Powiadomiłem resztę, co oglądała film, że Zeki jest u
siebie, a ja idę do swojego pokoju.
Gdy leżałem w łóżku myślałem, jak wyciągnąć z Aishy
informacje, dlaczego się tak zachowuje. Może posłużyć się demonami? Albo przycisnąć
ją? Sam nie wiem, co zrobić.
Rankiem, wraz z Chungiem udaliśmy się na dziennie misję. Mieliśmy
dziś szczęście. Gdy szliśmy do Glave zerknęliśmy na tablicę rynkową. Trafiła
się świetna okazja dla Loriena i kupił sobie chustę Falcona. Ten to ma na serio
farta. U mnie to ceny z kosmosu wzięte, a u niego to… ah nieważne.
Podczas obiadu, tak samo jak w poprzednie dni, Zeki
siedziała nadzwyczaj cicho. Zwykle to ona rwała się do plotkowania, a teraz?
Zupełnie nie ta osoba. Gdy skierowała się do wyjścia, automatycznie wstałem i podszedłem
do niej. Zapytałem ją, czy ma chwile by porozmawiać. Kiwnęła tylko głową i
ruszyła przed siebie.
Zamknąłem drzwi i przytuliłem ją od tyłu do siebie. Jedyne
czego chciałem, to dowiedzieć się, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Jednak wszystkie
próby wyciągnięcia z niej czegokolwiek skończyły się fiaskiem. Rozumiem, iż
czasem są rzeczy o których się nie mówi, jednak już dość czasu jesteśmy razem,
więc dlaczego mi ona nie ufa? Ja jej powiedziałem o demonach, a ona nie powie
tego sekretu, choćby świat miał się zawalić. Nie będę przemocy na niej żadnej
stosował, bo jeszcze pogorszę sprawę. Puściłem ją i powiedziałem jej tylko, że
jest mi przykro, że mi nie ufa. Dostrzegłem, iż w jakiś sposób te słowa na nią
podziałały. Cicho wypowiedziała słowa przepraszam i wyszła.
Resztę wolnego dnia, aż do wieczora spędziłem na mieście.
Przy okazji spotkałem kilku członków gildii i oczywiście Amhila, który znowu
miał do mnie sprawę. Tym razem chodziło o... rady, co zrobić by Giio nie była
wściekła na niego za tamtą akcję. W sumie sam nie wiedziałem, co mu powiedzieć.
Na szybko powiedziałem mu, co może zrobić by jej przeszło, ale nie ręczyłem, że
się uda. Zadowolony podziękował mi i szybkim krokiem skierował się do hotelu.
Wieczorem wróciłem do pałacu i tam Rena zapytała mnie, czy
wiem dlaczego Chung zamknął się w swoim powoju i wywiesił kartkę „Nie
przeszkadzać”. Pierwszy raz on się zamyka u siebie, ale skoro tak jest to musi mieć
jakiś powód. Usiadłem na krześle, nogi dałem na stół i powiedziałem, by się tym
nie przejmowała. Najpierw patrzała na mnie z irytacją, ale potem jej przeszło i
pytała mnie, o gildię, misję, Henira i inne mało ważne tematy. Podczas rozmowy
z Reną, włączyła się również Ara. Miło czas płynął, do czasu, aż Zeki wyszła z
jadalni. Wtedy od razu cała trójka spojrzała na mnie zaciekawiona i Rena
zapytała, co się z nią dzieje. Jakbym sam jeszcze wiedział. Odpowiedziałem jej,
że nie wiem, kłamać nie ma potrzeby. W końcu trzymamy się razem już tyle czasu.
Po długiej ciszy zabrałem się do siebie, jednak wcześniej wstąpiłem do mojej
księżniczki.
Siedziała przy biurku i pisała coś. Gdy tylko spytałem ją,
jak się czuje szybko zamknęła zeszyt, albo ja wiem pamiętnik i spojrzała na
mnie. Zbita z równowagi odparła, że wszystko w porządku i mam jej tak nie
straszyć. Schowała przedmiot do szuflady i zapytała mnie, po co przyszedłem.
Oparłem się o drzwi i założyłem ręce, nie spuszczając z niej wzroku.
-A jak myślisz?
-Nie dzisiaj… - odwróciła głowę w bok i spoglądała na
lampkę, co stała na biurku.
-Bo? – podszedłem do niej i położyłem rękę na jej ramieniu.
-Nie mam dziś sił na to. – chciała wstać, jednak szybko
drugą rękę położyłem na stole i tym samym zablokowałem jej stronę wyjścia.
Spojrzała na mnie spokojnym wzrokiem.
-Do tego nie trzeba mieć sił. – nachyliłem się i pocałowałem
ją, jednak tym razem zbyt długo to nie trwało, bo szybko wyrwała się spod
pocałunku.
-Elsword, powiedziałam nie dziś.
-I tak zabrałem to co chciałem. – musnąłem wargami jej
policzek i wyszeptałem, że dowiem się, co przede mną ukrywa prędzej, czy później.
Nie odpowiedziała nic, jednak wyraźnie posmutniała. Wróciłem
do siebie i od razu Śnieżynka pytała, czy coś wiem. Gdy jej powiedziałem, ze
nie udało się, to oznajmiła, iż najlepiej będzie przeczytać jej pamiętnik i się
dowiedzieć o sytuacji. Niby jest pomysł, jednak wole nie wiedzieć, co ze mną
się stanie, jak się dowie o tym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz