Gdy zająłem się swoimi sprawami, wieczorem udałem się na rynek. Tam zakupiłem już rękawice oraz buty do nowego avatara, który sobie upatrzyłem. Ciekaw jestem ile na niego wydam i jak długo będę kompletować. Jak już wróciłem do domu, Śnieżynka zdała mi raporty z świata demonów jak wyglądają organizacje armii i sytuacja w mieście Ary. Póki co wszystko idzie jak z płatka, tylko jest jeden wielki problem. Jeśli faktycznie Ran jest bratem Ary to znaczy, że jest człowiekiem, podobnym do mnie, który włada demonami. Podczas walki jeden z nas zginie, bo nikt z nas nie będzie dawać za wygraną, a nie wierzę w to, że go odratuje się. To tak jakby mnie oddzielić od demonów i umiejętności Mrocznego. Resztę czasu spędziłem na rozmawianiu z Śnieżynką o wszystkim na temat nowej towarzyszki oraz o innych rzeczach.
Wieczór mijał spokojnie do czasu gdy przyszła Zekira. Mówiłem by nie przychodziła to ta swoje, jak zawsze. Weszła do salonu z wielką radością i usiadła koło mnie.
-Wiesz mówię Ci, Ara jest po prostu wspaniała. Tyle rzeczy się o niej dowiedziałam i o jej rodzinie.
-No co Ty nie powiesz... - odparłem z nutą sarkazmu.
-Stało się coś?
-Domyśl się. - spojrzałem na nią z goryczą i wstałem z kanapy budząc Śnieżynkę, która w głowie mi narzekała że ją budzę. Od razu podreptała do pokoju, a Zeki od razu stanęła przy mnie i przytuliła się do ramienia.
-Tak wyszło, przykro mi. - odparła cichutko z smutkiem.
-Nie ważne, idę odpocząć Ty też powinnaś. - wyrwałem się jej i skierowałem w stronę schodów.
-Ale... - strasznie była rozczarowana i smutna z powodu że ją zostawiłem.
-Mówiłem, że dziś się Tobą nie zajmę. - machnałem ręką i ruszyłem na górę.
-Jesteś wredny wiesz! - krzyknęła i tupnęła nogą. Patrzyłem na nią rozbawiony trochę.
-Czyżby mojej księżniczce nie podobało się, że dziś nie sprawię jej przyjemności? - oparłem się łokciem o poręcz nie odrywając od niej spojrzenia.
-Żebyś kurde wiedział! - rozzłoszczona odwróciła się i skierowała do wyjścia. - Jutro to zobaczysz!
-Nie mogę się doczekać. - poczekałem z minutę chyba i wróciła z powrotem. - Zapomniałaś czegoś?
-Mogę zostać u Ciebie na noc? - uspokoiła się, widać było gołym okiem i teraz przybrała formę grzecznego aniołka.
-Trzy powody dla których mam Ci pozwolić zostać.
-Więc... jestem twoja dziewczyną to raz, dwa bo mnie kochasz, trzy bo zawsze mi pozwalasz. - w sumie to co powiedziała to prawda. Chyba nie mam wyboru.
-Niech Ci będzie, pokój ten co zawsze. - odwróciłem się i poszedłem w stronę swojego pokoju. - Zabrania się nachodzenia mnie po nocach, bo jutro znowu będę wredny i zostawię Cię samą.
Na tym rozmowa się zakończyła i w końcu udałem się na zasłużony odpoczynek.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz