Korciło mnie iść zobaczyć, jak Raven sobie radzi na turnieju, jednak z
drugiej strony jak ulotnie się z Sandri to będę mieć problemy i to nie
małe. Drażniłem się z Śnieżynką w swoim pokoju, aż mi się znudziło.
Wyłożyłem się na łóżku i nie wiedziałem, co z sobą zrobić. Miało być
tyle akcji i w ogóle, a tu jedna wielka kicha. Wyrocznia usiadła obok i
zaczęła klepać mnie po głowie pocieszając, iż mogło być gorzej. Z czasem
do pokoju wparzyła Zeki i zaczęła opowiadać, co jej się przydarzyło.
Najpierw patrzałem na nią jak na idiotkę i nie wiedziałem, co
powiedzieć. Spiorunowała wtedy mnie wzrokiem i przeszła do sedna sprawy.
Gdy wychodziła rano na miasto, razem z Arą udały się na rynek. Jak już
zwiedziły i kupiły co chciały, skierowały się do Emirate. Tam spotkała w
jego domu owce, która gadała. Była tym tak podekscytowana, że sam nie
wiedziałem czy się z niej śmiać czy jak to potraktować. Położyłem się
znowu i myślałem, co by tu robić. Może Henir? Pvp? Rynek? Trening?
Odwiedzić świat demonów? Albo najlepiej leżeć i mieć wszystko gdzieś?
Zeki usiadła obok mnie i zaczęła wpatrywać się w przestrzeń pokoju. Gdy
tak leżałem przypomniało mi się coś. Powiedziałem Aishy, że coś
znalazłem kilka dni temu. Wyrwała się z zamysłu i zapytała zaciekawiona.
Wstałem i skierowałem się do szafy. Wyciągnąłem z niej białego
pluszaka, nie wiem czyj on jest, ani, co robił w moim pokoju. Porostu go
znalazłem kilka dni temu i wcisnąłem do szafy, bo zawadzał. Pisnęła z
radości i podbiegła do mnie o mało nie wyrywając misia. Zabrałem go i
postawiłem na górze szafy, tak że nie mogła go dosięgnąć.
-No ejjj!
-Jak ci go dam to mnie zostawisz. - wzruszyłem ramionami. - Chciałem ci tylko pokazać, co znalazłem.
-No wiesz co, wredny jesteś jak zawsze. - odeszła zrezygnowana i usiadła na kanapie.
-Chciałabyś go mieć, prawda. - wziąłem go i
zacząłem poprawiać jego niebieską kamizelkę, opierając się o szafę.
Spojrzałem na Zeki, która kiwnęła głową i wpatrywała się we mnie. - Tylko czy to będzie dobra decyzja...
-Matko, o co ci chodzi, przecież to tylko pluszak. - odparła zakładając nogę na nogę.
-Właśnie! Więc czemu go tak bardzo chcesz?
-No bo... bo no, wiesz... - spojrzałem na nią rozbawiony, a
potem na zabawkę. Podszedłem do niej i postawiłem misia na jej kolanach.
Spojrzała zdziwiona i podejrzliwie.
-I tak nie mam, co z nim zrobić. - odrzekłem i podszedłem do szafy z avatarami broni.
-Czekaj, bo cię zostawię dla niego. - przytuliła się do misia, a ja wyciągnąłem z szafy avatar broni Glaciala.
-No tylko spróbujesz, to pożegnasz się z nim w dwie sekundy. - założyłem avatar na swój miecz i spojrzałem na nią. - Wiesz, mnie to tak nigdy jeszcze nie przytuliłaś. Jesteś podła. - założyłem miecz u boku i pogoniłem Śnieżynkę, iż czas coś porobić pożytecznego.
-Zazdrosny jesteś. - odwróciła się do mnie i spojrzała wrednie, nadal tuląc misia do siebie.
-Weź się z nim nie pokazuj w mojej obecności, bo idzie czegoś dostać.
Wyszedłem z pokoju i udałem się poszukać Glave.
Poszukać Glave tak, jak go nie było w Sandri. Olać, kostki później
wymienię. W końcu od niepamiętnych czasów mogłem się rozerwać na
wyzwaniach. Przy okazji mogłem stopniowo regulować i przyzwyczajać się
do większej ilości Cornwelli podczas ataków.
Po kilku godzinach poszedłem się przejść na miasto. W centrum spotkałem
znajomą z gildii, która pełni rolę zarządcy. Zapytałem, co słychać u
nich. Bez problemów i grzecznie wykonują swoje zadania. Czyli nimi nie
ma co się przejmować. Kilka minut później doszła do nas Shakti i wraz z
Misubi poszły wykonywać misję, a ja wróciłem do siebie.
W pałacu Lorien wrzeszczał na mnie, gdzie się włóczyłem i inne. Nie
wiedziałem, o co mu chodzi. Szarpnął mnie za ramię i ciągnął za sobą do
salonu. Powiedział, że w telewizji jest transmisja turnieju, a ja
zamiast czekać i patrzeć jak kolega sobie radzi to włóczę się po kątach.
No to miło, że ktoś mnie powiadomił wcześniej.
Cała nasza ekipa siedziała i patrzała na ogromny ekran. Czułem się
jakbym poszedł na seans do kina. Oczywiście dziewczyny wszystko
przygotowały, picie, popcorn i inne. Teraz turniej obejmował cały
kontynent, czyli po jednym uczestniku z każdego miasta, który wcześniej
wygrał. Cały turniej zaczął się już o dziesiątej rano, jednak wojownicy z
dalszych to miast walczyli później, więc jakby miałem szczęście. Koło
piętnastej przyszła kolej na Ravena i wtedy zapadła cisza i każdy w
skupieniu patrzył jak sobie radzi. Gdy skończył od razu wszyscy zaczęli
komentować. Czas miał niezły, znikome obrażenia. Teraz tylko czekać na
ogłoszenie wyników.
Po długiej przerwie w końcu Camilla ogłaszała wyniki. Raven zajął drugie
miejsce, więc nie jest źle. Jak tylko podała wyniki od razu rozległy
się burzliwe dyskusje odnośnie turnieju.
Wieczorem, po kolacji wróciłem do swojego pokoju i tam Śnieżynka zaczęła
mnie męczyć, że chce się bawić. Powiedziałem jej, że jak chce się bawić
to niech idzie gdzie indziej albo poszuka kogo innego. Zezłoszczona na
cały świat usiadła na poduszce i krótko mówiąc zachowywała się jak
rozkapryszone dziecko. Z czasem przyszła Zeki, przytulając do siebie
misia. Kazałem jej wyjść i zostawić go w pokoju, bo u mnie nie chce go
widzieć. Zaśmiała się tylko i zadowolona z życia podeszła do mnie i
usiadła. Teraz ta zaczynała się drażnić, aż potem Śnieżynka dorwała się
do pluszaka i zabrała go, a Aishy się to nie spodobało.
-Powiedz jej, żeby go oddała.
-Nie, chyba bym musiał być nienormalny. - uderzyła mnie w ramię z wyraźnym kaprysem na twarzy.
-I tak jesteś nienormalny, więc co za różnica.
-Dzięki... - odwróciłem się i wyłożyłem na
kapanie. Zeki przybliżyła się do mnie i zaczęła delikatnym ruchem ręki
poprawiać grzywkę. Spojrzałem chwile na nią i odwróciłem głowę.
-Przepraszam, wiesz że nie to miałam na myśli.
-Oczywiście. - odparłem z nuta sarkazmu.
Położyła się obok i z czasem przeszło mi, to co powiedziała. Gdy już się nią zajęłam położyłem się spać.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
No, no, ciekawe opowiadanie ;3 Ślicznie imię - Raven ^O^ Może pogadamy? >> otaku-do-ataku.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNazwy własne jak Raven, Elsword, Chung, Aisha, Eve, Ara i Rena są wzięte z gry:D Pogadamy? A to zależy o czym^^
OdpowiedzUsuń