niedziela, 7 października 2012

Wpis2

Jeszcze pięć dni i wszystko się zacznie. Osobiście liczę, iż wygram to i będzie kolejny powód by ojciec był ze mnie dumny. W końcu dziś zabrałem się za pisanie listu do niego. Opisałem wszystko, co się działo poza moim mrocznym "ja". Wymyśliłem iż przegrzało się urządzenie pod schodami i wyszło jak wyszło, a szyby wyleciały, bo zrobiłem imprezę w domu. Nie napiszę przecież, że Raven użył Gatlinga, by sprawdzić wytrzymałość schodów.. Oby tylko ojciec nic nie podejrzewał. Gdy skończyłem udałem się na Henira trochę trzeba kasy zarobić. Szybko poszło, jak zwykle Kaku mi towarzyszył. Gdy tak spacerowałem po mieście, przykuło mnie stoisko z zwierzątkami. Od razu przypomniał mi się Śnieżynek, jak i wtedy co się działo. Miałem sobie wcześniej kupić jakiegoś pupila, jednak z natłoku wydarzeń kompletnie zapomniałem. Podszedłem do sprzedawcy. Rozglądałem się i spytałem go jak wygląda zwierzak oraz o inne potrzebne mi informacje. Pokazał mi zdjęcie jak wygląda w pełnej formie oraz w okresie dorastania. Muszę przyznać interesujący maluch. Zdecydowałem się na czarnego, będzie świetnie pasować do mojego avatara. Wykosztowało mnie to 20kk - czego to się nie robi dla zwierzaka. Zabrałem kryształ i od razu poszedłem się nim zająć. Większość dnia spędziłem na mapach by mój pupilek szybko dorósł. Oczywiście nie obyło się bez sekretów. Pozwoliłem sobie dziś na solówkę i nawet ciężko nie było. Na sam koniec zostawiłem sobie Podziemia. Może będę mieć materiały już na craft góry Dragona. Gdy skończyłem zerknąłem na materiały. Hmm może już tyle wystarczy. Jako, iż byłem blisko Besmy udałem się do Toma. Jak strzał w dziesiątkę wszystkie potrzebne materiały mam do craftu. Od razu poprosiłem Toma by mi go zrobił. Kilkanaście minut później wręczył mi nową zbroje. To jedną część mam już z głowy. Jest świetna od razu zacząłem ją wbijać na wyższy poziom. Póki co na +5 wystarczy. Przy okazji Tom spytał czy idę na te zawody całe. Odparłem, że mam zamiar zgarnąć zwycięstwo i udowodnić innym jak i sobie, że nie ma dla mnie rzeczy nie możliwych. Uśmiechnął się i życzył mi powodzenia. Pożegnałem się i no i właśnie.. Nie chce mi się pieszo wracać do Hamel znowu... Fajnie, że nas teleportuje na sekrety, ale o powrót to trzeba samemu sobie radzić. Udałem się do Aranki i kupiłem bilet. Drogi, że... jak już znalazłem się w Hamel udałem się na kolejne mapki. Dziś wbije aby 1 fazę rozwoju peta. Właśnie jak, by go nazwać.. A nie jakiego "go", przecież to dziewczynka z tego, co mówił sprzedawca. Hmm... Chyba nazwę ją Śnieżynka jak poprzedniego albo.. Zresztą, co ja będę kombinować, będzie jak był poprzednik i koniec. Po przejściu mapy x razy nie liczyłem nawet bo mi się nie chciało w końcu pojawił się maluszek - słodziak. Wziąłem ją na ręce i wróciłem do domu. Było już późne południe. Uh ale ten czas dziś szybko zleciał.. Usiadłem z nią na kanapie i pogłaskałem po jej małej główce. Zamruczała tylko i wygodnie się ułożyła na kolanach. Włączyłem telewizor i przeglądałem różne programy szukając czegoś interesującego. Jednak same nudy... Zostawiłem na jakimś tam filmie i pieściłem moją małą towarzyszkę.
Wieczorem wpadła do mnie z wizytą Aisha. Wparzyła jak opętana do salonu i zaczęła się wydzierać, gdzie byłem cały dzień. Pokazałem jej by się uciszyła. Ta od razu poirytowana uspokoiła się podeszła bliżej i spojrzała na mojego zwierzaczka. Podbiegła szybko do mnie i pisknęła 'jaki słodziak". Zaczęła ją głaskać po główce. Zapytała skąd ją mam. Odrzekłem iż dziś na mieście jakiś gość sprzedawał, a że nie mam zwierzaczka to pozwoliłem sobie na zakup. Nie mogła nacieszyć się małą. Po chwili otworzyła swoje oczka, ziewnęła i wstała. Aisha była tak zachwycona małą że nie mogła powstrzymać się od piszczenia czy radości. Wzięła ją na ręce i zaczęła łazić z nią po całym salonie. O matko biedna ona.
-Aisha, zostaw ją, bo jej krzywdę zrobisz. Jest jeszcze dzieckiem.

-Nic jej nie będzie.
- Nadal chodziła tu i tam z Śnieżynką. Ona jej coś zrobi ja to czuję normalnie, Podszedłem do niej i zabrałem ją. - No eeeeej. Oddaj.
-Nie.
- Wziąłem ją i położyłem na fotelu. Była w szoku nie wiedziała, co się działo. Jej całe małe ciałko drżało. Pogłaskałem i zostawiłem ją, by doszła do siebie. Aisha się nachylała i już chciała położyć na nią swoje łapska. Od razu ją odsunąłem. - Powiedziałem nie.
-No proszę Cię, jest przesłodka i chce się z nią pobawić..
- Odrzekła z smutną miną. - Proszęęęę - Zamrugała kilka razy.
-Powiedziałem nie. Zresztą to ja zaraz Tobą mogę się pobawić.
- Przytuliłem ją do siebie, a ona zawiesiła ręce na szyi.
-Hmm też nie pogardzę

Odparła z uśmiechem i pocałowała. Odwzajemniłem i zastygliśmy tak na kilka minut. Potem usiedliśmy razem i rozmawialiśmy o tym, co dziś głównie robiliśmy czasem zerkając na Śnieżynkę. Fakt faktem, była przesłodka i teraz Aisha będzie dziennie mnie szukać, by się z nią pobawić. Jest pięknie... Do późnej godziny nacieszaliśmy się sobą, po czym barbie musiała już iść. Niech to szlag, że już tak późno.. Na noc jednak jej tu nie pozwolę zostać, bo jeszcze się dobierze do małej. Odprowadziłem ją do wyjścia i kazałem jednemu z służących ją odprowadzić. Pocałowaliśmy się na pożegnanie po czym wyszła wraz z moim służącym. Skierowałem się do salonu. Zabrałem Śnieżynkę do pokoju i tam położyłem na jednych z foteli. Przykryłem kocem, po czym sam udałem się spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz