Wczesnym porankiem obudziła mnie Śnieżynka. Myślałem, że ją zabije ale szybko sobie przypomniałem iż sam ją prosiłem o tak wczesną pobudkę. Na półprzytomny zszedłem na dół i skierowałem się do drzwi wyjściowych. Ku mojemu zaskoczeniu, przy drzwiach stała Ara i przyglądała się czemuś, co miała w ręce. Podszedłem do niej i zapytałem. Wystraszyła się trochę, a potem odparła, że to rodzinna pamiątka, która jest jej bardzo ważna. Nie wnikałem bardziej i ruszyłem na przedmieścia Barrenu. Piasek, piasek i jeszcze raz piasek. Niczego innego tu nie ma. Grubo kawałek dalej, może z 3km jakieś demony się szwendały. Jak już są to trzeba się pozbyć, mniej roboty na potem. Szybko się uporałem z tymi rybo podobnymi piaskowymi demonami i po przejrzeniu dokładnie całego obszaru zawróciłem do miasta.
Popołudnie spędziłem na arenie pvp albo na jej trybunach. Spotkałem tam chłopaków, którzy właśnie sprawdzali do czego zdolni są tutejsi wojownicy. Z tego co oglądałem niektórzy robią wrażenia, ale większość to zostali zmieceni. Trochę mi ich było szkoda. Gdybym ja wszedł do by ludzi do szpitala wywozili na oddział intensywnej terapii. Godziny mijały, z czasem Zeki wraz z resztą dziewczyn przyszły. Od razu przytuliła się do mojego ramienia i wypytywała co robiłem. Podczas pogawędki podszedł jakiś gość i do mnie z tekstem czy może sobie wziąć Zeki na resztę dnia. No myślałem, że mu przypierdolę albo zabije na miejscu. Spojrzałem na niego to rozczarowany to rozbawiony i powiedziałem mu, kim ona jest dla mnie i dla własnego zdrowia ma się trzymać od niej z daleka. Przez chwile wyglądał jakby dowiedział się o czymś strasznym, spojrzał na Zeki która z uśmiechem przytuliła się do mnie, a potem przeprosił i poszedł. Zaraz potem czekałem na wyjaśnienia od Aishy. Szybko powiedziała co się wydarzyło przed wczoraj. O proszę 2 dni i teraz mi o tym mówi. Zdenerwowało mnie to i w takim stanie, wraz z Śnieżynką wróciłem do pałacu, prosto do swojego pokoju.
Wieczorem znowu była napięta atmosfera i znowu przez nią. Tłumaczyła się jak na jakimś kazaniu. Przynajmniej potrafi się przyznać. Ja już nie mam do niej sił, jak kiedyś. Po długiej rozmowie doszliśmy do porozumienia, jak zawsze i zeszliśmy na dół na kolacje. Na dole rozmawialiśmy wszyscy o Sandri oraz o dzisiejszych walkach. Miło spędziło się czas z przyjaciółmi, a potem upojną noc z Zeki.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz