piątek, 21 marca 2014

Rozdział XXIII Nowe skuterki; Core Release system; walentynki; Memorize system; święto Koegzystencji;

Zignorowałem jej słowa i przez kolejne dni wykonywałem swoją czarną robotę. Powoli zaczynało to być nudne. Z owej nudy wyrwała mnie wiadomość o nowych skuterach. Początkowo wierzyć nie chciałem, ale gdy tylko zobaczyłem plakaty to się wkurzyłem. Zastanawiam się, co za idiota wzorował się na moim projekcie i stworzył jakieś podrzędne pojazdy? Poszedłem do magazynów sprawdzić nowe maszyny.
Brama była zamknięta, ale to żaden problem. Przy użyciu Conquera usunąłem przeszkodę z drogi i wszedłem do środka. Skuterki stały i czekały na sprzedaż. Jedne były koloru różowego, a drugi czarnego. Wszystko inne było identyczne. Sprawdziłem jeszcze ich system. Z zapisków dowiedziałem się, jak wyglądają ataki każdego z nich. Można powiedzieć, że źle nie ma, ale strasznie słabe są specjalne ataki. Ciekawiło mnie, kto jest autorem. Zjechałem na dół informacji i o mało nie wybuchnąłem śmiechem. Serio? Proto i Apple? Ciekawe kto im podsunął tak idiotyczne pomysły na pojazdy. Wyłączyłem system i wróciłem do miasta.

Planowałem złożyć wizytę nazoidkom, ale przed podróżą zatrzymała mnie Vanessa, która sprawiła mi ochrzan za to, że zniszczyłem bramę i włamałem się do systemu.
- Następnym razem jak coś będziesz chciał to powiedz, a nie niszczysz wszystko dookoła - wykrzyczała wściekła i miałem wrażenie, że zaraz rzuci się na mnie z halabardą.
- Tak jest, moja krzykliwa pani. Pójdę już - odwróciłem się i machnąłem ręką.
- Ty bezczelny...
A niech se mówi co chce. Skierowałem się do miasta misiowatych stworzeń. Celem podróży było Serce Altery. Tym razem przepuszczono mnie bez żadnych spięć. W głównym pomieszczeniu nazoidki nad czymś pracowały. Dużo urządzeń krążyło wokół jakiegoś szklanego przedmiotu. Podszedłem bliżej by się temu przyjrzeć. Apple i Proto cały czas rozmawiały i kontrolowały czytniki w zainstalowanych urządzeniach. Spojrzałem na przedmiot, który był badany, albo raczej tworzony. Trzy metalowe obręcze, które krążyło w kółko, kilka laserów, które skanowały każdy szczegół i specjalne uchwyty, które zwiększały pole elektromagnetyczne.
- Add, weź no tam kliknij na zielony guzik - odparła Proto, która ciągle obserwowała zapisy. Zrobiłem o co prosiła.
- Nad czym pracujecie?
- Jak skończymy to ci powiemy, ba nawet będziesz obiektem testowym jak bardzo chcesz - odparła z zadowoleniem Apple.
- Co ja królik doświadczalny? Macie setki nazoidów, na nich testujcie.
- Hai, hai - rzuciła obojętnie i gdy skończyła zapisywać coś na komputerze zapytała: - Jaki jest cel twojej wizyty?
- Wasze pseudo skutery, które stworzyłyście - odparłem z ironią i usiadłem na stole, zakładając ręce. Apple podeszła z smutnym wyrazem twarzy.
- Nie podobają ci się? - zapytała i przycisnęła dłoń do klatki piersiowej. Jej ton głosu był dziwny. Pierwszy raz wydawał się jakby smutny i zawiedziony. Nie odpowiedziałem na to pytanie, więc ponownie je powtórzyła.
- Tak, nie podobają mi się. Są okropne i gdyby to ode mnie zależało wywaliłbym je na śmietnisko.
Po tych słowach spuściła głowę. Po chwili zaczęła... płakać? To nazoidy mają uczucia?
- Add, wiesz że już nie żyjesz - Proto zadała pytanie albo raczej stwierdziła fakt.
- Ferdynand - powiedziała drżącym głosem i gdy tylko jej sługa się pojawił spojrzała na mnie zapłakana i krzyknęła: - pozbądź się nieproszonego gościa! Nie chce go tu widzieć, rozumiesz?! Nie chce! Nienawidzę cię, Add! Nienawidzę!
Jej sługa przygotował broń i ruszył w moją stronę. Poważnie? Co ja jej cholera zrobiłem?! Aktywowałem DP system i odskoczyłem do tyłu unikając ataku nazoida. Od razu skierował się w moją stronę i co chwile atakował. Nie miałem nawet możliwości przejścia do kontrataku. Wkurzający gość. Ledwo udało mi się stworzyć Dynamo Configuration i wtedy mogłem przejść do ataków. Gdy już chciałem przejść do DP combo, Ferdynand się wycofał i skierował do swojej pani. Co znowu? Dostrzegłem w oddali, że Proto i Apple o czymś rozmawiają. Gdy Ferdynand wrócił do nazoidki to skierowali się do drugiego pomieszczenia. Dezaktywowałem system i podszedłem do Proto, która zmierzyła mnie lodowatym spojrzeniem. Zrobiła zamach ręką i chciała mnie uderzyć, jednak nie pozwoliłem jej na to i złapałem za nadgarstek.
- Wiesz ile ona pracowała nad tym? Mógłbyś docenić jej pracę, a nie zdeptać jej uczucia.
- Wy nie posiadacie uczuć, chyba że o czymś nie wiem - odpowiedziałem i puściłem jej rękę.
- Nie myśl sobie, że wszystko o nas wiesz, a teraz wynoś się - rzuciła pogardliwie i skierowała się do maszyn.
Czyżby nazoidy posiadały uczucia? Jakoś w to wierzyć nie chce. Będę musiał zebrać nowe informację na ten temat.

Następnego dnia dowiedziałem się o święcie Koegzystencji. Czytałem o tym kiedyś w artykułach. Przednia zabawa, która trwa miesiąc. Lepiej żeby nic mnie nie zmusiło do uczestniczenia w tym. Nowe skuterki zostały wystawione na sprzedaż. Dużo ludzi było zainteresowanych i każdy chwalił się jaki posiada model. Nie wiem czym oni się tak zachwycają. Poszedłem potrenować trochę na czasoprzestrzeni Glave i sekretach. Gdy miałem wracać do swojego laboratorium, Aranka zatrzymała mnie i wręczyła list polecony. Kto to może być? Otworzyłem kopertę i przeczytałem list. Hah, kto by się spodziewał, że napisze do mnie Rena z tej bandy dzieciaków. Chciała bym odwiedził ich w najbliższy weekend. Muszę się zastanowić, czy mam po co tam iść. Jak znowu mam spotkać tę irytującą dziewczynę i chłopaczka z mieczem to podziękuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz