Późnym wieczorem wyczerpani przekroczyliśmy drzwi pałacu. Od razu
osunęliśmy się na ziemię wyczerpani. Po chwili było słychać krzyki i
szybki bieg kogoś w naszą stronę. Lekko dźwignąłem głowę i ujrzałem
Zekirę, a za nią resztę. Była strasznie wystraszona, pytała co się
stało, jak walka i masę innych pytań. Nie umiałem odpowiedzieć nic, nie
potrafiłem zebrać myśli. Pomogła mi wstać i razem poszliśmy do pokoju
Elsworda. W jego pokoju jego zwierzak jak oparzony podbiegł i chciał
pomóc w jakikolwiek sposób. Z pomocą Zeki położyliśmy go na łóżku.
Śnieżynka wskoczyła na górę i usiadła przy jego twarzy, głaszcząc swoją
łapką. Aisha użyła swojej magii by dokładniej sprawdzić co mu jest.
Dostrzegłem z jej oczu łzy. Zapytałem grzecznie czy zostać z nią czy
odejść. Odparła iż jej to obojętne, więc wstałem i wróciłem do siebie.
Zmęczony walką wyłożyłem się na sofie i nawet nie zauważyłem kiedy
zasnąłem.
Obudziłem się późnym porankiem. Pierwsza myśl jaka mnie zaatakowała to
wczorajsza walka. Wziąłem prysznic i zszedłem na dół, do jadalni. W
pomieszczeniu siedział Raven i obracał w dłoniach szklankę z napojem. Na
stole było tyle rzeczy do zjedzenia, że wziąłem wszystkiego po trochu i
usiadłem obok niego. Zapytałem co się stało, bo on nie jest osobą,
która zadręcza się czymś. Martwił się o Elsa oraz dorzucił, że dziś
pokłócił się z Sylphem. Chciałem go jakoś wesprzeć na duchu ale nie
potrafiłem, bo nadal nic z tego wszystkiego nie rozumiem i ogólnie sama
moc Ammo. Mam wrażenie, że ukrywa coś przed nami. Gdy już zjadłem
śniadanie, udałem się do pokoju Elsa. Zapukałem i usłyszałem słowa
wejść. Jak wczoraj go położyliśmy na łóżku tak leżał do teraz. Emanowała
cały czas od niego mroczna aura i wygląd się nie zmienił. Zeki
siedziała obok niego, głaszcząc go po głowie, a jego zwierzak leżał obok
niego, przy jego ramieniu. Zapytałem czy są jakieś poprawy. Pokręciła
głową i przetarła wolną ręką swoją twarz. Nie wypadło mi teraz o to
pytać ale zaryzykowałem i wydusiłem to co mnie ciągle dręczyło.
-Zekira ty znasz jego sekret, ten który skrywa przed wszystkimi prawda? - spojrzałem na niego, Śnieżynkę i na nią. Patrzała na mnie przez jakiś czas, a potem znowu wbiła swój zatroskany wzrok w Elsa.
-Tak znam. Uwierz mi Lorien, nie chcesz poznać prawdy, prawdy jego mocy.
-To jak w takim razie mamy ze sobą współpracować jak nie wiemy o swoich zdolnościach?
-Jak się obudzi to porozmawiajcie o tym.
Słońce wpadło przez okno i rozświetliło część pokoju. Rozbity wewnątrz
wyszedłem i zostawiłem ich. Akurat ja nie jestem w stanie mu pomóc.
Przechodząc przez miasto dręczyły mnie przeróżne myśli. Martwiłem się o
Mayę, o przyjaciela, o całej naszej grupie oraz czy damy radę uwolnić
mojego ojca i pomóc wyzwolić Rana spod objęć mroku. Postanowiłem napisać
list do mojej ukochanej, a potem myślałem jak naprawić więzi między
nami. Będę musiał to wszystko dobrze przemyśleć, by nie pogorszyć
sprawy, a ją poprawić.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz