W gildii panowała jakaś luźniejsza atmosfera. Zapytałem innych co się
stało to odrzekli, że Ammo wrócił. Ucieszył mnie jego powrót, po czym
udałem się do Yuri. Tam przywitała mnie pełna radości i powiedziała
uradowana, że mój przyjaciel wrócił do gildii. Po chwili zapytała mnie,
co planujemy na urodziny Elsworda. Jeszcze takich większych planów nie
mamy w sumie i tak organizatorką będzie Rena. Gdy przedstawiłem jej
naszą sytuację przytaknęła i dorzuciła, że pogada o tym z nią. Zapytała,
co zamierzamy mu kupić czy to będzie każdy z osobna czy grupowo. Nie
planowaliśmy niczego, nie znaleźliśmy też niczego ciekawego dla niego,
bo wszystko ma... prawie wszystko. Z tego co pamiętam to nie posiada
pierścienia na swoje najsilniejsze umiejętności. Yuri klasnęła w ręce i
wiedziała już, co mu kupimy. Tylko jest druga sprawa, takie pierścienie
są bardzo drogie. Kiedyś widziałem za 70kk ta cena mnie przeraziła.
Mistrzyni zapewniała, że zbierzemy kasę, zamówimy i kupimy. Skoro tak to
niech tak będzie. Wręczyła mi misję na dzisiaj. Pomaganie Daisy w
segregacji dokumentów... No nie. Zdołowany misją udałem się do niej i do
wieczora siedziałem. Po zakończonej misji wróciłem do Yuri zdać
raporcik z misji i wróciłem do domu.
W domu przywitała mnie radośnie Maya i wypytywała jak mi dzień minął.
Opowiedziałem co i jak, a następnie zaczęliśmy dyskutować o planach na
urodziny. Chciałem by wszystko wyszło dobrze, bo jest jednym z nas i też
mu się należy. Do północy siedziałem razem z Maya, a potem poszedłem
spać.
Następny dzień minął prawie tak samo. Zanim wybrałem się do gildii
udałem się do Reny. Powiedziała mi co i jak z imprezą oraz że wie kto
nam sprzeda taki pierścień, bo widziała na rynku. Każdy członek gildii
wraz z naszą paczką ma dać po 1kk. Wmurowało mnie, zapytałem ile on
kosztuje. Odrzekła uradowana, że tylko 41kk. To i tak lepiej jak było.
Zgodziłem się i powiedziałem, że potem jej kasę podeśle.
Dochodziło południe. Udałem się do gildii i tam z Yuri znowu gadaliśmy o
tym wszystkim, a potem wręczyła mi na dziś zajęcie. Pilnowanie Searinne
podczas misji. Spojrzałem na dziewczynę pytająco, powiedziała krótko,
że skargi są na nią i dziś mam ją pilnować. Zszedłem na dół i
powiedziałem Sear, że mam ją pilnować podczas misji. Zdziwiła się i z
niezadowoleniem udaliśmy się na misję. Jej zdaniem było patrolowanie
terenów wschodnich Hamel. Nie słyszałem nic o demonach w mieście, więc
zaciekawiło mnie to.Chodziliśmy po okolicy i rozglądaliśmy się. Po
długim czasie przykuła mnie uwagi pewnej osoby, w długich czarnych
włosach, z dwoma sztyletami w rękach i wysokich czarnych butach, tak
samo jak jej ubranie. Zawołałem Sear i razem ruszyliśmy w pogoń za ta
osobą. Wyczuła, że ją gonimy i przyśpieszyła swój bieg. Wbiegliśmy z
czasem do serca lasu. Zatrzymaliśmy się i szukaliśmy jej. Zgubiliśmy ją z
oczu, przeklęty las. Sekundę później tajemnicza osoba zaatakowała Sear,
że straciła przytomność i upadła na ziemię. Odwróciłem się i
zaatakowałem ja działem. Odskoczyła do tyłu i ukucnęła na ziemi.
Zmierzyłem ją spojrzeniem. Wygląda jakby była pół elfem i pół demonem.
Wymierzyłem swoją broń w jej stronę. Wtedy dźwignęła się i uniosła ręce w
sposób taki jakby chciała mi przekazać, że nie zamierza walczyć ze mną.
-Kim jesteś i co szukasz w Hamel.
-Kim jestem, to wiemy. Czego szukam? Sprawdzam czy miasto jest bezpieczne tak samo jak nasz pan.
-Pan?
Wtedy odwróciła się i pobiegła przed siebie. Nawet nie pomyślałem o tym
by ją gonić, cały czas chodziło mi po głowie jej słowa 'nasz pan'. Ran
jest w Hamel? Nie to nie ma sensu, magia i tarcza obronna by go wyczuła.
Jest drugi pan demonów? Ale skąd? I co robi w Hamel? Nie podoba mi się
to.
Z czasem Sear się ocknęła i potem razem wróciliśmy do Hamel, zdając
raport Yuri. Powiedzieliśmy jej, co zaszło. Była zdenerwowana. Kazała mi
iść do Penentia i to zgłosić. Tak też zrobiłem.
-Dziwna sprawa Lorien. Możesz powtórzyć, co ona powiedziała?
-Sprawdzam czy miasto jest bezpieczne tak samo jak nasz pan.
-Sprawdzam czy miasto jest bezpieczne. - zamyślił się przez chwilę. - Demon, który dba o bezpieczeństwo Hamel? Jak sami chcieli je zniszczyć? To sensu nie ma.
-A może jakiś podział jest u nich?
-Podział? To czemu w takim razie nie
pomogli nam gdy była walka? I jeszcze nasz pan. Władca demonów jest w
naszym mieście. Ona to potwierdziła, tylko kto to może być. - wstał z fotela i skierował się do okna.
-Na pewno to nie demon, bo by tarcza go zdemaskowała. To jest człowiek, który panuje nad demonami. - aż sam ugryzłem się w język ze to powiedziałem
-Tak i tylko jedna osoba stąd może mieć kontakt z demonami. - spojrzałem na niego pytająco. Odwrócił się i założył ręce za siebie. - Elsword.
-Niemożliwe! - on chyba żartuje. Elsword nigdy by się z demonami nie zadawał, nie po tym co zrobiły.
-Doprawdy? Wiem o jego drugiej naturze, o
jego mroku. Dawałem mu kiedyś misję na tyle trudne, że nikt nie były w
stanie ich zaliczyć, a on wracał bez szwanku.
-To nie dowód, że demony mu pomagały. Ma
styczność z mrokiem fakt, ale to nie czyni go osobą która dyryguje
demonami. Gdyby tak było, to by kazał im się wycofać, a tak nie było!
Musiał sam walczyć z Ranem! I tak go pokiereszował, że musiał uciekać!
- oburzył mnie fakt w jaki sposób myśli Penentio. To jest szczyt
chamstwa, biorąc pod uwagę na jego pozycję i tego, że to jego rodzina
założyła Bractwo Czerwonych Rycerzy.
-Rozumiem Twój Gniew Lorien ale spójrzmy
prawdzie w oczy. On jest jedyny, który posiada tak zaawansowaną siłę
mroku. Nawet czarodziejki, które posługuj się mroczną magią nie
posiadają jej tak wielkiej jak on. Jego mrok jest inny, tak jakby żył w
nim demon, który jest uśpiony. - zacisnąłem ręce na broni po czym zabrałem ją i skierowałem do wyjścia. - Będzie pod obserwacją przez jakiś czas.
Zatrzasnąłem drzwi i wróciłem do domu zdenerwowany. Tam Maya od razu to
zauważyła i zapytała co się stało. Streściłem jej to i nerwowo chodziłem
po salonie. Nie wierzę że Ammo jest władcą demonów, no to jest nie
możliwe. Jakby tak było to by nam powiedział, a nie. Maya starała się
mnie uspokoić, dopiero z czasem usiadłem na fotelu a ona mi na kolana i
przytuliła się do mnie. Po długim czasie uspokoiłem się jakoś i udałem
się do swojego pokoju odpocząć.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz