niedziela, 2 grudnia 2012

Wpis3

Powiedziałem wejść i w drzwiach ukazała się Arisa. O mój Stworzycielu... Ze wszystkich ludzi... Zeki minęła ją z uśmiechem i wyszła. Kazałem Arisie zamknąć drzwi i tak też zrobiła. Usiadłem w fotelu i pokazałem ręką by też to zrobiła. Gdy już siedziała przyglądałem się jej uważnie zagryzając wargi. Cały czas głowę miała spuszczoną. Do osób, które ukrywają coś nie należy...
-Po co przyszłaś?

-Yuri powiedziała, że do Ciebie mam się zgłosić po misję.
- misję, jaką kurwa misję? Chwila moment. Spojrzałem na biurko. Teraz zauważyłem, że obok teczki z wczoraj leżały papiery. Wziąłem je do ręki i zacząłem przeglądać. Była to lista misji dostępnych. Gdy tak przeglądałem listę, wyczułem jej wzrok na sobie. Spojrzałem na nią, a ona po chwili spuściła głowę znowu.
-Wiesz, przede mną nie musisz udawać
. - spojrzała na mnie pytająco,
-Nie rozumiem.
- wróciłem z powrotem do listy misji.
-Słyszałem jak weszłaś do pokoju, gdy byłem zajęty z Zekirą i nas widziałaś. Słuch mam dobry.
- gdy skończyłem zdanie znalazłem misję idealną do niej, a zaraz potem skierowałem na nią wzrok. Było widać gołym okiem, że się zmieszała, rumieniec też pojawił się na jej twarzy.
-Ja...

-Dziewczynki takie jak Ty nie powinny czegoś takiego widzieć.

-Nie jestem dziewczynką!
- podniosła ton, niemalże wykrzyczała to zdanie i po chwili zakryła dłońmi usta jakby żałowała tego co powiedziała. Odłożyłem papiery na stół, wstałem i podszedłem do niej. Oparłem się lewym przedramieniem o oparcie fotela, nachyliłem nad nią, a prawą ręką położyłem na jej udzie. Spojrzała na mnie wystraszona.
-Wiesz, masz odwagę Arisa, jesteś pierwszą osobą, która odważyła się podczas rozmowy ze mną podnieść ton. Zmieniłaś się przez ten miesiąc, kto by pomyślał..
. - zmierzyłem ją wzrokiem z góry na dół. - albo nieważne. - złapałem ją za podbródek i przybliżyłem się wystarczająco blisko do niej, by nie mogła mi się przeciwstawić. - Żeby nigdy więcej się taka akcja nie powtórzyła moja droga albo porozmawiamy inaczej. Zrozumiałaś? - kiwnęła głową, a ja się do niej tylko uśmiechnąłem i puściłem ja. Skierowałem się do biurka, wyciągnąłem papiery odnośnie misji co dla niej wybrałem i dałem jej. - Tu masz misję, jak skończysz do mnie się zgłosisz.
-A mog..

-Nie nie możesz, ja przydzielam misje i mi masz zdać raport. Czyżbyś się mnie wystraszyła? Heh spokojnie moja droga nic Ci nie zrobię,chyba że znowu zrobisz coś...

-Dobrze. Rozumiem
. - odwróciła się i skierowała do wyjścia.
-Następnym razem jak zapukasz masz poczekać, aż pozwolę Ci wejść.

Kiwnęła głową i zamknęła drzwi. Nie sądziłem, że aż tak ludzie się tu zmienili. Jednak i tak stare zwyczaje rozmów i ustawienia sobie członków gildii dalej będę stosować, bo działają jak zwykle niezawodnie. Chyba czas poczytać o tym co się działo przez ten czas.
Zbliżał się powoli wieczór. Pożegnałem się z resztą co była i udałem do domu. Jeszcze tylko rynek... Spojrzałem na tablicę. Przyglądałem się bardzo uważnie, czytając i znalazłem rękawiczki do kompletu Incu (wierzcie mi cieszyłam się jak idiotka gdy to zobaczyłam<3). Nie czekając dłużej kupiłem i wróciłem do domu. No to teraz mam ładny komplet.

Jak zwykle koło dwudziestej przyszła Zeki. Rozmawialiśmy o gildii w sumie i na sam koniec dodałem jej, że jak Arisa wtedy weszła to nas widziała. Była w szoku, po chwili się zaśmiała i zapytała jak jej to wytłumaczyłem. Odparłem szybko i na temat. Od razu potem zaczęła mi dogryzać, że sobie znajduję na czarną godzinę dziewczyny. No ona jest bezczelna, ale w sumie i tak śmialiśmy się z tego. Jak dzień wcześniej kolejny przyjemnie spędzony wieczór z osobą, za którą jestem gotów pójść w ogień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz