środa, 2 stycznia 2013

Wpis7

Następnego dnia obudziłem się koło 12, a wstałem po 13. Po wczorajszej imprezie byłem kompletnie wykończony i to nie przez to, że się trochę wypiło tylko ogólnie. Na pół przytomny zszedłem na dół, do jadalni i klapłem na stole. Podeszła do mnie Śnieżynka, usiadła obok i łapką głaskała po głowie.
-Odpocznij lepiej, jutro idziemy do Sandri.
-A co ja niby robię? - odparłem znudzony. - Nic mnie nie wyciągnie z domu, nawet wieść o końcu świata.
Z czasem dostałem obiad do zjedzenia, a gdy zjadłem wróciłem do swojego pokoju i położyłem na łóżko, twarzą do poduszki. Nawet nie wiem kiedy zdrzemnąłem się. Gdy spojrzałem na zegar dochodziła 18. Skoro jest tak późno to nie mam po co wychodzić. Znowu się położyłem i nie miałem siły na nic. Kilkanaście minut później poczułem na plecach wolny i delikatny ruch ręki. Otwarłem oczy i odwróciłem się. Obok siedziała Zeki i na jej twarzy zagościł uśmiech.
-Widzę bardzo jesteś zmęczony .
-Trochę... - położyłem głowę na poduszkę. - Nic mi się nie chce.
-Nie tylko Tobie. - położyła się obok mnie i przytuliła. Odwróciłem się do niej i objąłem przytulając do siebie. Oparła głowę na moim torsie, tak samo jak swoja rękę. - Już jutro czeka nas nowe miasto.
-A no. - pogłaskałem ją po głowie. - Ciekawi mnie jak tam jest oraz na jak długo tam zostaniemy.
-Kto wie, dopóki jestem z Tobą to mogę być wszędzie.
-Nawet w piekle?
-Nawet i tam. - dźwignęła się i spojrzała na mnie. - Zabierzesz mnie kiedyś do świata demonów? - tu mnie zatkało.
-Nie ma mowy, zapomnij. - delikatnie pukłem w jej czoło. - To nie jest miejsce dla czarodziejek.
-A idź mi!
-Jestem u siebie jakbyś nie wiedziała. - odparłem z uśmieszkiem a ona od razu poirytowana odwróciła się w drugą stronę. Objąłem ją i musnąłem wargami po jej policzku. - Lubie jak się złościsz wiesz.
Przez jakiś czas z nią romansowałem, a potem poszliśmy spać. Zanim zasnąłem zastanawiało mnie nowe miasto i jakie wydarzenia będą nam tam towarzyszyły. Wszystko na nas czeka, muszę uważać i trzymać demony z dala od miejsc w których będziemy się znajdować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz