Niby spokojnie czas płynie, jednak nadal zero informacji o księżniczce i Eve. Irytuję trochę fakt, że nie wiadomo kiedy, co się wydarzy i czego można się spodziewać. Szczere powiedziawszy nudziłem się już. Na dodatek, dziś rano przyszedł list do Ravena odnośnie drugiej tury turnieju Dungeona Mastera. Wspomnienia wracają... Niezwłocznie miał się stawić u Camilli w Belder. Trochę nie pasowało mi to iż musiał iść. Zostaliśmy osłabieni, oby tylko nic się nie wydarzyło za te 4 dni... Pożegnaliśmy się z nim i życzyliśmy powodzenia.
Na dziedzińcu, na ławce wylegiwałem się, a Lorien siedział obok. Gadaliśmy o byle pierdołach, aż w końcu rzuciłem by udać się na pvp. Przytaknął na to i tak kolejny dzień poszliśmy tam, gdzie czujemy się najlepiej.
Na miejscu życzyliśmy sobie powodzenia w walkach i tak spędziliśmy długi czas pojedynkując się. Czasem cholera człowieka brała. Zasrane EM'ki, które walczą jednym atakiem, no to jest śmieszne albo inne WS'ki. Miałem ochotę czarodziejkom połamać ich badyle, a łuczniczkom-koparkom połamać te nogi.
Po kilku godzinach w końcu już nam się odechciało tego cyrku. Mało tego, jakaś pokonana czarodziejka zaczęła robić awanturę Chungowi, że oszukiwał. Kilka innych osób też się dołączyło do rozmowy i zgasiliśmy tamtą. No to jest bezczelność. Zamiast pracować nad sobą, to lepiej zrobić szum wokół siebie. Jednak ta rozmowa miała swoje dobre strony, bo później tak jakoś wdaliśmy się w rozmowy z innymi, głównie z tymi co walczyliśmy. Przynajmniej większość zna zasady dobrego wychowania.
Lorien udał się do Vapor porozmawiać o alchemii, a ja skierowałem do pałacu. Udałem się na górę do swojego pokoju, jednak zanim wszedłem usłyszałem śmiechy z pokoju Aishy. Otwarłem lekko drzwi i dostrzegłem całą trójkę, która grała w jakąś grę z tego miasta. Po chwili zamknąłem drzwi i skierowałem do swojego pokoju. Rozwaliłem się na fotelu, a Śnieżynka usiadła obok. Dzięki niej wspomniało mi się o Behliorze. Udałem się do swojej podświadomości.
Jak zwykle, staruszek w książkach, a Mroczny łaził między regałami. Zapytałem go czy ma chwile na rozmowę. Zgodził się i tak razem weszliśmy do jego apartamentu. Gdy tylko usiadłem zapytałem go o jego przeszłość. Początkowo nie chciał nic mówić, dopiero gdy wspomniałem mu historie, co mi Śnieżynka powiedziała spojrzał na mnie przenikliwym spojrzeniem. W końcu rzucił tylko iż prawda wyszła na jaw. Prosił mnie bym nikomu o tym nie mówił, bo nie chce zdradzać swojej obecności. Zgodziłem się, bo jakoś mi nie śpieszno chwalić się iż część moich mocy należą do pierwszego władcy demonów. Przy okazji wyjaśnił kilka innych szczegółów, których Śnieżynka mi nie przekazała. Dowiedziałem się w końcu prawdę o nim oraz to dlaczego to właśnie mnie wybrał. Wyczuł potencjał mojej osoby i siłę. Chciał wykorzystać moje ciało by się odrodzić i zabić Rana, jednak plany się zmieniły przeze mnie, przez moją osobowość i postanowił mnie wspierać w walkach. Tylko z tym zabiciem Rana może być problem. Ara chce go uwolnić, Chung i Behlior zabić. Kto wie co z tego wyniknie...
Mam pewność teraz, że nie planuje nic na uboczu przeciwko mnie. Wróciłem do rzeczywistości i z nudów zabrałem się za polerowanie mieczy.
Wieczór mijał spokojnie, oczywiście w towarzystwie Zekiry. Az byłem zdziwiony, że wyrwała się z tej nowej gry i znalazła czas dla mnie. Żebym to ja musiał czekać na nią, no kto by pomyślał. Zająłem się nią jakiś czas, a później położyłem spać, w czym uporczywie przeszkadzała Śnieżynka, która domagała się... soku malinowego? Przez ponad godzinę z nią się kłóciłem, aż w końcu odpuściła i poszła się napić wody, plus do tego jedną szklankę na mnie wylała. Teraz to nie wiedziałem, co jej zrobić. Śmiała się jak opętana. Jak tylko złapałem ją za ogony i wystawiłem za balkon już tak jej do śmiechu nie było. Przeprosiła i poszła w końcu (!) spać.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz