Gdy się obudziłem Aisha spała obok mnie (do niczego nie doszło, żeby
ktoś nie zabrnął za daleko z fantazją). Wstałem po cichu, przykryłem ją,
ucałowałem w policzek i zająłem się sobą. Dwa dni jeszcze. Była wczesna
godzina. Udałem się na Podziemia z testować mój pierścień w praktyce.
Jak już skończyłem sprawdzania moich nowych możliwości wróciłem do Hamel
i udałem się do gildii. Podczas pracy nękała ciągle mnie wczorajsza
rozmowa z Lorienem. Powinienem im powiedzieć czy nie? Jak oni potem będą
mnie traktować? Właśnie muszę wybrać się do świata demonów i wyjaśnić
to. Kilka godzin później przyszła Zeki sprawdzić jak sobie radzę. Przy
okazji zabrała to, po co głównie przyszła, chwila przyjemności każdemu
się należy. Pomimo tego wszystkiego zauważyła, że czymś się martwię.
Usiadła na kolanach i głaskała mnie po głowie.
-Co się dzieje misiek? Strasznie zmartwiony jesteś od wczoraj.
-Myślę nad czymś. Zapewne słyszałaś o tym, że w Hamel jest pan demonów.
-No coś Penentio mówił o tym, a co?
-Podejrzewa, że to ja. - Zekira na moment zamarła w bezruchu i patrzała na mnie zdziwiona.
-Żartujesz chyba? - pokręciłem głową,a Aisha zaczęła nerwowo stukać palcem o ramię. - Nie wierzę w to. On jest nienormalny.
- spojrzałem na nią i coś w środku mnie zabolało, przecież ja ją jak i
resztę okłamuje. Tylko dlaczego, czego się boję? Odrzucenia? Kary? Zeki
patrzała na mnie, po czym zmrużyła lekko oczy. - O czymś nie wiem?
-Obiecaj, że nikomu nie powiesz. - kiwnęła głową. Wstałem z nią i przytuliłem ją do siebie. - Penentio dobrze myśli. To ja jestem panem demonów.
- spojrzałem na nią poważnym wzrokiem, a ona była w szoku.
Wytłumaczyłem jej wszystko i po tych wiadomościach strasznie zbladła.
-Ty jesteś... dlaczego... jak... -osunęła mi się w ramionach i złapała za głowę. Nie wyglądała za dobrze. Wziąłem ja na ręce i położyłem na kanapie.
-Odpocznij i proszę Cię, nikomu o tym nie mów, bo będziemy mieli wszyscy kłopoty.
Kiwnęła głową, a ja poszedłem po szklankę wody. Gdy wróciłem nadal była w
takim samym złym stanie. Odłożyłem szklankę na stół i usiadłem koło
niej, głaszcząc ją po policzku. Pewnie ma masę pytań odnośnie tego, ale
póki co niech dojdzie do siebie. Kilka minut później zasnęła, a ja
wróciłem do swoich obowiązków.
Zbliżał się wieczór. Zeki dopiero teraz się obudziła. Od razu
zaprzestałem swoje zajęcia i podszedłem do niej. Wyglądała już dużo
lepiej. Zapytałem ją czy wszystko już dobrze. Kiwnęła głową po czym
dodała, że nie jest w porządku, bo ją okłamywałem. Zaczęła pytać o inne
szczegóły. Na wszystko jej odpowiadałem i na końcu przeprosiłem ją za
to, ale nie mogłem o tym powiedzieć nikomu. Nadal nie powinienem, bo
narażam siebie i przyjaciół. Zrozumiała to i przytuliła się mówiąc, że
bez względu na wszystko, zawsze będzie przy mnie. Ulżyło mi trochę.
Po kontroli odprowadziłem Aishe do jej domu, a potem wróciłem do swojej
willy. Tam powiedziałem Śnieżynce o wszystkim, co się wydarzyło. Nie
umiała wydusić słowa z siebie i skończyło się na tym, że zaczęła się po
mnie wydzierać, za rozpowiadanie takich rzeczy. Szybko ją uciszyłem i
kazałem otworzyć bramę do demonów.
W ich świecie przywołałem mroczne moce i wraz z Wyrocznią udaliśmy się
do zamku. W środku co chwile mijałem wojowników, generałów i innych,
którzy na mój widok kłaniali się na wyraz szacunku do mnie. W sali
głównej, spotkałem Avalaca i kazałem zebrać wszystkie demony, bo mam coś
do przekazania. Od razu wyszedł, a ja zająłem miejsce na tronie, a obok
stanęła Śnieżynka. Kilkanaście minut później zebrały się wszystkie
demony i uklękli na powitanie recytując litanie powitalną. Gdy skończyli
kazałem im wstać i poprosiłem Isse by wyszła na środek.
-Co robiłaś dwa dni temu w Hamel?
-Sprawdzałam czy miasto jest bezpieczne i czy nie ma sługusów Rana.
-Kto Ci dał na to pozwolenie?
-Nikt.
-Nikt... - wstałem i podszedłem do niej. Skierowałem się do wszystkich zgromadzonych. - Chcę
wam wszystkim oznajmić, iż dzięki Issabel jestem podejrzany o to, że
zadaję się z wami, demonami, które zaatakowały Hamel jak i inne miasta.
- rozległa się burza dyskusji i zrobiło się gwarno. Padały różne słowa,
nawet o tym że Issa powinna ponieść karę śmierci. Dźwignąłem lekko rękę
do góry i zamilkli. - Issa poniesie karę, sam się tym
zajmę, jednakże teraz nie będę mógł przychodzić i na ten czas, aż znikną
zarzuty względem mnie władze obejmuje Avalac. Wszyscy, bez wyjątku mają
zakaz pojawiania się na ternach Hamel czy innych miast z Elios. A teraz
możecie się rozejść.
Każdy poszedł zająć się swoimi sprawami, a ja szarpnąłem Isse za ramię i
udałem się z nią do sali tortur. Zamknąłem drzwi na klucz i kazałem
usiąść. Męczenie jej fizycznie nie przyniesie skutków, więc postanowiłem
pomęczyć ją psychicznie. Po dziesięciu minutach już dalej nie była w
stanie kontynuować rozmowy. Na koniec rzuciłem jej by to przemyślała i
wróciłem do sali głównej. Tam razem z Śnieżynką wróciliśmy do domu.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz