niedziela, 14 października 2012

Wpis7

Już jutro rozpoczną się zawody. Dziś nie mogę się zbytnio rozerwać bo jutro będę ledwo żywy. Zresztą i tak plany na dziś to Henir, sekrety ostatni raz przygotowania i wyexpienie Śnieżynki, a Aisha zapewne się dobije wieczorem więc na wieczór też będę mieć plany. To zaczynamy~
Śnieżynka razem ze mną udała się na miasto, tam spotkałem przyjaciół z gildii jak i naszą mistrzynie. Ciekaw jestem kiedy ona te ciuchy zakupiła jak i zwierzaka. Miała taką samą jak ja tyle, że białą.. Ale dobra nieważne, bo zaraz moja by się zaczęła rzucać, że za innymi się oglądam. W sumie to teraz mało wiem co dzieję się na gildii jedynie co mi czasem Kaku powie. Trudno mam dużo rzeczy na głowie, a nie mogę zajmować się tyloma rzeczami na raz. Udałem się na szukanie grupy na Henira i jak na zawołanie stało kilka wolnych, więc od razu wbiłem tam. Przy okazji Kaku też dołączył. Zrobimy rzeźnie. 
Po kilku godzinnych zmaganiach Henia miałem z głowy, kostki są można iść sprzedawać w wolnej chwili. Następnie sekrety. Najpierw Iluzja potem cala reszta jak leci po drodze. Śnieżynka była dziś bardzo szczęśliwa i zapalona do pracy. Cieszy mnie to, szybciej może wbiję jej ten poziom. Normal mogę spokojnie przechodzić, trochę potków, umiejętności Śnieżynki i szybko idzie, jednak na Hell to już tak łatwo nie ma.. Co prawda dać radę dam ale dużo czasu zajmuję. Gdy udało mi się pozaliczać to i zebrać kolejne materiały do cratfu setu udałem się do Hamel. Tam pozwoliłem sobie na odpoczynek. Siedziałem sobie na ławce a Śnieżynka obok mnie i tuliła się do mojej ręki. Bawiłem się z nią dłuższy czas, niespodziewanie wtedy podeszła do mnie Issa. Dawno jej nie widziałem, pewnie też przygotowywała się do zawodów. Usiadła obok Śnieżynki. Pytała mnie skąd ją mam i ile czasu się już nią zajmuję. Odpowiedziałem, iż od kupca kupiłem i już kilka dni ją wychowuje. Dorzuciłem, że dziś będzie w pełni rozwinięta. Uśmiechnęła się po czym rozpoczęła temat zawodów. Dowiedziałem się z rozmowy, że cały czas trenowała, ale pomimo tego cały czas ma obawy co do tego. Bądź co bądź te bossy łatwe nie są, a trzeba mapkę szybko zaliczyć + bossa. Liczę, że da sobie radę i dojdziemy do samego końca. Starałem się ją podnieść na duchu, zapewne da sobie radę tylko nie ma pewności siebie, która może ją sparaliżować. Podziękowała po czym zapytała czy może chwilę Śnieżynką się zająć. Oddałem ją pod jej opieka, a sam spoglądałem w niebo. Czas przyjemnie płynął, rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Wszystko było fajnie do czasu, gdy mnie Aisha z nią zobaczyła. Właśnie miałem jej o tym powiedzieć, jest źle... Podeszła do nas jak zwykle uśmiechnięta ale widziałem, że się w niej gotowało i była gotowa rzucić się na nią z różdżką. Przywitała się z Issą ze mną i usiadła mi na kolanach zawieszając ręce na szyi. Objąłem ją w pasie, po czym pocałowała mnie. Widać było iż chciała pokazać, że jestem już zajęty. Issa oddała mi zwierzątko, po czym powiedziała iż nie chce nam przeszkadzać, pożegnała się i poszła. Gdy tylko oddaliła się Aisha wzięła Śnieżynkę na swoje kolana po czym powiedziała ze trzeba ją umyć z zarazków. No masz.. 
-W czym masz problem?
-W tym, że dowala się do Ciebie jakaś.. - Głaskała cały czas mała po główce, a ta mruczała.
-Aisha daj na luz może co? Jest moją przyjaciółką, miałem Ci wcześniej powiedzieć ale czasu nie miałem, albo zapominałem
-Przyjaciółka ta? - Wejrzała na mnie poirytowana i rozdrażniona.
-Ta i nie bądź taka zazdrosna. - Odwróciła głowę fochnięta na cały świat. Śnieżynka bacznie obserwowała to co się działo. Aisha nie umiała przyjąć do wiadomości, że mam też przyjaciółkę no to się w głowie nie mieści.. - Aisha..
-Dobra okej okej.. - Spojrzała na mnie. - Ufam Ci i wiem, że mnie nie zdradzisz, jednak denerwuje mnie fakt jak się inne dowalają do Ciebie.
Westchnąłem, poprawiłem jej grzywkę i obiecałem jej po raz kolejny że nigdy jej nie zostawię. Zadowolona pocałowała mnie znowu po czym musiała iść, bo z Ravenem się umówiła na trening. Teraz to ja jej powinienem wypomnieć, z kim się zadaje, no ale Raven to przyjaciel i członek naszej paczki, więc.. Poza tym ma Renę więc nie wchodzi w grę. Pogłaskała ostatni raz Śnieżynkę i skierowała się do Camilli, a ja na mapę z moją mała.
Siedzieliśmy na mapach do późnego wieczora ale udało się. W końcu wbiłem jej najwyższy poziom. Urosła znowu i to o dużo. Przytuliła się do mnie.
-Dziękuje. - Co to za głos? Łagodny, przyjemny, jakbym rozmawiał z aniołem jakimś. Spojrzałem na Śnieżynkę, ona na mnie. - Tak to ja. - Uśmiechnęła się i zaśmiała się. 
-Telepatyczne powiązanie z właścicielem.
-Tak. W końcu mogę z Tobą porozmawiać. - Byłem zszokowany i to bardzo. Zwierzak, który może z tobą rozmawiać. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. - Wiesz, cieszę się, że tak dobrze się mną zajmujesz. - Odparła cały czas radosna. - Będę pomagać Ci zawsze, gdy będziesz tego potrzebować. - Zaśmiałem się i uśmiechnąłem do niej.
-Dziękuje, zapewne nie raz będziesz mieć okazję by się sprawdzić.
Skierowaliśmy się do domu i tam w salonie długo rozmawialiśmy, poruszyła też temat mój i Aishy. Eh.. Nie lubię o tym rozmawiać no ale była już przy naszej rozmowie. Zbliżała się noc. Udałem się z Śnieżynką do pokoju. Tam od razu położyłem się do łóżka, a zaraz potem mała wskoczyła i zapytała czy też może. No wyganiać jej nie będę jak chce to niech śpi. Ułożyła się na rogu łóżka przykryła swoimi ogonami, częściowo kołdrą i zasnęła, podobnie jak ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz