Jeszcze pięć dni i wszystko się zacznie. Osobiście liczę, iż wygram to i
będzie kolejny powód by ojciec był ze mnie dumny. W końcu dziś zabrałem
się za pisanie listu do niego. Opisałem wszystko, co się działo poza
moim mrocznym "ja". Wymyśliłem iż przegrzało się urządzenie pod schodami
i wyszło jak wyszło, a szyby wyleciały, bo zrobiłem imprezę w domu. Nie
napiszę przecież, że Raven użył Gatlinga, by sprawdzić wytrzymałość
schodów.. Oby tylko ojciec nic nie podejrzewał. Gdy skończyłem udałem
się na Henira trochę trzeba kasy zarobić. Szybko poszło, jak zwykle Kaku
mi towarzyszył. Gdy tak spacerowałem po mieście, przykuło mnie stoisko z
zwierzątkami. Od razu przypomniał mi się Śnieżynek, jak i wtedy co się
działo. Miałem sobie wcześniej kupić jakiegoś pupila, jednak z natłoku
wydarzeń kompletnie zapomniałem. Podszedłem do sprzedawcy. Rozglądałem
się i spytałem go jak wygląda zwierzak oraz o inne potrzebne mi
informacje. Pokazał mi zdjęcie jak wygląda w pełnej formie oraz w
okresie dorastania. Muszę przyznać interesujący maluch. Zdecydowałem się
na czarnego, będzie świetnie pasować do mojego avatara. Wykosztowało
mnie to 20kk - czego to się nie robi dla zwierzaka. Zabrałem kryształ i
od razu poszedłem się nim zająć. Większość dnia spędziłem na mapach by
mój pupilek szybko dorósł. Oczywiście nie obyło się bez sekretów.
Pozwoliłem sobie dziś na solówkę i nawet ciężko nie było. Na sam koniec
zostawiłem sobie Podziemia. Może będę mieć materiały już na craft góry
Dragona. Gdy skończyłem zerknąłem na materiały. Hmm może już tyle
wystarczy. Jako, iż byłem blisko Besmy udałem się do Toma. Jak strzał w
dziesiątkę wszystkie potrzebne materiały mam do craftu. Od razu
poprosiłem Toma by mi go zrobił. Kilkanaście minut później wręczył mi
nową zbroje. To jedną część mam już z głowy. Jest świetna od razu
zacząłem ją wbijać na wyższy poziom. Póki co na +5 wystarczy. Przy
okazji Tom spytał czy idę na te zawody całe. Odparłem, że mam zamiar
zgarnąć zwycięstwo i udowodnić innym jak i sobie, że nie ma dla mnie
rzeczy nie możliwych. Uśmiechnął się i życzył mi powodzenia. Pożegnałem
się i no i właśnie.. Nie chce mi się pieszo wracać do Hamel znowu...
Fajnie, że nas teleportuje na sekrety, ale o powrót to trzeba samemu
sobie radzić. Udałem się do Aranki i kupiłem bilet. Drogi, że... jak już
znalazłem się w Hamel udałem się na kolejne mapki. Dziś wbije aby 1
fazę rozwoju peta. Właśnie jak, by go nazwać.. A nie jakiego "go",
przecież to dziewczynka z tego, co mówił sprzedawca. Hmm... Chyba nazwę
ją Śnieżynka jak poprzedniego albo.. Zresztą, co ja będę kombinować,
będzie jak był poprzednik i koniec. Po przejściu mapy x razy nie
liczyłem nawet bo mi się nie chciało w końcu pojawił się maluszek -
słodziak. Wziąłem ją na ręce i wróciłem do domu. Było już późne
południe. Uh ale ten czas dziś szybko zleciał.. Usiadłem z nią na
kanapie i pogłaskałem po jej małej główce. Zamruczała tylko i wygodnie
się ułożyła na kolanach. Włączyłem telewizor i przeglądałem różne
programy szukając czegoś interesującego. Jednak same nudy... Zostawiłem
na jakimś tam filmie i pieściłem moją małą towarzyszkę.
Wieczorem wpadła do mnie z wizytą Aisha. Wparzyła jak opętana do salonu i
zaczęła się wydzierać, gdzie byłem cały dzień. Pokazałem jej by się
uciszyła. Ta od razu poirytowana uspokoiła się podeszła bliżej i
spojrzała na mojego zwierzaczka. Podbiegła szybko do mnie i pisknęła
'jaki słodziak". Zaczęła ją głaskać po główce. Zapytała skąd ją mam.
Odrzekłem iż dziś na mieście jakiś gość sprzedawał, a że nie mam
zwierzaczka to pozwoliłem sobie na zakup. Nie mogła nacieszyć się małą.
Po chwili otworzyła swoje oczka, ziewnęła i wstała. Aisha była tak
zachwycona małą że nie mogła powstrzymać się od piszczenia czy radości.
Wzięła ją na ręce i zaczęła łazić z nią po całym salonie. O matko biedna
ona.
-Aisha, zostaw ją, bo jej krzywdę zrobisz. Jest jeszcze dzieckiem.
-Nic jej nie będzie.
- Nadal chodziła tu i tam z Śnieżynką. Ona jej coś zrobi ja to czuję normalnie, Podszedłem do niej i zabrałem ją. - No eeeeej. Oddaj.
-Nie.
- Wziąłem ją i położyłem na fotelu. Była
w szoku nie wiedziała, co się działo. Jej całe małe ciałko drżało.
Pogłaskałem i zostawiłem ją, by doszła do siebie. Aisha się nachylała i
już chciała położyć na nią swoje łapska. Od razu ją odsunąłem. - Powiedziałem nie.
-No proszę Cię, jest przesłodka i chce się z nią pobawić..
- Odrzekła z smutną miną. - Proszęęęę - Zamrugała kilka razy.
-Powiedziałem nie. Zresztą to ja zaraz Tobą mogę się pobawić.
- Przytuliłem ją do siebie, a ona zawiesiła ręce na szyi.
-Hmm też nie pogardzę
Odparła z uśmiechem i pocałowała. Odwzajemniłem i zastygliśmy tak na
kilka minut. Potem usiedliśmy razem i rozmawialiśmy o tym, co dziś
głównie robiliśmy czasem zerkając na Śnieżynkę. Fakt faktem, była
przesłodka i teraz Aisha będzie dziennie mnie szukać, by się z nią
pobawić. Jest pięknie... Do późnej godziny nacieszaliśmy się sobą, po
czym barbie musiała już iść. Niech to szlag, że już tak późno.. Na noc
jednak jej tu nie pozwolę zostać, bo jeszcze się dobierze do małej.
Odprowadziłem ją do wyjścia i kazałem jednemu z służących ją
odprowadzić. Pocałowaliśmy się na pożegnanie po czym wyszła wraz z moim
służącym. Skierowałem się do salonu. Zabrałem Śnieżynkę do pokoju i tam
położyłem na jednych z foteli. Przykryłem kocem, po czym sam udałem się
spać.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz