszedłem zająć się sobą. Udałem się na mały trening, potem sekrety, Henir i późnym popołudniem udałem się do domu Ammo. Dziwiło mnie czemu nie było go dziś, Czyżby aż tak był poważnie ranny? Czym prędzej wparowałem do jego domu. Skierowali mnie jego lokaje do gabinetu. Tam leżał blady jak ściana, o Boże... Jeszcze ta rana, okropnie wygląda.. Pogadaliśmy trochę, wspomniałem o Aishy po czym wróciłem do siebie. Mam nadzieję, że w końcu się pogodzą. W drodze powrotnej trafiłem na Sayuri i razem udaliśmy się na przechadzkę po mieście. Póki co nie zamierzam jakiś dalszych kroków wykonywać. Najpierw muszę się przekonać czy jej zależy. Wieczorem rozstaliśmy się i wróciłem do siebie. Usiadłem sobie w fotelu, włączyłem telewizor i pojawiła się wiadomość iż od jutra przez 5 dni trwają zapisy na zawody o Dungeona Mastera. Hm zapiszę się Els na pewno nie przepuści tego więc będzie mała rywalizacja. Gdy zbliżała się noc udałem się do swojego pokoju i tam zasnąłem
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz