Gdy tylko się przebudziłem pierwsza myśl Hoakin. Nie wiem czemu, ale mam przeczucie, że coś złego się dziś wydarzy. Już nie raz słyszałem plotki, co się działo gdy wracali z tej mapki.. Zniechęcony doprowadziłem się do porządku i udałem do teleportu by znaleźć się w Belder. Teraz więcej było obserwatorów jak uczestników. Strasznie dużo ludzi się zebrało. Była już 9:50, nie widziałem nigdzie Ammo. Zmartwiło mnie to trochę. Gdy tak się rozglądałem Aisha mnie zawołała. Spojrzałem tam i dostrzegłem cała ekipę. Podszedłem tam, wymieniliśmy się zdaniami i potem padło pytanie gdzie Ammo wcięło. Wszyscy się zastanawiali. Dziewczyny strasznie się martwiły. Po niecałych pięciu minutach Raven odrzekł ,że idzie nasza zguba. Skierowaliśmy wzrok za siebie i tam szedł sobie na spokojnie do nas, jakby nigdy nic. Przywitaliśmy się i Aisha od razu go wypytywała ,co się stało. Ten to ma dobrze, przynajmniej ma kogoś kto się o niego martwi.. Nie wiem czemu, ale Sayuri nigdzie nie widziałem, może misja? Dziwnie się czułem.. Gdy dobiegła godzina 10:00 Camilla przedstawiała zasady i jako pierwszy idzie Ammo. Liczę, że da sobie radę.
Ruszył przed siebie i walczył z przeciwnikami czasem miałem wrażenie, że był myślami zupełnie gdzie indziej. Nie wiem czemu ale Aisha i Issa patrzały czasem na siebie, jakby chciały się nawzajem pozabijać. Nie wiem co się wydarzyło i chyba nie chce wiedzieć. Gdy Ammo uporał się z wszystkimi przyszedł czas na Hoakina. Wszyscy zebrani tu wrzeszczeli, że da radę, że zaraz go wykończy i inne. Już miałem tego dość. Podczas walki z nim w ogóle nie unikał jego ataków, dlaczego? Cutter, co prawda daje mu możliwość uniku, ale i tak... Podczas drugiego pomniejszenia się bossa przyjął na siebie atak. Aisha zakryła twarz w rękach i zaczęła nerwowo chodzić tam i z powrotem dyskutując z Reną. Patrzała ciągle na ekran poddenerwowana. Gdy spadały ruiny i udało mu się jakoś uniknąć o mało, co nie wyskoczyło jej serce z gardła. Strasznie się przejmowała, Issa tak samo. Przeżywały strasznie jego walkę, a do tego reszta też. Okrzyki zdziwienia, motywacji, pewności... Podczas kolejnego zmniejszenia Ammo źle użył Cuttera, przez co przyjął na siebie atak. Zekirze(imię Aishy) poleciały łzy z oczu, zaczęła mówić, że karze Camilli to przerwać, bo zginie tam. Cała drżała, poprawiała grzywkę, chodziła cały czas nerwowo. Rena starła się ją uspokoić ale nic to nie dało. Patrzałem na nią i ekran. Gdy Ammo zakaszlał krwią i uklęknął na ziemi wystraszyłem się podobnie jak pozostali. Nastała nerwowa cisza. Każdy się martwił. Szeptem wymieniali zdania, Camilla też była zmartwiona. Jednak póki on nie da znaku, że ma dość nie może wkroczyć. Aisha słabo się poczuła. Rena ją zabrała na bok i tam pomagała dojść do siebie. Biedna dziewczyna.. Issa też zbladła strasznie. Jeśli on ma problemy z Hoakinem, to co dopiero ja? Chyba wycofam się dla własnego zdrowia... Po kilku minutach Elsword wstał i ruszył na niego. Od razu wszystko ożyło. Niech go szybko pokona, bo tutaj zawału co niektórzy dostaną. Kolejne pomniejszenie uniknął dzięki Cutterowi. Jeszcze trochę i będzie koniec, albo aż. Znowu zauważyłem, że coś się dzieje z nim nie tak. Zatrzymał się nagle i zakrył twarz w dłoni. Ruiny nad nim.. Jeśli on tego nie uniknie... Gdy spadały wtedy się odsunął kawałek dalej jednak i tak przygniotło go. Nawet tu szło usłyszeć jego krzyk z bólu. Aż mnie ciarki przeszły. Issa, która stała obok mnie zasłabła. W ostatniej chwili ją złapałem i odprowadziłem na bok. Coś mi się wydaje, że ona czuje coś więcej jak przyjaźń do Elsa. Znowu nastała cisza i każdy z wyczekaniem patrzeli na ekran. Po chwili dźwignął się i użył Finala. Rozległ się dźwięk zakończenia. Było widać, iż atmosfera się rozluźniła, każdy odetchnął z ulgą. Zaczęły się oklaski. Issa i Aisha doszły do siebie już ale i tak były takie blade.. Zekira od razu poderwała się i pobiegła wraz z Śnieżynką oraz lekarzami po niego. Na ekranie jeszcze było widać, jak przez chwile podpierał się mieczem po czym zsunął się na ziemię. Jeszcze nigdy go w takim stanie nie widziałem.. Po chwili ekran był czarny, a ja wstałem wraz z Issą i czekaliśmy, aż go wyprowadzą. Po kilku minutach wyszli, od razu cała nasza ekipa podbiegła tam. Zasypywali go masą pytań, na żadne nie odpowiedział. Zamknął oczy i nie wiedzieliśmy nic.. Aisha, Rena i lekarze zabrali go. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego.. Jutro finał z Type-H.
Po tym wszystkim niektórzy, co mieli startować wycofali się.. Gdy przyszła kolej na mnie odrzekłem to samo, ze się wycofuje. Przecież to samobójstwo samemu walczyć z nim. Nadeszła kolej Ravena. Nie wycofał się i poszedł zaliczać mapę. Udało mu się ją ukończyć z niewielkimi obrażeniami. Po nim startowała reszta weterani z rankingu PvP więc oni tam dadzą sobie radę. Na samym końcu wystartowała Issa. Z potworami dała sobie bez problemu radę, jednak z Hoakinem było o wiele trudniej. Z początku szło jej dobrze, ale w środku walki miała problemy z unikaniem jego ataków czy potworów, co przywołał. Po kolejnym zminiaturyzowaniu się Issa upadła na ziemię i dusiła się przez opary eliksirów. Niespełna kilka minut a straciła przytomność a potwory ją dalej atakowały. Camilla od razu zaalarmowała przerwanie. Strażnicy wkroczyli, zamknęli Hoakina w magicznej klatce, a potwory pozabijali. Wynieśli ją i oddali w opiekę lekarzy. Na tym się skończyły dzisiejsze eliminacje. Po kilkunastu minutach Camilla ogłosiła iż do finału przechodzą Ammo, Raven, Carolin, Amelie i Zorrin. Gdy tylko ogłosiła wyniki wszyscy się rozeszli w swoje strony, a ja wraz z Raven udaliśmy się zobaczyć, co z Ammo. Wyglądał już dużo lepiej, wszystko dzięki Aishy i Renie. Po twarzy Aishy widać, iż jest bardzo zmartwiona, łzy ciągle spływały po jej twarzy. Położyłem rękę na jej ramieniu, odwróciła głowę w moją stronę. Zapewniałem ją, że wszystko będzie w porządku. Uśmiechnęła się lekko i dalej kontynuowała leczenie. Powiedzieliśmy im kto znalazł się w finale, a następnie poszliśmy rozmawiać o tym wszystkim. Doszliśmy do wniosku iż najlepiej jakby Camilla przełożyła jutrzejszą walkę. Poszliśmy do niej z tym zapytaniem i powiedziała, że nawet gdyby chciała nie może tego zrobić. Każdy z finalistów miał obrażenia, większe bądź mniejsze.. Ona chce ich pozabijać. Odeszliśmy od niej po czym przeklinaliśmy jak tylko możliwe. To jest chore..
Późno wieczorem poszedłem zobaczyć co z Ammo. Zekira cały czas przy nim siedziała. Powiedziałem jej by szła odpocząć chwilkę, a jak coś będzie to dam jej znać. Odmówiła. Nastała cisza.. Nagle Śnieżynka zapiszczała, skierowaliśmy wzrok na Elsa. Obudził się ale.. Widać iż jest na skraju wyczerpania. Aisha od razu rzuciła się na niego i przytuliła zapłakana. Ja tylko stałem i oglądałem to z daleka. Potem Ammo spytał mnie o zawody. Powiedziałem mu wszystko, co się działo. Zauważyłem iż Aisha chciała porozmawiać z nim na osobności. Przeszkadzać im nie będę pożegnałem się i skierowałem do swojego domu.
Podczas drogi męczyła mnie myśl, że okazałem się tchórzem.. Nie podjąłem się wyzwania.. Gdyby mój ojciec to zobaczył... Teraz to każdy będzie dokuczać i docinać z tego powodu..
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz