Zaspałem dziś tak, że aż sam siebie w sercu katowałem. Dochodziła już
11. Jest źle. Szybko doprowadziłem się do porządku i jak oparzony
pobiegłem do gildii. Gdy wszedłem do siedziby panował dziwny nastrój.
Poszedłem szybkim krokiem do Yuri i w jej gabinecie zapytałem co się się
stało. Wyjaśniła mi wszystko i powiedziała dokładniej o tej Obserwacji.
4dni cholera jasna, czyli imprezę można odwołać, bo nikt normalny nie
będzie zaczynać zabawę po dwudziestej i kończył za dwie, trzy godziny.
Yuri powiedziała już to Renie i zrozumiała to, jednak i tak nie zamierza
poddawać się i w gildii planuje coś zrobić. Nie zdradziła mi niczego
więcej, powiedziała bym poczekał do wieczora. Przystałem na to i przy
okazji zapytałem czy już zebrała się gildia na prezent. Potwierdziła
kiwnięciem głowy i wręczyła mi papierek z misją na dziś. Patrol po
Hamel, uff w końcu coś przyjemnego. Gdy wychodziłem zapytała o sprawę
demona. Dreszcz przeszył moje ciało i powiedziałem krótko, że zwiększą
obronę. Nie powiem jej, że Penentio domyśla się, iż to Elsword, bo by
zrobiło się wtedy zamieszanie. W sumie sam go o to zapytam w wolnej
chwili, bo ciekawi mnie co on o tym myśli.
Udałem się na patrol i tak myślałem o tym. Dowódca mówił, że będzie go
obserwować, sprawa Obserwacji gildii... Nie, nie wierzę, że się do tego
posunął. Udałem się do niego i tam zapytałem czy to jego sprawka. Udawał
greka i mówił, że nic nie wie o tym. Jasne, mówi o obserwacji, a potem
gildia takową dostaję. Jest bezczelny by gildią się posługiwać!
Wytracony z równowagi wróciłem do patrolowania. Nic szczególnego się nie
działo na szczęście. Około godziny siedemnastej skończyłem misję i
wróciłem do gildii zdać raport. Gdy Yuri przejrzała go, odrzekła iż
jestem wolny. Jedna wcześniej zatrzymała mnie i powiedziała mniej więcej
jak będzie to wyglądać. Oby tylko Els się nie wkurzył o to. Kiwnąłem
głową, że rozumiem i pożegnałem się z nią. Udałem się potem do Reny z
pieniędzmi na prezent, akurat kierowała się na rynek, więc wręczyłem jej
monety. Wymieniliśmy kilka zdań o dniu jutrzejszym i wróciłem do
siebie.
W domu Mayi nie było, czyli znalazła pracę. Podczas rozmów nadmieniła,
że szuka czegoś w miarę łatwego za odpowiednią wypłatę. Cieszy mnie
fakt, że jej się tu podoba i się za klimatyzowała. Udałem się na salę
treningową trochę poćwiczyć, bo ostatnio nie miałem na to czasu.
Kilka godzin później siedziałem już i odpoczywałem wygodnie w fotelu
przeglądając telewizor. Wtedy wróciła Maya. Podbiegła do mnie uradowana i
pocałowała w policzek. Zapytałem ją gdzie była i jak minął jej dzień. Z
wielką radością opowiedziała mi o tym jak znalazła pracę, o tym co robi
oraz to iż dziś dzień minął jej bardzo szybko i bardzo wesoło.
Przytuliłem ją do siebie i rozmawialiśmy o jutrzejszym dniu. Oby
wszystko poszło po naszej myśli.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz