Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
wtorek, 15 stycznia 2013
Wpis13
W środku nocy przebudziłem się i leżałem przez długi czas. Wolałem nie obudzić przez przypadek Zeki, która była przytulona do mnie i spokojnie spała. Tyle się wydarzyło od kiedy jesteśmy w Sandri. Mam złe przeczucia. Nie daje rady demonom, wszyscy są pochłonięci Stworzyciel wie czym, drugi raz się pokłóciłem z Aishą, nie wiadomo co się stało z księżniczką, nie wiem jaka jest sytuacja w gildii, moce Mrocznego zaczynają się zwiększać, moje emocje są niestabilne... Oszaleć idzie, tyle na raz wszystkiego... Nie daje sobie z tym wszystkim rady, znowu. Przyłożyłem rękę do czoła i spoglądałem w sufit. Co powinien zrobić, od czego zacząć, jak sobie z tym wszystkim poradzić? Z rozmyśleń wyrwała mnie Zeki, która przebudziła się i spoglądała na mnie z troską. Koniecznie chciała się dowiedzieć co mnie tak trapi, jednak ja postanowiłem jej nic nie mówić póki co. Pod żadnym pozorem nie mogę pozwolić by jej się coś stało, wtedy to bym tego nie przeżył. Tylko ona jest dla mnie najważniejsza, jej szczęście, uśmiech, dotyk. Nie mogę pozwolić by mi to odebrano.
Rano razem z Zeki i Śnieżynką udaliśmy się na miasto. Zwiedzaliśmy całe miasto jeszcze raz, szczegół po szczególe. Poznaliśmy bliżej ważniejszych ludzi stąd. Do popołudnia spędziłem czas tylko z nimi i nikim więcej. Odmówiłem Lorienowi pvp oraz Ravenowi łażeniem po sklepach z bronią. Emi miał rację, muszę więcej czasu poświęcać bliskim mi osobom, a na pierwszym miejscu jest Zeki. Gdy już się zmęczyła, wróciliśmy do naszego tymczasowego miejsca zamieszkania i padnięta wyłożyła się na swoim łóżku, a ja podszedłem do okna i wyglądałem przez nie na krajobraz Sandri. Ulżyło mi jakoś na sercu i się wyciszyłem, przynajmniej teraz. Z czasem Zeki podeszła do mnie i się przytuliła dziękując, iż dziś spędziłem z nią większość swojego czasu. W sumie to ja jej powinienem podziękować, za to, że jest przy mnie... zawsze, gdy tego potrzebuje. Podrażniłem się z nią jeszcze jakiś czas i wróciłem do siebie. Tam czekała na mnie wiadomość z gildii. Proszę, ciekawe co u nich słychać. Otwarłem list i zacząłem go czytać. Nie wpakowali się w żadne kłopoty co cieszy, zwerbowali kilku ludzi i ogólnie dobrze sobie radzą. Kolejne niewiadoma rozwiana, po cholerę się tyle martwiłem. W liście Yuri dodała jeszcze, iż nowy członek znajduje się w Sandri. To ci niespodzianka. Nazywa się Shakti i jest łuczniczką posługująca się magią - Grand Archer. Mało u nas takich więc nie można jej pozwolić odejść, chociaż jak czytałem dalej opinie o drugim nowym to tylko ręce załamać. Mam nadzieję, że dadzą sobie radę. Poszedłem sprawdzić czy Lorien jest u siebie. Na szczęście był i przekazałem mu list. Też był zaskoczony iż nowy członek tu jest. Z tego co wiem to Penentio nie wysyłał tu więcej ludzi, chyba że o czymś nie wiem.
Wieczór mijał spokojnie do czasu gdy Emi oznajmił nam iż kawałek stąd znajduję się siedlisko harpii i tam prawdopodobnie znajduję się Celaeno oraz księżniczka. Czyli mamy zadanie na jutro - iść i to sprawdzić. Ostrzegał nas iż jest tam bardzo niebezpiecznie i wielu ludzi którzy tam poszli na zwiady nie wracali, a z czasem odnajdywano ich zwłoki pod piaskiem. Harpie, rybo-demony ciekawe co jeszcze spotkam. Było postanowione że tam idziemy, dziewczyny też chciały iść i wtedy zaczęła się kłótnia. Ja za żadne skarby nie pozwolę Zeki tam iść, Raven też stanowczo odmawiał Renie, a Lorien, Sylph i Ara wpatrywali się w nas i słuchali. Zaczęły się wydzierać i wykłócać, z czasem wmieszały Arę, bo ona może iść, a one nie. W końcu Lorien zabrał głos i powiedział, że wszystkie dziewczyny zostają, a chłopaki idą. My zgodnie kiwnęliśmy głowami, a one rzuciły się na niego z wrzaskiem i pretensjami. O mało co go nie pobiły. Biedny gość, odciągnęliśmy je od niego i siła zaprowadziliśmy do pokoi by już nikogo więcej nie ochrzaniły czy pobiły.
-Żartujesz sobie chyba?! Ja nie zostanę tu! Chcę wam pomóc jak i Rena oraz Ara!
-Słyszałaś Emirate, to niebezpieczne, a ja nie pozwolę byś zginęła tam.
-Dam sobie radę!
-Nie, to moje ostatnie zdanie. - otworzyłem drzwi i chciałem wyjść gdy wtedy podeszła do mnie i przytuliła się.
-Zostań ze mną jeszcze przez chwilę. - zamknąłem drzwi z powrotem i zostałem przy niej jeszcze jakiś czas.
Gdy zbliżała się północ wróciłem do siebie i przygotowywałem się do jutrzejszej wyprawy. Śnieżynka siedziała i przerzucała moje ciuchy z jednej strony na drugą. W końcu zapytałem co ona wyprawia i odrzekła iż szuka avka idealnie do jutrzejszej wyprawy. Spoglądałem na nią jak na idiotkę. Zostawiłem ją niech się bawi, ja zająłem się swoim mieczem. Po jakimś czasie zawołała mnie i rzuciła w moją stronę avatar DS'owej broni. Złapałem i przyjrzałem się mu, potem małej. Powiedziała że jutro w DS'owym idę. No co to się porobiło, mój zwierzak będzie mi mówić w czym mam chodzić. Zaśmiałem się i założyłem na miecz avatar DS'owy, a potem zdałem sobie sprawę, iż to właśnie w tym secie czuje się najlepiej na polu walki. Jeszcze potem Cornwell i Mroczny zaczęli jakże ciekawą dyskusję w mojej podświadomości. Przy okazji zapytałem Mrocznego jak się czuje. Odparł iż świetnie oraz jutro możliwe, że zwiększę swoją moc i trochę zmieni mi się wygląda. To mnie pocieszył...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz