wtorek, 4 grudnia 2012

Wpis6

Po całej dyskusji w końcu by trochę się odstresować udałem się na Henira (tak dziennie tam chodzę...) i potem wróciłem do Silversów. Od razu wziąłem Yuri na rozmowę o tym wszystkim. Powiedziałem jej to co usłyszałem od Carolin, a następnie Yuri opowiedziała mi jak wyglądała rozmowa z Coriosem. Po zakończonej dyskusji udałem się do swojego gabinetu zajmować sprawami papierkowymi. Tak moje ulubione zajęcie...
Kilka godzin później, ktoś zapukał do drzwi. Kazałem wejść, była to Arisa. Odłożyłem pióro, papiery i kazałem jej usiąść.
-Jak misja?

-Dobrze.
- wstała i położyła na biurku raport z misji, a następnie z powrotem usiadła na swoje miejsce. - Mogę..
-Nie.
- wziąłem raport do rąk i zacząłem czytać po części to co napisała. - Gdzie Ci tak spieszno co? Nie gryzę. - odłożyłem raport i spojrzałem na nią.
-Mam też inne zajęcia na resztę dnia i...

-Dopóty nie powiem, że jesteś wolna to nie jesteś jasne? Ja biorę za Ciebie odpowiedzialność podczas pobytu w gildii.
- odrzekłem spokojnie, postukując palcem w blat biurka.
-Jasne...
- odparła po czasie z wielką ironią.
-Masz jakiś problem?

-Tak mam!

-Więc mi powiedz.

-Dlaczego muszę tu jeszcze siedzieć? Oddałam raport to koniec tak? Czego Ty jeszcze chcesz?

-Popatrzeć na Ciebie.
- najskuteczniejszym sposobem na zamknięcie dziewczyny, jest powiedzenie czegoś, co wprawi ją w zakłopotanie i tak też się stało. Kilka chwil potem spuściła głowę i zakryła twarz włosami. - Arisa to mi zostałaś przypisana i ja za Ciebie odpowiadam. Widzę nie znasz zasad i regulaminu podległych ludzi danemu zarządcy. - otwarłem szufladę i wyciągnąłem kartkę z dużym czarnym wydrukiem "Regulamin". Wstałem, podszedłem do niej i podałem kartkę. Spojrzała na mnie lekko zdziwiona.
-Co to jest?

-Regulamin. Jesteś od niedawna u nas. Dla mnie bycie członkiem gildii półtora miesiąca to mało i widzę, że Yuri nie powiadomiła Cię jakie są zasady, więc sobie przeczytaj.

-Teraz?
- założyłem ręce i spojrzałem na nią tak, że umilkła i wczytała się w kartkę. Oparłem się o biurko i czekałem, aż skończy czytać. Po kilku minutach oddała mi kartkę.
-Coś jeszcze jest nie jasne?

-Nie...
- trzymała zaciśnięte w pięści ręce na nogach. Podszedłem do niej i pogłaskałem po jej głowie.
-Na pewno wiele słyszałaś o mnie, jednak na prawdę, nie chce byś się mnie bała, że coś Ci zrobię, bo taka jest prawda, zgadza się?
- kiwnęła tylko głową i wtedy rozległo się pukanie do drzwi. Kazałem wejść, była to Giio.
-Siema, mam raporcik z misji. -
weszła do środka i zamknęła drzwi. Podeszła do mnie i wręczyła raport. Na szybko go przejrzałem, a dziewczyny w międzyczasie o czymś gadały.
-Dobra, możesz iść. Tylko bez żadnych akcji nie akcji.

-Spoko.
- uśmiechnęła się i skierowała do wyjścia. Gdy wychodziła za drzwiami stała Lady. Co do...
-Ammo mogę?
- zgodziłem się. Weszła i zamknęła za sobą drzwi. Podeszła do mnie i z torby wyciągnęła papiery i mi je dała. - Raport z misji. Mogę iść?
-Jasne.
- wziąłem dokumenty i je przeglądałem
-No ej czemu one mogą iść, a ja mam tu siedzieć?

-Hm?
- spojrzałem na nią. - Przecież jesteś wolna od siedmiu minut, jak lubisz tu siedzieć to siedź, towarzystwem nie pogardzę.
Oburzyła się, energicznie wstała i skierowała do drzwi. Zaśmiałem się i patrzałem jak wychodzi. Gdy już zamykała drzwi uśmiechnęła się do mnie rozbawiona i zamknęła drzwi. Jednak ta gildia posiada ludzi jedynych w swoim rodzaju. Wszystkie misje odhaczyłem z listy. Do Yuri jutro pójdę o nowy zestaw. Schowałem raporty do osobnej teczki i znowu ktoś zapukał do drzwi. Pozwoliłem wejść. Tym razem była to Dreamena, jak zwykle smutna. Odłożyłem teczkę, a ona w tym samym czasie podeszła bliżej do mnie. Odwróciłem się i od razu się do mnie przytuliła i rozpłakała.
-Znowu się to samo wydarzyło?
- pogłaskałem ją po głowie. Kiwnęła tylko głową. Przez długi czas tak staliśmy, aż się wypłakała. Odsunęła się ode mnie i usiadła w fotelu. Wyciągnęła chusteczki i zaczęła wycierać swoją twarz z łez. Podszedłem do niej, ukucnąłem i założyłem jej grzywkę za ucho. - Już w porządku?
-Tak...

-Dreamena ja nie żartowałem wtedy. Musisz zmienić miejsce zamieszkania.

-I niby gdzie zamieszkam? Nie mam tyle pieniędzy.

-Przecież w gildii możesz albo do Yuri. Na pewno by Cie nie wywaliła na próg.

-Tego nie wiemy..

-Dreamena.. jak tak dalej będzie to ja poczynię odpowiednie kroki w tej sprawie.

-NIE. Proszę...
- spuściła głowę i zakryła twarz w dłoniach. Nachyliłem się i przytuliłem ją. Wtedy do gabinetu weszła Zekira. Spojrzałem na nią i pokręciłem głową. Kiwnęła tylko, że rozumie i zamknęła drzwi.
-Idź porozmawiać z Yuri o tym. Przynajmniej na kilka dni.

-Dobrze..

Odparła po czym wstała i wyszła. Gdy wyszła weszła Zekira i wzrokiem jeszcze odprowadzała Dream.
-Znowu jej coś zrobili?
- zapytała i spojrzała na mnie po czym zamknęła drzwi.
-Ta, nie wiem co zrobić. Przecież ona cierpi i to widać.
- oparłem się o biurko i zagarnąłem część grzywki do tyłu. Zeki podeszła do mnie i przytuliła się.
-Jestem pewna, że znajdziecie jakieś rozwiązanie.

-Oby.
- pogłaskałem ją po głowie i spojrzałem na zegarek. Zbliżała się 20. Kurde ale ten czas zleciał... - Cholera zaraz przyjdzie ten palant.
-Właśnie.
- odsunęła się i spojrzała na mnie. - Masz mi wszystko powiedzieć, co się stało.
Zgodziłem się, bo i tak nie mam przed nią nic do ukrycia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz