O rozmowie z Karis nie zamierzałem nikogo informować. Lepiej by to pozostało między nami. Z ciekawości, dziś, postanowiłem zobaczyć, jak wyglądają Hypery od innych klas. W tym celu udałem się na arenę PvP. Jak zwykle miejsce zapełnione po same brzegi. Gdy udało mi się znaleźć miejsce by w spokoju obserwować walki zastanawiałem się, czy to aby dobry pomysł z tymi Hyperami. Wydają się być mocno przesadzone. Oglądając walki udało mi się wychwycić kilka aktywacji tej umiejętności. Zdecydowanie to był zły pomysł z tym. Nowy atak jest za silny. Z tego co słyszałem od innych, to kilku ludzi już leży w szpitalu w stanie krytycznym. Nie dziwię się, jak Hyper VP to jest masakra jakaś. Nie wspominając o reszcie. Mam nadzieję, że coś z tym zrobią. Skierowałem się do wyjścia, bo już nie było co oglądać. Czekać, na czas użycia Hypera i po walce. Zająłem się wykonywaniem dziennych misji.
Koło południa poszedłem na rynek. Udało mi się dorwać miecz i resztę brakujących części do setu Ventusa. Miecz to od razu założyłem. Jest genialny. W końcu mam miecz w ręce, a nie mieczopodobne coś. Gdy wróciłem do zamku założyłem nowy komplet. Ujdzie, nie ma źle. Tylko tył trochę mi nie podpadł, ale to się wytnie. Razem z Śnieżynką udałem się na plac treningowy. Muszę nauczyć się kontrolować podczas używania Blade Rain'a. Gdy już się znaleźliśmy na arenie zapytałem Bethrezena, czy mogę jakoś oddzielić wpływ mrocznej siły do ataku Hypera. Niestety, było to niemożliwe. Aktywowałem Hypera i o dziwo nie było żadnych efektów ubocznych. Pewnie stan ciała i energia wpływa na to. Staruszek miał racje. Lepiej nie używać tego, gdy jest się na resztkach sił, bo wtedy to mi zagrozi lub co gorsza, przyśpieszy moją zmianę w demona. Jako że miałem sporo wolnego czasu, do późnego wieczora trenowałem.
Gdy kładłem się spać zapytałem Mrocznego, czy czasem to nie jego sprawka, że moje serce powoli wkracza w mrok. Wyjaśnił mi kilka spraw. Po pierwsze on jest bytem egzystującym w mrocznym El, które pochłonąłem. Więc na początku mogłem go nazywać mrokiem w moim sercu, a tak naprawdę był osobnym bytem, które chciało mnie zmusić do zatracenia się w mroku. Czyli, Bethrezen nie ma z tym nic wspólnego i sam teraz decyduje, czy chce by pochłonęła mnie ciemność czy też nie. Więc to teraz walczę z swoją ciemną stroną serca.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz