Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Wpis4
Dzień wydawałby się taki jak inne, ale tak nie było. Rano postanowiłem zobaczyć, co w gildii słychać i zaskoczyło mnie to, że straż i goście z urzędu gildii stali przed wejściem i rozmawiali o czymś. Od razu wszedłem do środka, tam to trwała burza dyskusji. Yuri była nieźle wkurzona, czyli stało się coś...
-Ammo! - krzyknęła do mnie i wtedy reszta członków skierowała się w moją stronę, tak samo jak Yuri. - Dostaliśmy Obserwację.
-Co kurwa? Dlaczego? - ja pierdole, Obserwacja jest najgorszym co może być. Polega ona na skanowaniu i przyglądaniu się każdemu z osobna, co robi gdy nie jest na misji i czy gildia go pilnuje. Mało tego będą sprawdzane uważnie prace zarządców jak i mistrza. Ja jebie ale wpadka, ciekawe kto przewinął...
-Corios, pobił się z kilkoma ludźmi wczoraj i strażnicy to widzieli. - szukałem wzrokiem chłopaka, po chwili rozglądania się dostrzegłem go, jak siedział z ręką w gipsie.
-Z jakiej gildii byli tamci? - zapytałem zdenerwowany i założyłem ręce.
-Gaia... - odjęło mi mowę, fala zimna ogarnęła moje ciało. Gaia... najlepsza gildia w Naios, u nich siedzą same gwiazdy, w większości. Teraz... nie nie, to nie może być prawda.
-Gaia tak? - zapytałem półszeptem by się upewnić. Yuri skinęła głową. Spojrzałem na Coriosa, który spojrzał na mnie pełen winy i jakby prośbą wybaczenia wzrokiem. Skierowałem się szybkim krokiem do Coriosa. - Kurwa mać! Ja Cię własnoręcznie zabije debilu Ty jeden! Wiesz coś Ty idioto zrobił? Wiesz na co nas kurwa naraziłeś? Ciulnięty jesteś czy jaki!?!? - Yuri i kilka innych powstrzymywało mnie, bo miałem ochotę podejść i pobić go tak by wrócił z powrotem do szpitala.
-Ammo uspokój się, to nic nie da. - wyrwałem się jej i spojrzałem na nią zdenerwowany do granic możliwości.
-Yuri kurwa mać, jak mam być spokojny jak członek naszej gildii robi coś takiego?! To jak proszenie się o śmierć!
-Spokojnie panie zarządco Elsword, Ammophile. - spojrzałem na gościa za tłumu członków gildii. Rozsunęli się na boki i staliśmy na przeciwko siebie. Ubrany w biały garnitur i spodnie, z białym cylindrem oraz rękawiczkami. Nie wiedziałem, że teraz jest moda na biały. - Z tego, co wiem wróciłeś niedawno do gildii, po ponad miesięcznej przerwie. Rozumiem problemy w związku każdy je ma. Dziewczyna źle sprawowała się w łóżku pewnie. - zaśmiał się i zrobił dwa kroki w przód. Zaraz podejdę i przypierdolę mu. Zacisnąłem ręce w pięści, jeszcze jedno słowo w stronę Zekiry, a miły nie będę. - W sumie czy to ważne? Cieszę się, że wróciłeś, gildia znowu będzie miała dużo gości ze względu na Twoją osobę, w sumie dwie, bo Lorien też się zalicza i dzięki wam głównie ta gildia jest znana. Oczywiście kobietami tu też nie grzeszycie. - przyglądał się Yuri oraz innym.
-To jest sprawdzenie naszej gildii czy opisywanie jej jako burdel? - spytałem przez zaciśnięte zęby. Spojrzał na mnie swoim spokojnym spojrzeniem jakby nigdy nic.
-Proszę mnie nie obrażać. - nie obrażać to nie prowokuj, jaki debil.. - Codziennie w godzinach 20:00 wszyscy mają być w gildii i zostanie sprawdzone co robili przez ten cały czas.
-To ja już mówię, że mnie nie będzie, bo jestem w tych godzinach zajęty.
-Zajęty? Czym?
-Nie pana interes. - podszedł do mnie i patrzał na mnie z wyższością.
-Zajmować się dziewczyną możesz później, a sprawdzenie was zajmie pięć minut. Potem masz resztę wieczoru wolnego i możesz robić z nią co chcesz, ja tylko chce mieć.. - złapałem go za ten garniturek i szarpnąłem w swoją stronę. Usłyszałem ciche okrzyki zaskoczenia.
-Jeszcze raz będziesz w dyskusji ze mną wprowadzać moją dziewczynę, to uwierz mi zrobię wam gorsze piekło niż wam się wydaje.
-W to nie wątpię, więc proszę byście stosowali się do moich reguł przez jakiś czas.
-Jakiś? Na ile jest Obserwacja?
-4dni. - to i tak mało. Na szczęście.. Ciekawi mnie czy Carolin w tym maczała palce. Puściłem go i odsunąłem się od niego.
-Dobrze więc, skoro tak ma być. - ucieszył się na wieść o tym i uśmiechnął do mnie. Nie był to wredny uśmieszek ani nic, tylko zwyczajny.
-Więc do zobaczenia później Silversi.
Wyszedł razem z innymi, a my jak kołki staliśmy i przez kilka minut staliśmy cicho. Dopiero potem Yuri kazała wszystkim zająć się rzeczami co mają. Ja wraz z mistrzynią udaliśmy się do jej gabinetu. Tam usiadłem na fotel i walnąłem głową w stół, a ona się podparła ręką o niego, a drugą zakryła twarz.
-4dni męczarni.
-Już się pewnie rozniosło to po Hamel.
-Oby po tych 4 dniach dali nam spokój.
-Mnie się wydaje, że dzięki Carolin mamy taryfę ulgową.
-Możliwe.
-Pójdę dziś do nich, mnie nie wyrzucą, nie pobiją ani nie wyśmieją.
-Ta, to co tu jeszcze robisz?
Wstałem z niezadowoleniem i skierowałem się do siedziby Gai'i...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz